Darmowy Internet w gminach

  • Views 3608
  • Rating 12345

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 7 maja 2010 r. o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych samorząd terytorialny może świadczyć usługi dostępu do Internetu bez pobierania opłat albo w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa.
Z tej możliwości skorzystało już ok. 200 gmin i, jak podaje Gazeta Prawna, liczba gmin dostarczających bezpłatnie Internet swoim mieszkańcom z roku na rok rośnie. Środki na ten cel pochodzą przeważnie w 100% z funduszy europejskich.

Dostęp realizowany jest na różne sposoby. Na przykład mieszkańcy warszawskiej gminy Bemowo, jak donosi lokalna prasa, mogą korzystać z darmowego Internetu dzięki temu, że są tam zameldowani lub płacą podatki w tamtejszym urzędzie skarbowym.
Jest to bez porównania lepsza zachęta do meldowania się i płacenia podatków w gminie niż apele i odezwy, za którymi nie idą żadne działania samorządu ułatwiające życie mieszkańcom.

Programy Europejskie umożliwiają samorządom nieodpłatne przekazywanie mieszkańcom, wraz z darmowym dostępem do Internetu, zestawów komputerowych czy laptopów. Odbiorcami są głównie grupy zagrożone wykluczeniem cyfrowym – osoby bezrobotne, rodziny o niskich dochodach, osoby niepełnosprawne, dzieci i młodzież. Poniżej kilka przykładów dla zobrazowania skali tych działań.

  • 20 procent wszystkich gospodarstw domowych w gminie Chełmiec (1300 rodzin)otrzymało darmowe zestawy komputerowe i bezpłatny dostęp do Internetu. Projekt w 100 procentach finansowany z Unii Europejskiej. W skład zestawów przekazanych mieszkańcom wchodziły: komputer, monitor, drukarka, klawiatura, myszka oraz okablowanie.
  • 78 rodzin z Gminy Braniewo otrzymało nowoczesne zestawy komputerowe wraz z bezpłatnym dostępem do Internetu. Dodatkowo otrzymali urządzenia wielofunkcyjne. Środki w 100% z funduszy europejskich.
  • mieszkańcy gmin: Moszczenica, Ujazd, Będków, Czarnocin mogą przez 5 lat korzystać z bezpłatnego Internetu, tzw. socjalnego, którego prędkość wynosi 512 kb/s. Oprócz tego w gm. Moszczenica rozdano mieszkańcom 200 laptopów. W sumie 514 rodzin z tych gmin dostało komputery.

Najczęstszą, najbardziej popularną formą dostarczania bezpłatnego dostępu do Internetu jest instalacja hotspotów.
Hotspot to dostępny publicznie punkt umożliwiający dostęp do Internetu za pomocą sieci bezprzewodowej (WiFi). Umożliwia podłączenie się do Internetu poprzez komputery i laptopy wyposażone w bezprzewodową kartę sieciową. Hotspoty są instalowane w miejscach publicznych – centrach handlowych i komunikacyjnych, na uczelniach, w hotelach, w restauracjach. Gminy stawiają też hotspoty w osiedlach, aby mogły z nich korzystać gospodarstwa domowe znajdujące się w zasięgu.
Według danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej liczba hotspotów na obszarze kraju wynosi obecnie 3166.
Parametry dostępu przez hotspoty są ograniczone administracyjnie – prędkość połączenia najczęściej nie przekracza 512 kbit/s, czas jednorazowej sesji wynosi ok. 1 godziny z koniecznością 10-15 minutowej przerwy przed ponownym połączeniem. Te parametry uniemożliwiają przesyłanie dużych plików jak gry i filmy. Pozwalają na sprawdzenie poczty, korzystanie z czatu i portali społecznościowych, co wielu użytkownikom w zupełności wystarcza.

Darmowy Internet udostępniany przez samorządy gminne rodzi protesty operatorów, którzy oferują dostęp płatny. O konflikcie pisała niedawno Gazeta Prawna w artykule ?Wojna o internet: operatorzy kontra samorządy?.
Przedsiębiorstwa telekomunikacyjne oskarżają samorządy o naruszanie zasad wolnego rynku. ? Operator, działając na zasadach komercyjnych, nie ma żadnych szans na konkurowanie z bezpłatnym Internetem świadczonym przez gminę, w szczególności gdy projekt gminy finansowany jest ze środków pomocowych? ? twierdzi reprezentująca firmy operatorskie Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) i domaga się obniżenia parametrów łącza do wartości 256 kbit/s oraz ograniczenia czasu połączeń i ilości danych przesyłanych miesięcznie przez darmowy dostęp do Internetu.
Dla operatorów, którzy ostro konkurują ze sobą o rynki zbytu, szczególnie trudna sytuacja jest w małych gminach, bo tam uruchomienie darmowego Internetu zabiera z rynku sporą część mieszkańców. Gazeta Prawna wspomina o naciskach ze strony operatorów wywieranych na wójtów, którzy w ich wyniku odstępują od wdrażania gminnego Internetu. W gminie Nowosolna sytuacja jest również dość niejasna, bowiem wójt reprezentuje operatora komercyjnego, którym w tym przypadku jest firma Toya. Jest to jedyny operator, który obsługuje kabel światłowodowy ułożony na koszt gminy.

Z oczywistych względów darmowy dostęp do Internetu, realizowany przez gminy, rodzi konflikty z operatorami, którzy oferują dostęp płatny. Samorządy jednak działają zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej i są w swoich działaniach dofinansowywane, nawet w 100%.


14 thoughts on “Darmowy Internet w gminach

  1. W takim układzie nie ma szans na darmowy internet w naszej gminie. Biznes jest biznes.

  2. Ale sobie wybraliśmy , ale jak to mówią jacy wyborcy taka władza.Tylko żal się robi jak się na to wszystko patrzy , pobocza syf , znaki przy drogach wyblakłe albo krzywe itd. Ale czas na projekty świetlicy to jest.Mamy łagodną zimę i to powinno być już robione.Będąc w U.G. dowiaduję się że wójta nie ma , a gdzie jest i kiedy będzie , wójt jest na Malcie pewnie za nasze pieniądze i będzie prawdopodobnie w czwartek.Super niech żyje CZAS NA ODNOWĘ.BRAWO NOWA WŁADZO .POZDRAWIAM.

    1. Czyżby gmina miała jakieś interesy na Malcie? Poczekajmy z krytykowaniem i zobaczmy jakie korzyści będą z tego wyjazdu.
      Natomiast w sprawie internetu Pan Wójt powinien udzielić wyjaśnień.

    2. Dla zidentyfikowania nowego układu, ciekawe byłoby poznanie składu świty jaką zabrał ze sobą, sam przecież nie wyjechał………

  3. Myślę, że wszystkim czytającym i piszącym przydałaby się lektura bardzo trafnego artykułu w POLITYCE nr 8 Jacka Żakowskiego „Kogo reprezentuje rząd – rząd służących”, którego pointę tu przytoczę: „Problem polega na tym, że jak w restauracji – każdy oczekuje od rządu (u nas władz gminy) czegoś innego. A rząd próbuje na jednej patelni smażyć rybę i befsztyk naraz. Skutek jest taki, że jedno zalatuje drugim i nic nikomu nie smakuje. Potrzebujemy kuchennej rewolucji, która zacznie się od ułożenia menu, które będzie przede wszystkim spójne. Czyli takie, w którym każdy bęzie miał to czego mu potrzeba, ale w takim zakresie, żeby innym nie zasmradzać życia i by nikt nie wyjadał z cudzego talerza” – prawda, że trafne 🙂

    1. Powiedziałabym, że doskonale trafne! W/w puenta pasuje nawet do tuczarni;)

    2. Fatalne i kompletnie chybione. Ja wolę „gotować i smażyć” sobie sam i niepotrzebny mi do tego rząd bynajmniej. Jedyne co zazwyczaj rząd potrafi to napluć do talerza..
      Gdyby państwo ograniczyło się do ochrony wolności, własności, bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego skupiło się na tych podstawach i robiło by to dobrze… nie musielibyśmy jeść serwowanego na każdym niemal kroku niesmacznego bigosu…

    3. Czy pan Żakowski, którego agenturalna historia mogłaby posłużyć za scenariusz do długiego filmu o zdradzie narodowej właśnie napisał”Każdemu według potrzeb”..?Panie to cieszy i podnieca? No tak, dzięki ideom Marksa ludzkość osiągnęła szczyty..

  4. No i proszę, jak coś za darmo, jakaś manna z nieba to oczywiście nam się należy!!
    Należą nam się komputery i jeszcze może jakieś biurka i fotele by komputer na czymś postawić, a my żebyśmy mieli gdzie posadzić naszą ….. . Po pierwsze z 512k/bajtami to specjalnie nie poszalejemy. Filmów i gier ani też plików danych to przy takiej szybkości nie bardzo ściągniemy. Owszem można wysłać maila, otrzymać pocztę coś prostego zrobić, uczyć się pracy z komputerem i to wszystko – oczywiście jeżeli się nie zawiesi, co jest b.częstym przypadkiem. Ci którzy poprzednio korzystali z podobnych urządzeń doskonale to wiedzą. Proszę Państwa, jeżeli coś się publikuje to niech to będzie w 100% sprawdzone. Proszę nie robić ludziom wody z mózgu. I tak niektórym zbytnio buzuje.

    1. Pani Janino,
      Wojciech Młynarski śpiewał kiedyś taką piosenkę o babci, która mieszkała na pięterku, a rodzinka drukowała jej specjalną gazetkę, żeby nie wiedziała za dużo – „po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy” brzmiał refren.
      Piosenka była satyrą. A Pani postulat, żeby nie podawać informacji od których ludziom „zbytnio buzuje” był na serio?

  5. Na Wiączyniu nie ma nawet płatnego chodzi o kabel reszta tzn bezprzewodówki się nie liczą

  6. Może nie do końca dobrze zapamiętałam odpowiedź jaką usłyszałam od wójta Szcześniaka na pytanie jakie mu zadałam podczas kampanii wyborczej, ale spróbuję ją tutaj przytoczyć. Pytanie brzmiało „Wobec sprzecznych informacji o autorze sukcesu jakim jest internet w naszej gminie chciałabym wiedzieć kto tak naprawdę jest ojcem tego sukcesu?” Dostałam odpowiedź, że to dziecko rzeczywiście ma dwóch ojców, ale jednego bardziej 😉 Otóż to podobno wójt Bystroński w ramach jakiegoś unijnego projektu położył 4 rury ze światłowodami, a pan Szcześniak wówczas radny przekonał wójta do położenia piątej rury, która została wydzierżawiona firmie Toya, dzięki której mamy płatny internet.
    Może gdyby nie ta piąta rura, to przez 5 lat mielibyśmy darmowy internet? Gminy nie mogą czerpać zysków z inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Szczegółów nie znam, ale może jeśli ktoś jest bardziej wtajemniczony w sprawę wszystkich 5 rur opowie nam na łamach „Co u nas?” jak naprawdę jest z tym naszym internetem, Toyą, rurami, środkami unijnymi i projektem, który pozwolił na 4 rury.

  7. Co to znaczy „darmowy”? Darmowa edukacja, darmowa służba zdrowia, darmowe to i tamto..ludzie czy wy nie rozumiecie, że jeśli nie płacicie za coś bezpośrednio to zapłacicie pośrednio! oczywiście po drodze jest pośrednik(urzędnik, najczęściej nie jeden a cały system „redystrybucji”) który pracuje „za darmo”?!
    Ręce opadają jak się słucha tych „inteligentnych wykształciuchów”, ale co zrobić, każda uczelnia wyższa zmuszona jest do wypełnienia kryteriów liczbowych profesorów mianowanych,doktorów hab. itp….szkoda że większość tych tytułów pochodzi z czasów kiedy jedyna słuszną drogą była budowa socjalizmu.
    Zarazić się chorobą łatwiej, leczenie to proces długotrwały i skomplikowany. Jeszcze gorzej kiedy „organizm” nie zdaje sobie sprawy, że chory…

  8. A ja w nawiązaniu do pobytu wójta na Malcie chciałabym wiedzieć jakie korzyści ma gmina i jak one przekładają się na dobrostan mieszkańców z projektu „Europejskie Regiony na rzecz Integracji Społecznej”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *