Fundusz sołecki. Głos w obronie zdrowego rozsądku

  • Views 1231
  • Rating 12345

Przewodnicząca Rady Gminy Nowosolna Małgorzata Kamińska-Bruszewska

Drodzy Państwo, nic jeszcze nie jest w sprawie Funduszu Sołeckiego przesądzone a dyskusja wśród radnych cały czas trwa. Wszyscy staramy się zracjonalizować temat.

Padają różne argumenty. Wśród nich i takie, że w niektórych sołectwach pod przykrywką wielu kilogramów kiełbasy kupowano na spotkania integracyjne alkohol. Za gminną kasę ? z naszych podatków!!! TO JEST ZE WSZECH MIAR NAGANNE i niech tu nikt nie zgrywa naiwnego i nie udaje że nie wie o co chodzi.  Łamanie zasad, drobne krętactwa, to właśnie stało się powodem do dyskusji nad ukróceniem tych praktyk i wzięcia naszych wspólnych pieniędzy pod kontrolę.

Jeszcze raz wyjaśnię, ze przymiarka do ?zamrożenia? na 2016 rok Funduszu nie ma na celu pozbawienia sołectw środków a jedynie poddanie ich pewnej kontroli. A to wymaga zmiany formuły przyznawania pieniędzy. Ci którzy rozsądnie wydawali pieniądze bedą nadal to robić.

Jednym z pomysłów jest, by sołectwa otrzymały pulę środków równą dotychczasowemu Funduszowi pomniejszoną o jakiś procent z tytułu zdjecia z nich obowiązku wykaszania poboczy i łatania ulic. Pozostałe cele mogą być realizowane. Dodatkową zaletą takiego rozwiazqania jest możliwość elastycznego wprowadzania drobnych zmian do planu wydatków bez koniecznosci zwoływania za każdym razem zebrania wiejskiego.

Rozmawiałam dziś o tym z jedną z sołtysek i bardzo jej się ten pomysł spodobał.  Wręcz ucieszyła się ,że wreszcie gmina zdejmie z niej obowiązek tego wykaszania poboczy i przewidywania wszystkich wydatków z rocznym wyprzedzeniem, bo życie jest dynamiczne.

Prośba do pani Marzeny; jeszcze raz proszę nie wprowadzać w błąd czytelników i nie lansować jakiejś wziętej z sufitu wiadomosci o jakichś ?głosowaniach? i zabieraniach sobie na wzajem funduszy. To jakaś bzdura i o czymś takim NIGDY NIE BYŁO MOWY. Tzw. ?budżet obywatelski? jest podczas rozmów w gminie roboczą nazwą nowej idei, która nie ma nic wspólnego z budżetami obywatelskimi wielkich miast. Równie dobrze możemy tę idęę nazwać ? budżet uczciwych?, lub ? kieszonkowe sołectw?.

Nie widzę natomiast niczego nagannego w prowadzeniu przez Radnych dyskusji na poważne tematy. Czas biernego potakiwania skończył się mam nadzieję bezpowrotnie i niech decyduje siła argumentów. A alkohol niech każdy kupuje za swoje.


3 thoughts on “Fundusz sołecki. Głos w obronie zdrowego rozsądku

  1. Pani Małgorzato
    Cieszy mnie niezmiernie, że skończy się wydawanie publicznych pieniążków na „przepłukiwanie gardeł” bynajmniej nie solą emską, tym bardziej, że samorząd realizuje od lat „Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych”.
    Cieszy również fakt, że Radni rozmawiają na poważne tematy. Szkoda jednak, że w tych rozmowach nie stosują ogólnie przyjętej terminologii słownej. Fundusz sołecki ma swoją nazwę i nie trzeba mu roboczo nadawać innej, określającej coś innego, bo taka niefrasobliwość rodzi nieporozumienia. Fundusz sołecki to fundusz sołecki, a budżet obywatelki to budżet obywatelski !!!

    1. MÓJ GŁOS W OBRONIE ZDROWEGO ROZSĄDKU I KONSEKWENCJI W DZIAŁANIACH!
      Szanowna Pani Przewodnicza,
      nie tak dawno wójt wydał „odezwę do Narodu” pod przewodnim hasłem „Tu mieszkam, płacę podatki, melduję się, DECYDUJĘ” w formie artykułów prasowych, informacji na stronie UG, na funpage Facebooka, na ulotce wrzuconej do skrzynki (w mojej były aż 3 sztuki!). Chyba nie ma osoby w gminie, która nie wiedziałaby o tej akcji.
      Nie minął nawet miesiąc, a Radni przystąpili do dyskusji jakby tu zabrać, albo ograniczyć środki finansowe w funduszach sołeckich BĘDĄCYCH WŁAŚNIE CZĘŚCIĄ PODATKU DOCHODOWEGO, WYLICZANYCH WEDŁUG OKREŚLONEGO KLUCZA, jakby ograniczyć decyzyjność mieszkańców wydając wytyczne przeznaczenia funduszu sołeckiego w części bądź w całości na wyręczanie z obowiązków ZGK np. wykaszanie poboczy!
      Pozwólcie mieszkańcom decydować o tym jaka powinna być ich najbliższa okolica. Czy powinna być obsadzona kolorowymi rabatkami, czy powinien być klombik, czy puszki na śmieci przy traktach pieszych, czy place zabaw dla dzieci, czy etapami budowane sołeckie świetlice, czy doświetlane ulice, czy wykładane kostką trakty piesze? Pozwólcie mieszkańcom integrować się przy realizacji wspólnego celu!
      Jako mieszkanka tej gminy, jako „płatnik” podatków w tej gminie, z przykrością jednak zauważam chęć powrotu władzy do gospodarki centralnie sterowanej na poziomie gminy przez jedną osobę.

  2. Pani Przewodnicząca,

    a gdyby tak Rada zmieniła podejście i informowała mieszkańców o swoich poczynaniach?
    O tym na jaki temat toczą się dyskusje, jakie argumenty przemawiają za a jakie przeciw. Nagrania z posiedzeń czy protokoły nie są do końca tym czego oczekują mieszkańcy. Nam potrzebna jest krótka i zwięzła informacja. Dzięki temu będziemy mogli w miarę szybko zareagować i tłumnie odwiedzić swojego Radnego wyrażając niepokój daną sytuacją.

    A co do samej kiełbasy… To oczywiście zgadzam się w 100%, że takie praktyki należy ukrócić. Niemniej jednak Radni też mieli w poprzednich kadencjach swoje ‚grzeszki’ na sumieniu. Można więc powiedzieć, że jest 1:1.

    Mamy nowe otwarcie: nowi Radni, nowi Sołtysi. Państwo jako Radni dostali swoją szansę na poprawę, bez obcinania połowy diety. Pozwólcie zatem i sołectwom zrehabilitować się bez obcinania im części funduszu. Zwłaszcza, że nie wszystkie sołectwa kupowały kiełbasę…

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agata Lewandowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *