Dyrektor Hieronim Andrzejewski o zasypanym stawie w Kopance

  • Views 0
  • Rating 12345

Dyrektor P K WŁ, pan Hieronim Andrzejewski:  – We wrześniu ubiegłego roku otrzymaliśmy zawiadomienie, że prowadzone są prace związane z zasypywaniem zbiornika wodnego w Kopance.

Natychmiast pojechaliśmy na miejsce i wykonaliśmy dokumentację fotograficzną. Do Gminy skierowaliśmy pismo z żądaniem zaprzestania tych prac oraz wezwaniem do udzielenia wyjaśnień, dlaczego takie prace w ogóle zostały podjęte.

Po dość długim czasie otrzymaliśmy wyjaśnienie, że to były prace porządkowe prowadzone przez Radę Sołecką sołectwa Kopanka. Rada otrzymała ten grunt w użytkowanie i zamierza urządzić tam miejsce spotkań mieszkańców. Gmina poinformowała nas, że skierowała sprawę do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który nie dopatrzył się naruszenia przepisów budowlanych.

12 marca bieżącego roku miała miejsce wizytacja, w której uczestniczył nasz pracownik. Przedstawiciele władz gminy i lokalnej społeczności zapewnili, że nie będą wykonywane żadne prace, których skutkiem może być zmniejszenie powierzchni stawu, a ewentualne dalsze prace służyć będą wyłącznie uporządkowaniu terenu i przystosowaniu go do użytkowania jako miejsce spotkań.

Dla nas najważniejsze jest, żeby zbiornik tam trwale pozostał. Sugerowaliśmy też jego ewentualną renowację. Istotą jest tu funkcja przyrodnicza zbiornika, jako siedliska dla cennych i rzadkich gatunków roślin i zwierząt – przede wszystkim płazów.

Zachowanie ciągłości istnienia tego zbiornika, najlepiej z otwartym lustrem wody, jest satysfakcjonującym kompromisem. W protokole, który został sporządzony po wizytacji zapisano deklarację, że już ?ani metr więcej? zbiornika nie będzie zasypany.

Zofia Rózga :  Czy będzie ktoś kontrolował respektowanie tego zapisu ?

Dyr. H. Andrzejewski: Dyrekcja PKWŁ będzie sprawować kontrolę. Złożyliśmy taką deklarację i leży to w zakresie naszych ustawowych obowiązków. W trakcie sezonu będziemy prowadzili obserwacje, aby ocenić rzeczywistą wartość przyrodniczą tego miejsca.

Gmina Nowosolna leży na wododziale Wisły i Odry. Takie położenie sprawia, że jest tu deficyt wody, dlatego każdy zbiornik ma na tym obszarze ważne znaczenie przyrodnicze. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie płazów (wszystkie krajowe gatunki są objęte ochroną), wymagających miejsc, w których mają możliwość odbycia godów i złożenia skrzeku, zapewniającego w dłuższej perspektywie trwałość populacji poszczególnych gatunków. Choćby na tym przykładzie widać, że trwałość zbiornika oraz to, żeby utrzymywała się w nim (choćby w okresie wiosny i wczesnego lata) woda – jest dla środowiska bardziej istotne niż jego wielkość.

Oczywiście bylibyśmy zadowoleni, gdyby możliwa była renowacja zbiornika, polegająca na sunięciu warstwy dennych osadów. Każdy zbiornik wraz z wiekiem się wypłyca, ponieważ na dnie osadza się przez cały czas materia organiczna tworząc tzw. muł.

ZR:   Mieszkańcy mówią, że jeszcze niedawno było tam czyste lustro wody. Dopiero w ostatnich latach staw zarosła pałka wodna. Są głosy, że ktoś mógł posadzić ją celowo…

Dyr. H. Andrzejewski: Pałka szerokolistna, jako typowy gatunek szuwarowy zarasta brzegi zbiorników tylko do pewnej głębokości. Jej nadmierny rozrost w tym zbiorniku jest – prawdopodobnie – skutkiem obniżenia się poziomu wody gruntowej na obszarze Kalonki i Kopanki spowodowanym m.in. przez urbanizację terenu. Każdy utwardzony fragment nieruchomości przyspiesza spływ wody deszczowej i ogranicza zasilanie wód gruntowych. Staw w Kopance jest zasilany wyłącznie z poziomu podpowierzchniowych wód gruntowych. Dodatkowo drenują ten obszar przydomowe ujęcia wód gruntowych i studnie głębinowe. Wszystko razem spowodowało obniżenie poziomu wody i sprawiło, że podczas kilku kolejnych suchych lat pałka szerokolistna miała sprzyjające warunki by się rozrastać. Roślina ta bardzo silnie transpiruje wodę, więc osuszała dodatkowo zbiornik, przyspieszając swoją ekspansję.

ZR:  Kto ma obowiązek dbać o stawy w parku krajobrazowym ?

Dyr. H. Andrzejewski: Nie ma wprost zdefiniowanego adresata takiego obowiązku. Nie da się, w istniejącym systemie prawnym, wprost takiego obowiązku nałożyć. Co do ogólnej zasady, właściciel nieruchomości jest odpowiedzialny za jej stan, ale to nie znaczy, że on musi dokonywać np. renowacji zbiornika. Nie ma takiego przepisu, który by nakładał na kogoś obowiązek czyszczenia stawu.

ZR:   Z przepisów ochrony parku krajobrazowego to nie wynika ?

Dyr. H. Andrzejewski: Nie – nakazu takiego nie ma. Jest jednak zakaz likwidacji mokradeł i zbiorników wodnych – a zatem likwidacja tego zbiornika byłaby złamaniem przepisu prawa.

ZR:   A jeżeli zlikwidowano 1/3 zbiornika ?..

Dyr. H. Andrzejewski: Myślę, że chodzi tu raczej o sytuację ostateczną: ?zbiornik był? ? ?zbiornika nie ma? .

ZR:  Czyli jest to kwestia interpretacji przepisów.

Dyr. H. Andrzejewski: W pewnym stopniu myślę, że tak, choć ? zastrzegam – nie jestem prawnikiem. Dla nas najważniejszy jest aspekt przyrodniczy.

ZR:  Co będzie jeżeli gmina nie wywiąże się ze swoich obietnic i zasypie następną część stawu ?

Dyr. H. Andrzejewski: Wówczas zawiadomimy organy ścigania, bo gmina nie może wykazywać się nieznajomością przepisu, na który wyraźnie powoływaliśmy się w naszym piśmie. Trzeba – prawdopodobnie – przyjąć, że to co się zdarzyło jesienią ubiegłego roku, było działaniem niezamierzonym (bez świadomości możliwości złamania prawa); w przypływie swoistej nadgorliwości ktoś uznał, że warto powiększyć teren dla celów rekreacyjnych.

ZR:   Plan tych działań był akceptowany uchwałą Rady Gminy, która przyznała fundusze, więc chyba nie były to działania spontaniczne.

Dyr. H. Andrzejewski: Z dokumentacji, którą mi przysłała gmina, to nie wynika. Owszem, to miało być miejsce spotkań lokalnej społeczności. Nie mam wiedzy, aby te prace (związane z nawiezieniem mas ziemnych) były finansowane przez gminę ani, aby stanowiły element zaplanowanego zamierzenia (zasypania stawu). W mojej ocenie było to tzw. porządkowanie terenu, którego ?ubocznym skutkiem? było zasypanie części zbiornika. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że prowadziła te prace Rada Sołecka.

ZR:   Gmina finansowała działania Rady Sołeckiej i rozliczała ją. O ile praca mieszkańców mogła być za darmo, to ten piach, którym zasypano staw musiał zostać zakupiony.

Dyr. H. Andrzejewski: Przypuszczam, że to mogła być ziemia z wykopów. Sądzę, że raczej udostępniono miejsce do składowania mas ziemnych, niż że zamówiono materiał w celu podniesienia poziomu gruntu i zasypania stawu. O ile pamiętam takie wyjaśnienia (że prowadzono wyłącznie prace polegające na uporządkowaniu terenu) złożył nam jesienią Sekretarz gminy. Ja nie mam prawa zakładać, że ktoś miał złą wolę, albo mówi nieprawdę. To jest stanowisko Urzędu, które muszę traktować jako miarodajne. Dla nas najważniejsze było to, iż złożono jasne deklaracje, że ten staw pozostanie.


4 thoughts on “Dyrektor Hieronim Andrzejewski o zasypanym stawie w Kopance

  1. więc się pytam gdzie są radni i za co biorą pieniądze …. no bo chyba nie za siedzenie,

  2. @wywrotek
    Radni zajmują się sprawami gminy, a na wsi rządzi sołtys i RADA SOŁECKA..
    Tak jest w przepisach. No, ale u nas, oczywiście, może to być całkiem naodwrót.

  3. owszem masz niunia rację, ale ta sytuacja już dawno została postawiona na głowie przez samego „wodza”, wystarczy raz czy dwa zawitać na sesję, a wtedy oczy się otwierają, toż rada to przedstawicile Wodza, a nie mieszkańców ta garstka co chciałaby coś zrobić jest w takiej mniejszości że właściwie to sobie może (nie napiszę co bo nie chcę nikogo obrażać ), ale sami mieszkańcy sobie są winni, co nie wiedzieli na kogo głosują, a może takie to wszystko niekumate, że nie rozumie, że gmina to my wszyscy. Każdy ciągnie w swoją stronę bez jakiejkolwiek koncepcji na przyszłość, tu nie ma zadnej strategii rozwoju, tu jest strategia obrony koryta na następne lata, a pieniądze są gminne czyli nie z własnej kieszeni, więc można szastać ile wlezie, ciemnota i tak nic nie zrobi i się nie połapie, a jakby co to wmówi się ze wszyscy dookoła to oszołomy chcący zaszkodzić mieszkańcom no i ukochanemu wodzowi i jakoś dalej się leci

  4. Tak tak moi drodzy sama smutna prawda, jak byś mi to z ust wyjął Stanisławie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *