Czy ujawnienie dochodów prokuratorów zniejszy korupcję w samorządach

  • Views 1862
  • Rating 12345

Oświadczenia majątkowe sędziów i prokuratorów będą jawne i dostępne dla każdego. Projekt takiej ustawy złożyło w Sejmie Ministerstwo Sprawiedliwości. Przepis ma obowiązywać od maja 2015 roku. Proponowane zmiany mają ograniczyć korupcję wśród sędziów i prokuratorów. Możliwość weryfikowania ich majątku i porównywania stanu posiadania z legalnymi dochodami powinny wpłynąć na ograniczenie łapówkarstwa i innych nielegalnych dochodów.

Obecnie oświadczenia prokuratorów i sędziów są niejawne. Są weryfikowane przez kolegów prawników – prokuratorzy składają je w prokuraturach apelacyjnych, sędziowie na ręce prezesów sądów apelacyjnych.

Nas interesuje, jaki wpływ będą miały nowe przepisy na zmniejszenie korupcji występującej między prokuratorami i sędziami a wójtami gmin. Nowe uregulowania niestety nie spowodują poprawy sytuacji. W przypadku wójtów, prokuratorów i sędziów korupcja nie musi mieć formy łapówek, może realizować się w zupełnie inny sposób. Może polegać na zatrudnieniu rodziny, sprzedaży działki po okazyjnej cenie, umorzeniu podatków, korzystnych rozstrzygnięciach planistycznych, fundowaniu wycieczek itp. Samorządowcy mają wiele możliwości zrewanżowania się za zapewnienie im bezkarności i nie da się tego wykryć na podstawie analizy prokuratorskich czy sędziowskich oświadczeń majątkowych.

Aby można było skutecznie walczyć z korupcją tego typu zmiany w przepisach powinny sięgać głębiej i obejmować status prokuratorów i sędziów. Powinny też rozszerzać uprawnienia obywateli. Przede wszystkim uwzględnić fakt, że w sprawach dotyczących majątku gminy jej społeczność jest stroną. Obecnie tak nie jest.

Takie sprawy, jak np. defraudacja gminnych pieniędzy, mogą zakończyć się już w prokuraturze rejonowej. W przypadku zgłoszenia podejrzenia takiego przestępstwa sprawę może umorzyć rejonowy prokurator i jego decyzja jest ostateczna. Jest on więc de facto sędzią, który może wydać wyrok bez procesu i nie musi nawet go uzasadniać. Osoba zawiadamiająca o przestępstwie otrzyma jedynie zawiadomienie o umorzeniu sprawy bez żadnego uzasadnienia. Nietrudno zauważyć, że taki system stwarza doskonałe warunki do rozwoju korupcji na poziomie gmin i prokuratur rejonowych, wręcz zachęca do tworzenia patologicznych układów. W niektórych przypadkach decyzję prokuratora można zaskarżyć w sądzie rejonowym. Na tym możliwości obywateli się kończą.

Jeśli więc w jakiejś gminie wójt, prokurator i sędzia sądu rejonowego ?dogadają się?, to może powstać grupa przestępcza systematycznie okradająca gminę. W jej skład wejdą też przedsiębiorcy wykonujący zlecenia na rzecz gminy, ciągle ci sami, którzy wystawiają zawyżone faktury i w ten sposób umożliwiają wyprowadzanie pieniędzy z gminnej kasy. Proceder będzie bezkarny, bo kierowane przez obywateli doniesienia o korupcji będą rozpatrywali skorumpowani prokuratorzy wchodzących w skład tej grupy. Proszę zauważyć, że mówimy tu o dogadaniu się kilku osób, które często przez wiele kadencji działają na tym samym terenie i kontaktują się również na gruncie towarzyskim.

Przy obecnych uregulowaniach prawnych prokurator jest w stanie umorzyć nawet taką sprawę, w której dowody winy są oczywiste dla każdego. Metody są proste. Udało nam się zgromadzić na ten temat dość bogaty materiał do cyklu artykułów „W kontakcie z prokuraturą”. Stwierdziliśmy np, że opis stanu faktycznego bywał zupełnie nielogiczny i to tak bardzo, że w kolejnych zdaniach prokurator zaprzeczał sam sobie. Albo też uzasadnienie umorzenia omijało całkowicie zarzuty postawione w doniesieniu. Takie umorzenia były następnie zatwierdzane przez sędziów sądu rejonowego. Dowody przestępstw obciążające wójta są ukrywane również w ten sposób, że prokurator nie prowadzi postępowania w sprawie doniesienia, które otrzymał, lecz wszczyna drugie śledztwo, związane tematycznie z przedmiotem doniesienia, ale takie, które będzie mógł legalnie umorzyć. Następnie w akta umorzonej sprawy włączone zostaje po jakimś czasie pierwotne doniesienie o przestępstwie bez rozpatrywania dowodów obciążających wójta. Prokuratorzy ukrywają w ten sposób informacje o przestępstwach, dowody rzeczowe i utrudniają dostęp do istotnych dokumentów oraz informacji publicznych. Takie praktyki w odczuciu zwykłego człowieka to współudział w przestępstwie. Prokuratora jednak nie można oskarżyć – chroni go immunitet.

Aby skutecznie zwalczać korupcję w samorządach społeczeństwo powinno uzyskać możliwość kontrolowania działań prokuratorów i sędziów. Poddanie tych grup zawodowych społecznej ocenie w praktyce będzie oznaczało upodmiotowienie obywateli i będzie zgodne z naszym obecnym ustrojem.

Proceder rozkradania pieniędzy publicznych w gminach nie jest zjawiskiem marginesowym. Raporty CBA mówią o znacznym wzroście afer korupcyjnych w samorządach lokalnych. To tam właśnie jest obecnie największy dostęp do pieniędzy publicznych i unijnych. To łakomy kąsek. Co więcej, w gminach można defraudować pieniądze praktycznie bez rozgłosu. Przekręt w jakiejś małej gminie wydaje się nieistotny i nie budzi zainteresowania mediów ogólnopolskich. Tymczasem to właśnie w gminach wydaje się obecnie najwięcej publicznych pieniędzy i to praktycznie bez kontroli. Wyprowadzane tam co roku kwoty mogą by ogromne. W Polsce jest ok. 2,5 tysiąca gmin. Można w nich wyprowadzić kilkaset milionów zł rok w rok. Tym bardziej niepokoi brak systemowych rozwiązań zabezpieczających przed takimi defraudacjami i układami korupcyjnymi. Proponowane zmiany ograniczone do jawności oświadczeń majątkowych nie poprawią sytuacji. To tylko kolejny pozorny krok na drodze do przestrzegania prawa. Dziwi bezczynność polityków w tak istotnej dla Państwa i obywateli sprawie.

Jerzy Strzałkowski


One thought on “Czy ujawnienie dochodów prokuratorów zniejszy korupcję w samorządach

  1. Bardzo trafny artykuł, mieszkając w naszej Gminie trudno się z nim nie zgodzić. Do tekstu powyżej należałoby dopisać pewien epilog, a mianowicie – co obywatele gminy mogą uczynić, by ukrócić takie praktyki. Na praworządność w III RP wpływ mamy niewielki, jednak dysponujemy potężnym narzędziem jakim jest referendum odwołujące wójta.
    Jeżeli chodzi o kwestie techniczną, to potrzeba złożenia wniosku przez 5 obywateli i zebrania podpisów 10% mieszkańców gminy. W naszych realiach o ile się nie mylę to ok 400 osób. Moim zdaniem do zrobienia.

    W obecnych okolicznościach mój komentarz należy traktować jako przypomnienie, nie nawoływanie. Niebawem wybierzemy nowego (?) wójta, więc pewnie nie będziemy go od razu odwoływać. Siłą wielkich pancerników nie zawsze jest to, że wkraczają do walki, ale fakt że stoją w porcie i odstraszają wroga.

    Pozdrawiam wszystkich mieszkańców

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *