Gmina Nowosolna. Głos w obronie funduszu sołeckiego

  • Views 4223
  • Rating 12345

Fundusz Sołecki są to pieniądze wyodrębnione z budżetu gminy, które mają służyć poprawie warunków życia mieszkańców gminy. O przeznaczeniu Funduszu Sołeckiego decydują bezpośrednio mieszkańcy sołectw na zebraniach wiejskich. O tym, czy w gminie zostanie wyodrębniony Fundusz Sołecki, każdego roku decyduje Rada Gminy.

W dniu 18 marca 2015 w Urzędzie Gminy odbędzie się wspólne posiedzenie Komisji Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, Finansów, Handlu, Usług i Rolnictwa i Komisji Oświaty, Zdrowia, Kultury, Spraw Socjalnych, Ładu i Porządku Publicznego  Rady Gminy Nowosolna w której porządku obrad znajduje się punkt: Omówienie projektu uchwały w sprawie niewyrażenia zgody na wyodrębnienie w budżecie Gminy Nowosolna funduszu sołeckiego na 2016 rok.

Jakie są powody? Tego dowiemy się na posiedzeniu Komisji. Jednak zanim Radni podejmą ostateczną decyzję warto porównać wady i zalety wyodrębnienia Funduszu Sołeckiego.

Wady
Jedyną wadą wyodrębnienia Funduszu Sołeckiego (i to tylko z punktu widzenia wójta i Rady Gminy) jaki przychodzi mi do głowy to fakt, iż to nie Rada Gminy zadecyduje o sposobie wydatkowania tych środków, tylko mieszkańcy. Radni zatem pozbawieni wpływu na wydatkowanie z budżetu gminy około 280 tys zł w 2016 roku.

Zalety
1.  Fundusz Sołecki daje możliwości współdecydowania przez mieszkańców o ich najbliższym otoczeniu. Mieszkańcy, którzy decydują o przeznaczeniu środków z funduszu wiedzą najlepiej jakie są najważniejsze potrzeby sołectwa. Najpilniejsze wydatki mogą być dokonywane bez konieczności każdorazowego ‚proszenia’ władz gminy o przyznanie środków.
2. Wyodrębnienie Funduszu Sołeckiego przekłada się na wzrost aktywności społecznej i inicjatyw obywatelskich, ponieważ mieszkańcy zaczęli bardziej angażować się w planowanie i wykonanie zadań. Fundusz Sołecki wiąże się z ożywionymi dyskusjami, a nawet ze sporami. Ale to właśnie dzięki takim rozmowom powstają pomysły i rozwiązania problemów w sołectwie. Dzięki temu mieszkańcy zaczynają się integrować, co w obecnym modelu życia wsi jest niezmiernie ważne.
3. Samodzielne gospodarowanie środkami z Funduszu przez sołectwa powoduje zwolnienie Urzędu Gminy z niektórych obowiązków, takich jak np. wykaszanie poboczy czy utrzymanie Centrów Wsi. Zdecydowanie korzysta na tym Urząd Gminy (czy też ZGK), który nie musi zatrudniać kolejnej osoby do zajmowania się tego rodzaju sprawami.
4. Środki z Funduszu Sołeckiego, mogą być wykorzystane jako wkład własny przy inwestycjach współfinansowanych ze źródeł zewnętrznych.
5. Dzięki wyodrębnieniu Funduszu Sołeckiego rola sołtysów w naszej gminie nie zostanie ograniczona jedynie do zbierania podatków, roznoszenia nakazów i cichego uczestnictwa w sesjach Rady Gminy, ale pozwoli aktywnie działać na rzecz lokalnego rozwoju.
6. Gmina, która zdecyduje się na wyodrębnienie w swoim budżecie Funduszu Sołeckiego i wyda pieniądze na przedsięwzięcia określone we wnioskach sołectw, co roku może ubiegać się o zwrot części poniesionych wydatków. Zgodnie z ustawą Gmina otrzymuje od Skarbu Państwa zwrot 20, 30 lub 40 % wydatków wykonanych w ramach Funduszu Sołeckiego. Nasza Gmina za rok 2015 otrzyma zwrot wysokości około 52 tysięcy złotych.

Do tej pory pieniądze z Funduszy Sołeckich w naszej Gminie przeznaczane są m.in. na:
– wykaszanie rowów i poboczy,
– montaż ławek i wiat przystankowych,
– polepszanie stanu świetlic wiejskich,
– organizację spotkań mieszkańców, w szczególności dzieci, mających na celu ich integrację.

Szczegółowe przeznaczenie środków z Funduszu Sołeckiego w 2015 roku znajduje się w Załączniku Nr 13 do Uchwały Nr V/19/15 z 28 stycznia 2015.
Nie ma wśród nich ani jednej pozycji, która sugerowała by marnotrawienie środków.

FUNDUSZ SOŁECKI  ma służyć i służy lepszemu wydawaniu publicznych pieniędzy! A czy w 2016 też będzie funkcjonował?
O tym zadecydują wybrani przez nas Radni.

Sąsiad


32 thoughts on “Gmina Nowosolna. Głos w obronie funduszu sołeckiego

  1. Rada Gminy powinna skonsultować pomysł likwidacji funduszu sołeckiego z Radami Sołeckimi i Sołtysami. Z tego co słyszałem, to w większości sołectw fundusz jest niewystarczający, jednak mieszkańcy nie narzekają głośno, bo wysokość tych środków jest przewidziana ustawowo. Sami też mniej lub bardziej chętnie, ale włączają się w prace związane czy to z koszeniem trawy, czy ustawianiem ławek przystankowych.

    Przygotowanie listy zadań do wykonania ze środków sołeckich zależy tylko i wyłącznie od zaangażowania Sołtysa i członków Rady Sołeckiej. Tylko my, jako mieszkańcy musimy w tych zebraniach aktywnie uczestniczyć, a potem dzielnie wspierać Sołtysa w ich realizacji!

    Jestem za utrzymaniem Funduszu Sołeckiego!

  2. W wyborach samorządowych w naszej gminie udział brało ponad 50% uprawnionych do głosowania. Wybrano demokratycznie wójta i radnych, którzy posiadają solidny mandat do sprawowania nadzoru nad wydatkowaniem środków finansowych gminy.
    Na zebrania sołeckie przybywa bardzo wąska grupa zainteresowanych tym funduszem osób. Sytuacja jest różna w poszczególnych sołectwach ale żadne nie przyciąga liczby choć zbliżonej do tej biorącej udział w wyborach.
    Większość zadań opisanych w artykule winno być wypełniane przez urząd i jednostki podległe. W szczególności wykaszanie rowów nie może być w gestii „środków obywatelskich” bo to obowiązek ZGK. Spotkania towarzyskie mieszkańców mogą odbywać się za środki prywatne. Nie ma lepszej obrony przed zarzutem o „przejadaniu publicznych środków”.
    Rozdrobnienie tych pieniędzy na kilkanaście sołectw powoduje, że właściwie na nić konkretnego nie wystarczy. Kumulacja pieniędzy i głosowanie w referendum nad „budżetem obywatelskim” może dać znacznie lepsze owoce.
    Podstawowym problemem w obecnej sytuacji jest słaba reprezentacja decyzji podejmowanych na zebraniach wiejskich oraz rozdrobnienie środków.
    Każdy ma prawo uczestniczyć w sesjach rady gminy i obradach komisji więc odległość między radą a mieszkańcami nie jest wcale taka duża. Przewodnicząca rady oczekuje na mieszkańców o wyznaczonej porze w budynku urzędu. Mają pojawiać się nowe instrumenty komunikowania. Nie bójmy się zmian, bo mogą okazać się zmianami na lepsze.

    1. Czyli rozumiem, budżet sołecki na budowę świetlicy w Kalonce…. o to chodzi?

  3. Miło, że wreszcie pojawił się na forum gazety jakiś rzecznik prasowy samorządu. Rozwiązanie z jednym dużym „budżetem obywatelskim” uważam za chybiony pomysł. Dlaczego? Mniejsze sołectwa nie mają żadnej szansy na realizację choćby najmniejszego projektu ze względu na niskie zaludnienie. Projekty rokrocznie będą realizowane w takich sołectwach jak Kalonka, ewentualnie Lipiny. Rozumiem intencje przewodniczącej Rady Gminy, że „bliższa ciału koszula”, ale mam nadzieję, że inni Radni na jutrzejszym spotkaniu komisji nie dadzą się ogłupić w sprawie funduszu sołeckiego argumentem, że można więcej za więcej.
    Na zebrania wiejskie przychodzi garstka mieszkańców, bo zebrania nie są tak powszechne jak wybory, a o terminie zebrań rzadko są zawiadamiani e-mailowo czy też ulotką wrzuconą do skrzynki.

    Pozdrawiam wszystkich Sąsiadów

    1. To właśnie kolejny powód by robić coś większego wspólnie. Linie podziału interesów wytyczone po liniach granicznych sołectw są nienaturalne i niezdrowe. Powinno zależeć nam na integracji całej społeczności gminnej, a można to osiągać porywając się na rzeczy wielkie. Dobrze połączona gmina, dzięki bogatej sieci dróg i wygodnej komunikacji zbiorowej stanie się dużo mniejsza i wtedy wszyscy uznamy się za sąsiadów i dumnych obywateli gminy Nowosolna. Rozumiem, że nie uda nam się wszystkich potrzeb zaspokoić w jednym budżecie ale z pewnością w jedności siła i krok po kroku, rok po roku zobaczymy pozytywne zmiany.
      Zebrania sołeckie będą nadal potrzebne, a głos i propozycje na nich padające mogą mieć znacznie większe „pole rażenia”.

      1. Sorry, ale to czyta utopia! Kogo w Kalonce interesuje czy w Boginii mają oświetloną ulicę? Czy mają tam asfalt? I czy nie brakuje im choćby małej świetliczki na wiejskie zebrania? Ludzie z natury są egoistyczni. Każdy ciągnie w swoją stronę. Jeśli ktoś z Kalonki będzie miał wybrać w głosowaniu projekt finansowany z budżetu obywatelskiego to wybierze budowę trzeciej świetlicy w Kalonce a nie 200 metrów asfaltu na dalekiej „prowincji”. Tyle mówi samorząd o integracji społeczeństwa a stwarza kolejne pole do konfliktów. Zatem za Mańką powtórzę „drodzy radni, nie idźcie tą drogą” i dodam od siebie – i zawróćcie z niej Sabę.

        1. Rozmawiamy o funduszu sołeckim w którym Bogini przypada kilkanaście tysięcy obecnie. Zadania o których szanowna sąsiadka pisze dalece przekraczają możliwości tej kwoty.
          Można być pesymistą w stosunku do natury ludzkiej ale.. czy budowano by drogi krajowe, kolej i lotniska gdyby iść Pani tropem rozumowania. Przecież wygodna droga na Bogini i inne udogodnienia służyć będą także ludziom z Kalonki. Nie budujmy murów lecz mosty.
          Podam przykład logiczny i symboliczny tj. wymarzona przez wielu pływalnia gminna. Jej usytuowanie wcale nie jest takie banalnie łatwe jak Pani pisze. Przecież mieszkańcy cenią sobie spokój i cisz i nie potrzebują zamieszania i dodatkowego ruchu który taki obiekt będzie generował. W innym wypadku po co przeprowadzali by się na wieś? Podobnie sprawa się ma ze świetlicami, a już zarzut o chęci budowy trzech na Kalonce uwłacza inteligencji wszystkich mieszkańców gminy.
          Pozdrawiam i proszę o trochę umiaru w ferowaniu sądów. Czy podczas tego buntu, wspierają Państwo równocześnie europejską politykę spójność itp.? Czy nie widzicie sprzeczności?

          1. Szanowny Sąsiedzie, sądów nie feruję, bo nie jestem do tego uprawniona, ale próbuje nam sąsiad wmówić, że kwota 280 tys. złotych byłaby lepiej wykorzystana w całości poprzez głosowanie społeczności całej gminy na realizację projektów budżetu obywatelskiego. A ja Panu próbuję powiedzieć, że największą moc sprawczą podczas takiego głosowania mieliby mieszkańcy Kalonki. Corocznie zatem tych 280 tys. złotych byłoby kierowane na „OBYWATELSKIE” inwestycje głosem oczywiście mieszkańców całej gminy właśnie do Kalonki. To tam mieszka około 550 z około 3500 osób uprawnionych do głosowania. W Boginii i Skoszewach Nowych mieszka około 250 osób. Jakie zatem szanse mają mieszkańcy tego sołectwa na przegłosowanie swoich projektów w budżecie obywatelskim???
            Proszę zapytać mieszkańców Natolina ile „funduszy sołeckich” poświęcili na wybudowanie sobie świetlicy? Wszystkie pomysły wymagające większych nakładów można przykładem Natolina budować etapami, a wykaszaniem poboczy rzeczywiście powinien się zająć ZGK z racji swoich obowiązków.
            Pozdrawiam

            1. W Kalonce mieszkają ludzie posyłający dzieci do szkół w innych sołectwach. Gdyby zbiórkę podpisów pod „projektem obywatelskim” przeprowadzić w szkole, a sam projekt tej szkoły dotyczył to poparcie mogłoby pochodzić z terenu całej gminy. Jestem skłonny zrezygnować z pomysłu referendum. Nadal jednak bronię „większego pola rażenia” które da skumulowanie pieniędzy.
              Podobne przykłady naprawdę można mnożyć….

  4. Fundusz sołecki ma wady, ale z kolei jego zalety są BEZCENNE. Te niewielkie pieniądze rozbudziły społeczne zaangażowanie ludzi w sprawy swojej wsi, dają poczucie, że mamy na coś wpływ. Po prostu, że jesteśmy u siebie. Zabierzecie teraz fundusz sołecki, a czy ktoś pomyślał, jaki pozytywny proces będzie przerwany????

    Fundusz to była też wygoda dla Urzędu Gminy, jak i dla nas, mieszkańców. Czy znów trzeba będzie z każdą pierdółką typu ławeczka, ścieżka, słupek, itp. itd. latać do gminy i prosić, prosić, prosić….

    Drodzy Radni, nie idźcie tą drogą!

    1. …a z drugiej strony 280 000 zł na ławeczkę, ścieżkę słupek….

  5. Mam pytanie do tych z Państwa, którzy chcieliby likwidacji funduszu:
    Z jakich środków postawić wiatę przystankową w sołectwie X?
    Które z sołectw zasługuje na wiatę jako pierwsze?
    Kto napisze do Wójta wniosek o tą wiatę? Kto z Państwa ma czas by wydeptywać ścieżkę do Wójta?

    Szanowni Państwo, zwłaszcza ci, którzy trąbili jak to w naszej gminie jest przerost administracji:
    kto, po likwidacji funduszu będzie w gminie odpowiedzialny za stawianie np. wiat przystankowych?
    Ano nie ma takiej osoby. Więc zlikwidujmy fundusz sołecki, by ZGK taką właśnie osobę mogło zatrudnić i miało na to środki! Jeśli nie zatrudnią nikogo nowego, to obecnemu pracownikowi będą musieli dać podwyżkę w związku ze zwiększeniem obowiązków. To też kasa.

    Ktoś z Państwa pisał o budżecie obywatelskim. Piękna sprawa, tylko wymaga zdecydowanie większych kosztów zarówno po stronie projektodawców jak i urzędu, który miałby to ogarnąć. Nie wspominając już o kolejnym etacie w urzędzie. A mamy oszczędzać.
    A, no i jeszcze jedno: nasza gmina z tych wydanych 280 tys dostaje z budżetu państwa zwrot 20%. Czyli wraca do nas około 50 tys. Zatem gmina zyskuje dodatkowe 50 tysięcy zł. Przy innym sposobie podziału środków, niż tym ściśle według ustawy, tych dodatkowych pieniędzy nie dostaniemy!

    Przypominam, że fundusz sołecki ma służyć poprawie życia mieszkańców gminy, a wydatki z niego finansowane muszą być zadaniami własnymi gminy. Więc nie ma się co dziwić, że wykaszane są z niego pobocza. Ktoś to w końcu robić musi, skoro nie robi tego gmina.

    To, że z funduszu sołeckiego organizuje się spotkania wigilijne czy z okazji innych świąt jest w gminie tradycją. I służą one integracji mieszkańców. INTEGRACJI. W firmach jest analogicznie: organizowane są imprezy integracyjne, wyjazdy, wigilie. Po co? Ano właśnie po to by ludzie się lepiej poznali i wiedzieli jak ze sobą lepiej pracować. Czy za wyjazd integracyjny każe się płacić pracownikowi?
    Na gruncie naszej gminy jest tak samo. Mamy wiele problemów do rozwiązania, ale jak je rozwiążemy nie wiedząc kim jest sąsiad za płotem? Nie mówię o robieniu popijawy dla 120 osób, jak to już w naszej gminie bywało i miejmy nadzieję, nie wróci. Mówię o spotkaniach, na które uczestnicy przynoszą wykonane przez siebie potrawy, upieczone ciasta. Nie każdego jednak stać by napiec ciasta za własne pieniądze. Dlatego też kupuje się z funduszu sołeckiego produkty, a nie zamawia catering i atrakcje z monopolowego.

    W moim sołectwie środki z funduszu były i są wydawane bardzo racjonalnie. Na ostatnim spotkaniu sołeckim było bardzo dużo osób. Owszem pokłóciliśmy się, bo każda potrzeba jest tą właśnie najważniejszą. Ale zdecydowaliśmy o przeznaczeniu środków na rzeczy najpilniejsze. Udało się osiągnąć porozumienie. Efekt jest taki, że oprócz dobrze zaplanowanych środków, zaczynamy rozpoznawać sąsiadów z drugiego końca wsi.

    I teraz na zakończenie: wybieramy nowych sołtysów. Zabierając im fundusz sołecki sprowadzimy ich do roli roznosicieli decyzji podatkowych. Czy chcemy gospodarzy z prawdziwego zdarzenia czy roznosicieli decyzji?

  6. Z pewnością wszyscy Radni wiedzą, iż środki z funduszu sołeckiego mogą być przeznaczane na realizację przedsięwzięć, które są zadaniami własnymi gminy, a jednocześnie służą poprawie życia mieszkańców sołectwa. Z pewnością nie trzeba też przypominać, iż typowe sposoby wykorzystania funduszu sołeckiego wcale nie muszą byc wyszukane, mogą zaspokajać zwykłe potrzeby mieszkańców, przykładowo takie jak wsparcie aktywności sportowej, budowa lub remont placu zabaw, naprawa chodnika, zakup koszy na śmieci, nasadzenia drzew i krzewów, remont wiaty przystankowej lub wyposażenie wiejskiej świetlicy.

    Być może niektórzy z Radnych powinni jednak przypomnieć sobie, iż najważniejszym celem, jakiemu służy fundusz sołecki wcale nie jest zaspokajanie powyżej wymienionych potrzeb. Przecież plac zabaw lub wiatę przystankową można zbudować lub wyremontowac z funduszy gminy, bez czasochłonnego angażowania mieszkańców w zastanawianie się i dyskusje na temat potrzeb ich sołectwa, angażowania tych ludzi w emocje związane z ustalaniem najlepszego celu do realizji.

    Jaki jest więc ten najważniejszy cel, realizowany poprzez przeznaczony do wydania poprzez lokalną społeczność fundusz?

    Powinniśmy rozumieć, iż podstawowym celem funkcjonowania funduszu sołeckiego powinna być aktywizacja lokalnej społeczności. Prawo i możliwość zadysponowania na tyle dużą kwotą, która pozwoli wprowadzić widoczną zmianę w bezpośrednim sąsiedztwie, wymusza aktywną sąsiedzką dyskusję nad lokalnymi potrzebami. Zbliża w ten sposób ludzi ze sobą, uczy ich roli gospodarza w miejscu, gdzie mieszkają. Społeczna aktywność jest cechą społeczeństw dojrzałych, rozwiniętych. Brak tej dojrzałości stanowi podstawową przeszkodę w rozwoju naszego kraju do poziomu, gdzie chcielibyśmy go zobaczyć.

    Trwałe funkcjonowanie funduszy sołeckich należy więc rozumieć jako ważny czynnik integrujący lokalną społeczność, będący czynnikiem jej rozwoju. Pojęcie społeczeństwa obywatelskiego, określane jest bowiem takimi cechami jak aktywność, poczucie odpowiedzialności, samodzielność, umiejętność samoorganizacji, praca dla interesu społecznego.

    Należy też pamiętać, iż coroczne wyodrębnianie funduszu sołeckiego stanowi miernik zaangażowania i społecznej dojrzałości lokalnie wybieranych przedstawicieli. Poparcie dla idei funduszu świadczy o zrozumieniu wyrażonym przez Radę Gminy dla potrzeby rozwoju aktywności i międzyludzkich więzi lokalnego społeczeństwa.

  7. I to właśnie jest spuścizna byłego wójta wynikająca ze starożytnej taktyki sprawowania władzy, według zasady „Dziel i rządź”. W jednym sołectwie wybudował jakaś drogę w innym, gdzie była potrzebniejsza, bo bardziej przelotowa lub więcej ludzi przy niej mieszkało, nie wybudował. Tymczasem, dobre zarzadzanie finansami i racjonalna polityka inwestycyjna, na przestrzeni zaledwie dwóch kadencji, spowodowałaby brak podstaw do sporów pomiędzy sołectwami. Zakładając, że roczne oszczędności wyniosłyby 1,5 mln. zł. ( lekko licząc) to w ciągu 8 lat uzbierałoby się 12 mln. zł.. Pomyślcie Państwo ile kilometrów dróg można byłoby wybudować za taką kwotę. A gdyby wyeliminować „wodotryski” w postaci kosztownych w utrzymaniu hali sportowej w Lipinach i orlika w Wiączyniu, byłoby to ok 16 mln. zł.. Jestem przekonany, że za taka kwotę zapotrzebowanie mieszkańców Gminy na drogi, oświetlenie, przydomowe oczyszczalnie ścieków, zostałoby zaspokojone, a nowy wójt, jeśli nastąpiłaby zmiana na tym stanowisku, mógłby zacząć budowę basenów termalnych, kortów, hal sportowych, świetlic i innych „wodotrysków”. Rozsądna polityka inwestycyjna, na obszarach gdzie zamieszkują ludzie, musi w pierwszej kolejności przewidywać budowę infrastruktury technicznej. To jest kanon.
    W sytuacji, jak obecnie, jestem przeciwny likwidacji funduszu sołeckiego.
    Pozdrawiam

  8. W ciągu 8 lat 16 milionów, kolejne 8 lat zbieranie kolejnych czyli 3 pokolenia uczniów bez obiektów sportowych, winszuję, ale autostradą dojedziemy do pałacu pana radnego, trochę wyobraźni panie radny (?) a może już nie po tych wypowiedziach?

    1. Drodzy Mieszkańcy,

      uczestniczyłam dziś w posiedzeniu Komisji, która m.in. debatowała w sprawie funduszu sołeckiego.

      Wójt zgłosił projekt zredukowania funduszu dla każdego sołectwa o 50%. Z uwagi na to, że nie może tego zrobić zgodnie z obowiązująca ustawą o funduszu sołeckim, proponuje utworzenie gminnego funduszu, zwanego wiejskim czy obywatelskim (nazwa jeszcze nie została określona).

      W trakcie dyskusji pojawiły się głosy, że my jako mieszkańcy, niewłaściwie wydajemy pieniądze z funduszu sołeckiego, więc abyśmy go przestali marnować, to dostaniemy mniej pieniędzy. Bo wtedy mniej zmarnotrawimy. Dla przykładu Natolin zamiast 24 tysięcy otrzyma 12 tysięcy. I ani grosza więcej. Nawet jeśli sołectwo wykaże się inicjatywą i będzie chciało pozyskać środki zewnętrzne do współfinansowania np. budowy placu zabaw, nie będzie mogło uzyskać już od gminy żadnych dodatkowych środków.

      Ma to być metoda wychowawcza – kij zamiast marchewki. Skoro nie wszyscy dobrze gospodarują środkami z funduszu to ukarzmy wszystkich, obcinając im środki.
      Takie podejście Wójta i jego Radnych bardzo mi się nie podoba. Zamiast promować właściwe, aktywne, samorządne zachowania, są one tłamszone już w kilka miesięcy po wyborach. I gdzie w tym podejściu mieści się jeden z punktów programowych CZAS NA ODNOWĘ o brzmieniu: „aktywizować i integrować mieszkańców wokół wspólnych celów”? Gdzie spełnienie obietnicy wyborczej o utrzymaniu funduszu sołeckiego?

      Kij w tym przypadku może okazać się bardzo skuteczny w zniechęceniu mieszkańców do jakiejkolwiek aktywności.

      Zdecydowanie od kija wolałabym marchewkę. Postaci marchewki może być wiele. Przykładowo, można edukować mieszkańców, że nie muszą wydawać wszystkich przyznanych środków, tylko po to by je wydać. Warto wskazywać możliwości, ukierunkowywać. Można też edukować Rady Sołeckie i Sołtysów jak przygotowywać zebrania wiejskie dotyczące podziału funduszy. Rozmowy z mieszkańcami powinny odbywać się sporo wcześniej, by wszyscy mieli czas na przemyślenie własnych propozycji wydatkowania środków.
      To przecież jest jedno z najważniejszych założeń funduszu sołeckiego – aktywizować i integrować mieszkańców wokół ich wspólnych spraw.
      W innych gminach realizowane są konkursy na najlepsze sołectwo. Dlaczego w naszej gminie nie miałby zostać zorganizowany konkurs na najaktywniejsze sołectwo, najefektywniej wydające środki z funduszu sołeckiego?

      Poprosiłam Radnych, by została przygotowana lista – za lata ubiegłe – wydatków uznanych za niepotrzebne. Moja prośba nie została przyjęta z akceptacją. Powodem było to, że niektórzy Radni doskonale wiedzą co w ich sołectwach się dzieje i na co są wydawane pieniądze. I tak jest i kropka. Są marnotrawione. Czyli my jako mieszkańcy MUSIMY UWIERZYĆ, że jesteśmy źli, że niewłaściwie ospodarujemy środkami z funduszu sołeckiego.

      Na całe szczęście znalazło się kilku Radnych przeciwnych pomysłowi Wójta i popierających dalsze funkcjonowanie funduszu sołeckiego w dotychczasowej formie. Miejmy nadzieję, że do najbliższego posiedzenia Rady Gminy zdołają przekonać tych, którzy jeszcze nie wyrobili sobie zdania na ten temat. Bo przekonanie Wójta i Przewodniczącej Rady wydaje się graniczyć z cudem.

      I na koniec jedno pytanie do tych Radnych, którzy popierają pomysł Wójta:Czy brak zaufania do społeczeństwa jest podziękowaniem za wygrane wybory?

      1. Szanowni Państwo!

        Fundusz sołecki to nic innego jak właśnie forma budżetu obywatelskiego, który jest jedną z form PARTYCYPACJI, która stanowi (a przynajmniej powinna stanowić) podstawę podejmowania decyzji o kierunkach działań w jednostkach samorządu terytorialnego. Jak Wójtowi i Radnym mógł w ogóle przyjść go głowy tak bezczelny pomysł o jego likwidacji, nie jestem w stanie zrozumieć. Wszyscy wiemy (czy może jednak nie wiemy?), że społeczeństwo polskie jest mało aktywne, nie ufa innym ludziom, z władzą na czele, i zamiast to zaufanie budować nasi nowo wybrani reprezentanci właśnie je niszczą?
        Panie Wójcie i Państwo Radni opamiętajcie się, bo możecie nie dotrwać do końca kadencji!
        Natomiast co do koszenia poboczy, to jest to kukułcze jajo wciśnięte na siłę sołectwom przez poprzedniego wójta. Jeśli mają to robić sołectwa to po co ZGK, który nawet nie jest w stanie posprzątać po ostatnio (6 tygodni temu) przeprowadzonej wycince drzew?
        Pozdrawiam

  9. Szukamy kaski.Mieszkamy w sąsiedztwie Łodzi Brzezin a może nawet bliżej niż dalej.Rynek Nowosolna to była jeszcze niedawno gmina,
    Proszę o informację czy mozliwe jest sprzedanie Plichtowa ( kukułcze jajo Bystronskiego) i po zwrocie dotacji przekazanie różnicy na inwestycje gminne.
    Może ktoś to kupi i zorganizuje np. przedszkole.
    Czy gmina zamiast budować nowe świetlice nie może wynajmować już pobudowanych domów.
    Dla kilkunastu osób lub nawet w porywach kilkudziesięciu to wg. mnie zbytek.
    Ponieważ rzadko a właściwie prawie wcale nie korzystam z tych przybytków to niezbyt jestem zainteresowany takimi inwestycjami.
    Gmina przylega bezpośrednio do Łodzi i przy dobrej komunikacji samochodowej w Rynku Nowosolna jestem w ciągu 10 minut a w centrum od 20 do 30 minut w zależności od pory dnia to może warto inwestować w komunikację a nie w budynki wykorzystywane w ograniczonym zakresie.
    Dobrze skomunikować gminę ze szkołami a brydżyści będą mogli utworzyć klub szachowy i brydżowy w szkole co najwyżej nie wypiją winka.
    Zresztą do kart nie potrzeba świetlicy wystarczy pokój w domu oraz spotkania w kolejnych domach graczy.Ksiądz zorganizował przechodniego ping ponga.
    To chore aby w każdym tzw. sołectwie (gdzie w Kalonce chłopi z Reymonta) budować Tzw. Pomniki Bystronskiego.
    Basenjest w Brzezinach 20 minut samochodem bo komunikacji bezpośredniej z gminy np. ze Skoszew brakuje.
    Można wynajmowac pomieszczenia w Campoverde 15 minut drogi spacerkiem z Kalonki, wystarczy dobra ścieżka i odśnieżany chodnik.Na Dąbrowie jest Karczma u Lisa w tej chwili chyba do wykorzystania.
    Może jednak warto zauważyć, że przylegamy do Łodzi.Może wynajmowac nie budować.
    Poprawić drogi, chodniki i komunikację a w sołtysa niech się bawią rolnicy …
    Kaske należy wydawać z głową .

  10. Szanowni Państwo, cieszę się z tej dyskusji bo jest merytoryczna. Niektóre wypowiedzi świadczą jednak o dezinformacji. „Sąsiadka Sąsiada”sugeruje jakoby istniała chęć zawłaszczenia Funduszu przez mieszkańców Kalonki, lub Lipin. Nie wiem na czym opiera tę tezę, ale jest ona całkowicie chybiona i wyssana z palca.
    Fundusz sołecki działa w naszej gminie od ponad 4 lat. W tym czasie sołectwa sporo zrobiły na swoich terenach i to jest bardzo dobre. Natomiast ciągle nie widać szerszego zainteresowania podczas uchwalania celów na który ten fundusz ma być wydawany. Na zebrania wiejskie przychodzi na ogół garstka mieszkańców co w praktyce oznacza, że jedynie garstka decyduje o przeznaczeniu nie małej kwoty z budżetu gminy- ok.280tys. W dodatku w wielu przypadkach pieniądze są wydawane „na siłę”, no bo skoro są…. Z chęci racjonalizacji tych wydatków pojawiła się na posiedzeniach Komisji Rady dyskusja nad różnymi rozwiązaniami. Wszystkie pomysły zmierzały do ograniczenia niepotrzebnych wydatków z jednoczesnym zachowaniem dla sołectw środków na realizację wskazanych przez nie celów. O żadnym przesuwaniu pieniędzy między sołectwami nie było mowy. Ponieważ Ustawa o Funduszu Sołeckim nie daje możliwości wskazywania przez wójta i Radę celów na które można wydawać pieniądze pozostawiając te kompetencje wyłącznie do decyzji zebrania wiejskiego, wójt zaproponował rozwiązanie pośrednie: pula środków obniżona o połowę i lista preferencji na które sołectwo może te pieniądze wydać wedle własnego pomysłu.Jednocześnie wójt zaproponował, by odciążyć sołectwa z takich czynnosci jak wykaszanie poboczy, czy łatanie dziur w drogach zaznaczając, że przejęcie tych zadań przez gminę w sposób skomasowany obniży koszty ich wykonania. Ponieważ dotychczas wiele sołectw samodzielnie to zlecało i finansowało w ramach Funduszu, to w zasadzie zmiana w finansach byłaby nieznaczna – mniej pieniędzy ale i mniej zadań. Pomysł wójta jednych radnych przekonał, innych nie ale sprawił ze wszyscy zaczęli poważnie na ten temat „główkować”. I w sumie o to chodziło. Jakie będzie ostateczne rozwiązanie dowiemy się na sesji 31 marca po głosowania przez radnych Uchwały. Jakkolwiek się nie stanie sołectwa zachowają w całości lub części środki na swoją działalność a 2016 rok pokże w praktyce czy przyjęte rozwiązanie się sprawdza. Przy okazji dodam jeszcze informację, że Fundusze Sołeckie w większosci gmin w Polsce nie są uchwalane, oraz że podjęta decyzja moze być zmieniana uchwałą Rady Gminy do 31 marca każdego roku w odnieiseniu do roku następnego. Mam nadzieję że moje wyjaśnienia pozwolą Państwu lepiej zrozumieć dyskutowane zagadnienie i nieco ostudzą emocje. Pozdrawiam wszystkich z sympatią.

    1. ale Pani Radna, może należy Sołtysów „kopnąć” w cztery litery, aby zaczęli informować mieszkańców o zebraniach. Ja od ponad roku mieszkania w gminie nie słyszałem o takich spotkaniach, a naprawdę rozmawiam z ludźmi i interesuje mnie co się dzieje w gminie.
      U mnie na wsi Pani Sołtys jest jedynie aktywna gdy zbliżają się wybory.

    2. Pani Radna,
      zupełnie nie rozumiem dlaczego oszczędności nie zaczniecie Państwo szukać u siebie, tylko najzwyczajniej w świecie odbieracie ludziom ich przywileje. Nie zadacie sobie trudu żeby przeanalizować zasadność innych wydatków, w szczególności wydatków na administrację i chybione inwestycje jak chociażby kanalizacja w Natolinie? Czasem lepiej jest trochę stracić żeby nie stracić dużo więcej. Dlaczego chcecie stawiać kolejny „dom kultury” generujący rokrocznie dodatkowe koszty?
      Rozumiem, że fundusze, w niektórych sołectwach, były źle wykorzystywane albo całkiem tracone na rzecz gminy. W głównej mierze jest to zasługą radnych minionej kadencji i sołtysów. Przypadkiem! (bo od 11 lat nie dostałam nigdy! żadnego zawiadomienia o zebraniu sołeckim wrzuconym do skrzynki) byłam na ostatnim ubiegłorocznym zebraniu wiejskim w Grabinie i byłam świadkiem w jaki sposób wówczas radny a obecnie wójt, przekonywał garstkę mieszkańców do organizacji imprezy „integracyjnej” w ogródku piwnym należącym do niego. Byłam jedną z oponentek takiemu przeznaczeniu wspólnych pieniędzy i na 2015 rok część funduszu sołeckiego zamiast na „piwny ogródek” zostały przeznaczone na organizację Dnia Dziecka. Decyzją radnego i sołtysa, którzy to są organami wykonawczymi, a nie uchwałodawczymi, w odróżnieniu do Rady Gminy i zebrania wiejskiego, została podjęta decyzja o pozostawieniu części funduszu za 2014 przeznaczonej na integrację mieszkańców w budżecie gminy, jakby w sołectwie Grabina nie było już nic pożytecznego do zrobienia. I takim działaniom nie dość, że nie zgodnym z prawem, (od podejmowania decyzji jest zebranie wiejskie a nie sołtys i radny!) to niekompetentnym i wbrew wszelkim kanonom dobrego gospodarzenia mówię zdecydowanie NIE!
      Ograniczenie funduszy sołeckich o połowę, które to fundusze mają za zadanie integrację społeczną wokół wspólnych celów i stworzenie „budżetu obywatelskiego”, gdzie największą moc decyzyjną będą miały najbardziej zaludnione sołectwa gminy, a tym samym największą szansę na realizację własnych projektów jest niczym innym a ukrytym skierowaniem strumieni pieniężnych w określone rejony „w białym rękawiczkach”. Te zaś rejony będą mogły za 3 i pół roku odwdzięczyć się w wyborach samorządowych. Może czas skończyć w jednostkach samorządowych z polityką na rzecz dobrego gospodarzenia, podejmowania decyzji zgodnie z Waszymi programami wyborczymi a tym samym z wolą społeczeństwa?
      Bardzo smutne, że Pani Radna na tym forum wprowadza w błąd mieszkańców gminy pisząc jakoby to fundusz sołecki był tak mało wykorzystywany przez samorządy w innych gminach Polski. Smutne to, że zamiast dążyć do poziomu regionów w krajach wysokorozwiniętych my drobnymi kroczkami powracamy do epoki głębokiego komunizmu. Czy to jest właśnie ta odnowa?

      Marzena M.

      1. Pani Marzeno,
        Nudne już jest ciągłe pisanie o przepłukiwaniu gardeł,piwnym ogródku i integracji,w której Pani nie chce brać udziału. Dobrze już wszyscy wiemy kogo Pani nie lubi,bo ciągnie Pani ten temat od wyborów. Wiemy również wszyscy,że popiera Pani inną integrację poprzez wspólne działanie,dziś sporo ludzi się zebrało,żeby wspólnie posprzątać naszą wieś,ale Pani nie było. Pewnie w takich działaniach też nie chce Pani uczestniczyć,bo trzeba byłoby się spotkać oko w oko z innymi mieszkańcami……

        1. Szanowna Pani

          Chętnie spotkam się z mieszkańcami naszej wsi oko w oko w merytorycznej dyskusji czy przy kawie. Niebawem z resztą będziemy mieli do tego znakomitą okazję na wiejskim zebraniu, o którym mam nadzieję zostaniemy wszyscy SKUTECZNIE powiadomieni. Temat „przepłukiwania gardeł” nie został wywołany przeze mnie, a przez Radnych i był argumentem w dyskusji nad odebraniem sołectwom funduszu sołeckiego. Jestem przeciwna nie ludziom a ich niektórym działaniom. Nie uczestniczyłam dziś w „sprzątaniu świata” bo miałam OBOWIĄZKI do wypełnienia, ale mam nadzieję, że wszyscy Uczestnicy akcji byli zadowoleni, tym bardziej, że pogoda dzisiaj dopisała.

          Serdecznie pozdrawiam
          Marzena M.

          1. Szanowna Pani Marzeno ja z mężem również sobotę mieliśmy inaczej zaplanowaną i nie mogliśmy uczestniczyć w akcji sprzątania. Bardzo żałujemy że nie mogliśmy spotkać się z mieszkańcami. Nie mniej poczuliśmy się w obowiązku i sprzątaliśmy w czwartek i piątek po dwie godziny. Zebraliśmy 13 dużych worów śmieci.
            Odnoszę wrażenie, że Pani jest z tych co to lubią pokazywać palcem w myśl zasady
            „weźcie się i zrobimy”. Bardzo wiele rzeczy Pani się nie podoba, ale tylko Pani – może trzeba zmienić trochę ogląd świata? Z optymizmem pozdrawiam Panią.

            1. Szanowna Pani Janino

              Ja również sprzątam swoją okolicę, ale w miarę regularnie i wcale nie potrzebne mi są do tego „narodowe zrywy”. Przede wszystkim nie śmiecę i tak wychowuję swoją córkę. Gdyby każdy puszkę po piwie zabrał ze sobą do domu i tam ją wyrzucił, albo w ramach funduszu sołeckiego były zakupione puszki na śmieci, a ZGK zadbałby o ich opróżnianie, nie byłoby problemu. Tymczasem było jak było i fundusz naszego sołectwa został w gminie. Taki gospodarz.
              Praca może nie palcem a rozumem, to taka moja zawodowa przypadłość wszak kierunek mojego wykształcenia to Organizacja i Zarządzanie. Nie oznacza to jednak, że brzydzę się lub gardzę pracą fizyczną.
              Pozostaję z sympatią i życzę wszelkich łask z okazji nadchodzących świąt
              Marzena M.

  11. Pani Przewodnicząca,

    poniżej dane dotyczące funduszu sołeckiego za 2013 i 2014. Źródło: http://funduszesoleckie.pl

    W 2013 roku 1241 uprawnionych gmin (57%) podjęło uchwały o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego. Tym samym mieszkańcy 22516 sołectw mogą podjąć wiążące decyzje o kształcie części budżetów gmin.

    W 2014 przynajmniej 1433 gminy podjęły uchwały o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego (66% uprawnionych gmin). W gminach tych funkcjonowały 24992 sołectwa, w których mieszkańcy w 2014 r. mogli podejmować decyzje dotyczące funduszu sołeckiego.

    Dlaczego, gdy inne gminy robią krok do przodu my robimy krok w tył?

  12. Zgadzam się z Mieszkańcem Starych Skoszew. Mieszkańcy są informowani o spotkaniach soleckich w formie ogłoszeń na słupach. Kto z mieszkańców jeżdżących samochodami podjeżdża od drzewa do drzewa by dowiedzieć się czy przypadkiem jakiegoś spotkania nie ma?

    Przykładowo, w zeszłym roku w Grabinie było spotkanie w sprawie funduszy sołeckich. Spotkanie odbyło się w wiacie przystankowej (wybudowanej z funduszu sołeckiego). Było na nim kilkanaście osób. Dlaczego tak mało? Bo ludzie nie wiedzieli.
    Sołtys przyszedł praktycznie nieprzygotowany. Oczekiwał od garstki mieszkańców pomysłów na wydatkowanie środków. To fakt, że mieszkańcy również nie byli przygotowani. Trudno więc było na poczekaniu zrobić plan wydatków. Na wczorajszej Komisji Rady ów Sołtys i obecnie Radny przeciwny funduszowi sołeckiemu przytaczał właśnie ten przykład.

    Są jednak też inne sołectwa, gdzie każdy grosz został wydany w przemyślany sposób. Dlatego też nie mierzmy wszystkich jedną miarką, porównując do skrajności.

    Moim zdaniem należy zacząć od początku.

    Po pierwsze informować mieszkańców o kwocie środków do wydania i zadać pytanie o potrzeby. Tu mamy przykład: http://bogucin.net/2013/08/soltys-slawek-pyta-na-co-mamy-przeznaczyc-24-tysiace-funduszu-soleckiego/

    Po drugie, rozbudzić dyskusję wśród sąsiadów. Temat wydatkowania wspólnych środków z pewnością wzbudzi emocje, więc pocztą pantoflową rozniesie się po całym sołectwie.

    Po trzecie, ustalić termin zebrania w sprawie funduszu sołeckiego kilka tygodni przed upływem terminu składania wniosku do Wójta. Mieszkańcy z pewnością stawią się na takie zebranie, bo będą już do tego przygotowani.

    Po czwarte, na zebraniu warto opracować strategię sołectwa. W jakim kierunku chcemy iść i jakie cele na najbliższe lata stawiamy sobie do realizacji.

    Po piąte, sołtysi i rady sołeckie powinny podchodzić do tematu funduszy projektowo. Czyli realizujemy projekt X np. budowa wiaty przystankowej. Od razu określamy osoby odpowiedzialne za wykonanie czy koordynację zadania oraz termin (harmonogram) realizacji. Dzięki temu sołtys nie zostanie z realizacją projektów sam a i mieszkańcy poczują się współodpowiedzialni za działania lokalne.

    Tylko trzeba chcieć.

    Panie Wójcie, Pani Przewodnicząca!
    Nie zabierajcie nam funduszu sołeckiego. Odłóżcie swoją decyzję o zmniejszeniu funduszu o połowę o 1 rok. Wybieramy nowych sołtysów, którzy z pewnością wykażą się stosowną inicjatywą i udowodnią, że środki z funduszu można wydawać mądrze, na cele zgodne ze strategią rozwoju gminy.

    Zaufajcie ludziom, tak jak oni zaufali Wam, wybierając Was na swoich przedstawicieli.

    I jeszcze jedno:
    Bardzo cieszę się, że obecny Wójt wprowadza system sms-owy do informowania mieszkańców. To pomoże zdecydowanie w przekazywaniu informacji. Sołeckich również.
    Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu.

    Agata Lewandowska

  13. Dziękuję wszystkim mieszkańcom, którzy wzięli udział we wczorajszej akcji. Pogoda dopisała, ilość wolontariuszy też, (choć mogłaby być lepsza), a ilość zebranych śmieci przerosła najśmielsze oczekiwania. Tak drodzy mieszkańcy, ogrom śmieci, jaki znaleźliśmy i usunęliśmy z poboczy dróg i części lasów był powalający. Zastanawiające jest to, że to my jesteśmy odpowiedzialni za cały ten bałagan, a przecież chyba wszyscy mieszkańcy mają podpisane umowy śmieciowe. Liderem ilości zebranych śmieci zostanie chyba Kalonka, ale Grabina wcale nie jest gorsza. Pochwała należy się też wójtowi i jego urzędnikom za zapewnienie odpowiedniej ilości worków i rękawiczek, oraz za sprawne i szybkie usunięcie całego tego bałaganu. Logistyka na piątkę z plusem.

  14. Ho ho ho ho panno Zocho!
    Tak mawia pewien mój przyjaciel, który nawiasem mówiąc, nie zna Pani Rózgi i nie ma pojęcia o istnieniu forum „Co u nas”. Po prostu to powiedzenie spodobało mi się i sam je czasem używam w sytuacjach, które mnie bulwersują albo mocno zastanawiają.
    Wczorajsza akcja sprzątania poboczy dróg bardzo mi się spodobała, a kiedy zobaczyłem efekt – byłem wręcz zachwycony. A tu proszę! Pani Marzenie to się nie podoba !
    Ja wiem, że dość dawno temu żartowano, iż polska złotówka oparta jest na „cynie (społecnym)”. Wiem też, że nasze dzieci należy od najmłodszych lat uczyć nie śmiecenia (tu plus dla Pani Marzeny), ale oprócz tego wiem także, że nie wszyscy w naszym społeczeństwie o tym wiedzą, albo też mają to w nosie. Położenie naszej gminy tak blisko Łodzi decyduje o sporym ruchu turystów pieszych i rowerzystów. Piszę o czymś tak oczywistym aby uzmysłowić wszystkim, że to nie tylko my, mieszkańcy gminy śmiecimy. Czynią to również ci, którzy nas odwiedzają. Jeśli chcemy mieć czysto w okolicy – „niestety” od czasu do czasu takie akcje sprzątania są konieczne i ani zarządzanie, ani gospodarka zasobami ludzkimi czy też inne mądre i modne dziś kierunki nic tu nie zmienią. Inne zaplanowanie soboty jest dla mnie czczą wymówką, bo plany można zmienić, albo przyłączyć się do akcji innego dnia. (vide: wpis Pani Zarzyckiej), a oglądanie akcji z kilkakrotnie przejeżdżającego samochodu to po prostu kpina. Czasami warto po prostu zakasać rękawy i wziąć się do roboty.
    Za robotę w żaden sposób uznać nie mogę ciągłego narzekania, biadolenia i niby to wytykania błędów bez przedstawienia jakichkolwiek pomysłów na uzdrowienie sytuacji czy też jej poprawę.
    Za takie biadolenie uważam wpisy negujące projekt powstania świetlicy w Kalonce.
    Popatrzmy wszyscy na to co się w Kalonce dzieje:
    Od ponad 15 lat działają Seniorki z Kalonki.
    Od kilku (nie mam danych) lat klub Bula z tytułem mistrza Polski na koncie!
    Od ponad 2 lat chór męski „Dysonans” (brawa dla ks. Pawła)
    Od kilku lat „Tour de Kalonka” ( znów brawa dla ks. Pawła)
    Działa świetlica
    Klub brydżowy (z tego co mi wiadomo bez wina).
    Podkreślić chcę, że uczestniczący w zajęciach wymienionych grup i organizacji (z wyjątkiem chóru i uczestników Tour’u) korzystają z istniejących budynków, które nie spełniają żadnych kryteriów lokali użyteczności publicznej!
    Wydaje mi się, że nie ma w naszej gminie innego sołectwa z taką ilością oddolnych inicjatyw i choćby z tego powodu uważam, że świetlica jest słusznym projektem, chyba że „nowoczesne zarządzanie” jest innego zdania. Oby tylko nie było to tak, jak z przekupką i psychologiem, gdzie psycholog zna się na psychologii, a przekupka … na ludziach.

    1. O tym, co ważniejsze, drogi czy świetlica, i powinno być realizowane w pierwszej kolejności nie powinni decydować lobbyści z za zielonego stolika czy nawet „nowoczesne zarządzanie” ale mieszkańcy Kalonki, w tym oczywiście Seniorki. W tym celu należałoby przeprowadzić referendum wśród mieszkańców Kalonki, a może zwykły sondaż, z prostym pytaniem:
      Uważasz, że pilniejszym przedsięwzięciem inwestycyjnym dla sołectwa Kalonka jest:
      – budowa dróg osiedlowych
      – budowa świetlicy środowiskowej

      ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

  15. Panie Banito!

    Zupełnie nie wiem gdzie Pan wyczytał takie informacje o mnie, ale zgodnie z maksymą P. Coelho „Nie trać czasu na wyjaśnienia. Ludzie i tak słyszą to, co chcą usłyszeć.” zostawiam Pana z tym, co Pan chciał wyczytać i zrozumieć.
    Miłego wieczoru.

  16. A propos akcji sprzątania gminy, to Natolin silną grupą również zebrał sporą ilość śmieci. Połowa z uczestników to były dzieci. Chętnie włączyły się do akcji i traktowały to jako przygodę i spotkanie towarzyskie, a przy okazji zrobiły dobrą robotę! Wszyscy zrobiliśmy!

    Przejeżdżający koło nas rowerzyści komentowali naszą akcję pozytywnie wskazując na jej edukacyjny charakter: Przynajmniej dzieci nauczą się nie śmiecić.

    I drodzy Czytelnicy… w kwestii sprzątania jest jeszcze wiele do zrobienia. Ale ilość śmieci na terenie gminy mnie nie dziwi! PRZECIEŻ NIE MA TU ŚMIETNIKÓW! Gdzie zatem mają wylądować wszystkie śmieci? Odpowiedź jest oczywista: w krzakach!

    Proponuję więc kolejną akcję: przypomnijmy sobie miejsca gdzie zebraliśmy najwięcej śmieci i postawmy tam śmietniki. Zachęćmy naszego Wójta by wsparł tą inicjatywę środkami finansowymi (chociaż w kwestii regularnego opróżniania tychże śmietników). Koszt śmietnika z pewnością nie jest bardzo wysoki, więc ewentualnie można by to sfinansować z funduszy sołeckich.

    Problem jest, jego skala została ‚ujawniona’. Więc chyba najwyższa pora jakoś go rozwiązać.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agata Lewandowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *