?Marność nad marnościami? (w gminie Nowosolna)

  • Views 1739
  • Rating 12345

Ostatnie dni roku 2015 przyniosły nam ?podsumowanie? ponad dwunastu miesięcy rządów Wójta Piotra Szcześniaka.

Cieszę się ogromnie, że nasz włodarz przedstawił je w postaci sukcesów i porażek (przepraszam ?blasków i cieni?), jednak głębsza analiza tego tekstu pokazuje to, że albo Pan Wójt ma rozdmuchane ?ego?, co jest bardzo prawdopodobne wobec sposobu, w jaki reaguje na krytykę, lub nasze pieniądze poszły na zatrudnienie nowego aparatu urzędniczego, który realizuje propagandowe zlecenia jego samego. W sumie jedno i drugie trudno przedstawić w kategoriach ?albo, albo?, bo to dwie odsłony tej samej twarzy wybrańca ludu ? jak Pan Wójt określił siebie ?z waszej woli?.

Cały rok rządów można opisać doskonałym spostrzeżeniem wielu politologów opisujących wybory Polaków, że głosuje się nie ?za? kimś, lecz ?przeciw? komuś. Rok, który minął, pokazuje również, że liczba tych, którzy będą głosowali w następnych wyborach ?przeciw? komuś dość znacznie wrosła. Pan Wójt może to zawdzięczać swej własnej polityce nieudolności, zwłaszcza w kwestii zrozumienia społecznych potrzeb, dzięki którym Gmina ta stała się jedną z lepiej prosperujących w naszym regionie. Trudno w to uwierzyć patrząc na nasze otoczenie, ale dzięki podatkom płynącym od mieszkańców, zwłaszcza z podatku PIT oraz od nieruchomości, nie mamy się czego wstydzić. Nasuwa się tylko jedno pytanie – jak gmina zarządza naszymi środkami, skoro od jakiegoś czasu słyszymy, że potrzebne są rewolucyjne zmiany, zwłaszcza przemiany części przestrzeni gminy w obszar uciążliwej dla wielu mieszkańców produkcji przemysłowej i logistyki. Dotknięcie tak wrażliwej kwestii dla Gminy Nowosolna, jaką są zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego w sposób, w który od pewnego czasu próbuje zrealizować Wójt tworzy atmosferę konfliktów, podejrzeń i spekulacji odnoszących się do niezrozumiałych intencji władz.

Największe nieporozumienia i brak spójnego przekazu władz, co do planów i strategii działań budzi brak wiedzy połączony z brakiem wyobraźni. Można spekulować czy podane kwoty pozyskanych przez Wójta środków to dużo czy mało, można się zastanawiać czy informator sms spełnia pokładane w nim nadzieje. Są jednak kwestie, co do których nie mam żadnych wątpliwości. Pierwsza, że nikt w Gminie (zarówno w osobie Pana Wójta, jak i wśród aparatu urzędniczego) nie ma większej wiedzy na temat zasad dobrego planowania przestrzennego oraz podstaw planowania strategicznego, również budowy długofalowej polityki budżetowej i jej realnych podstaw ekonomicznych.

Już na początku kadencji obecnego Pana Wójta w jednej z lokalnych gazet ukazał się tendencyjny moim zdaniem wywiad z naszym włodarzem na temat dalszych poczynań inwestycyjnych i szeroko pojętej realizacji zapowiedzi wyborczych. Przypomnę tylko, że ulotki wyborcze Pana Wójta, jak i komitetu wyborczego, nie odnosiły się właściwie do polityki gospodarowania przestrzenią, a tym bardziej propozycji radykalnych posunięć sprzecznych z dotychczasowym wsparciem dla procesu osadnictwa związanego z napływem nowych mieszkańców. Ku mojemu zaskoczeniu Wójt przedstawił wizję rozdzielenia w przestrzeni gminy trzech stref o odmiennych funkcjach, tj. mieszkaniowej, przemysłowej i rolniczej. Niepokój związany z tą kwestią wytłumaczyć można było tylko jeszcze małym obyciem Wójta w kwestiach planowania, a może nawet nieznajomością rzeczywistych procesów, które w gminie zaszły w ostatnich 20 latach. Powtarzanie jednak tego w różnych miejscach i przy różnych okazjach sprawiło, że Wójt zaczął wierzyć w to co przeczytał, a że przeczytał, co sam powiedział, to tym bardziej wydało mu się to słuszne. Zamiar ten powtórzył w swej ocenie pierwszego roku, co nie tylko mnie zaskoczyło, ale już zbulwersowało, kiedy od pół roku społeczności wsi potencjalnie bezpośrednio dotknięte skutkami planistycznego ?bubla? protestują przeciwko zamianie ich miejsca życia w koszmar inwestycji, których wpływ na dobrostan gminy będzie wątpliwy.

Tworzenie, jak to ujęto, ?jasno rozgraniczonych stref? jest możliwe pod warunkiem, że:

a) jesteśmy kolonizatorami i zdobywamy nowy, dziewiczy ląd i możemy w ten sposób nieskrępowanie realizować wspaniałe wizje zagospodarowania przestrzeni. (Trudno gminę Nowosolna uważać za dziewiczy ląd a Wójta za konkwistadora, który niesie niepiśmiennym nową wiarę i postęp).

lub

b) dokonujemy wyburzenia wszystkiego lub co najmniej większej części i na nowo wytyczamy strefy o ?jasno rozgraniczonych funkcjach?. (Wójt to raczej nie Haussmann a Nowosolna to nie Paryż).

Tak więc, jak to zrobić, aby powstały trzy czytelne strefy w Nowosolnej, a funkcje przy obecnym zagospodarowaniu nie wchodziły ze sobą w konflikty (a przede wszystkim ludzie nie skakali sobie do oczu) – ja nie wiem. Ten, kto to opracuje – przyjmując, że ?a? i ?b? są wykluczone – powinien dostać coś w rodzaju urbanistycznego Nobla.

Dokładne przeczytanie tego, co Pan Wójt pisze w tej kwestii obnaża tylko skalę ignorancji i niewiedzy, co już kilkakrotnie mogliśmy na łamach ?Co u nas? przeczytać. Zresztą każde spotkanie konsultacyjne pokazuje, że Wójt idzie w kierunku o nieznanych jeszcze konsekwencjach dla wsi dotkniętych szalonym pomysłem, jak również dla całej gminy. O czym więc znów się dowiadujemy i co budzi niepokój mieszkańców:

1) ?jasno rozgraniczone strefy? ? to już wyjaśniliśmy wyżej, ale niepokój budzi przymiotnik ?harmonijny? rozwój. Adwersarze pomysłu Wójta, a w moim przekonaniu po prostu realiści, wielokrotnie podkreślali, że przyjęte 2 lata temu ?Studium?? to bardzo krucha równowaga pomiędzy różnymi potrzebami społecznymi;

2) ?strategicznie położony obręb Lipiny w pobliżu autostrady? ? w pobliżu autostrady położony jest Natolin, ewentualnie zachodnia część Teolina, co zostało przewidziane w odpowiednich dokumentach planistycznych, a do tego kluczowy element układu komunikacyjnego, na który powołuje się Wójt, czyli obwodnica Brzezin jest na razie (i wygląda na to, że jeszcze długo będzie) w fazie planowania i wariantowania przebiegu;

3) ?pierwsza koncepcja została skorygowana? ? koncepcje niewiele się różnią, potencjalne oddziaływanie tej strefy na mieszkańców pozostaje takie samo, a postulat mieszkańców jest niezmienny ? domagają się pozostawienia dotychczasowego ?Studium?? bez zmian i wykorzystania w pierwszej kolejności terenów, które wyznaczono już kilka lat temu pod funkcje inwestycyjne ? przemysłowe i logistyczne w Natolinie.

Można się dodatkowo zastanawiać, gdzie nagle zniknęła strefa leśna (Las Wiączyński to dość duży kompleks), strefa rekreacyjna, a także obszar o funkcjach ochrony przyrody. Można się zastanawiać, czy Pan Wójt widział, do czego doprowadziła polityka przestrzenna gminy, na mocy której setkom osób wydano w gminie pozwolenia na budowę wymarzonych domów, na które ludzie codzienne pracują i z których do gminy dopływa strumień podatków. Można zadać pytanie gdzie był Pan Wójt jako radny, kiedy podnosił rękę za utrzymaniem procesu rozwoju gminy w oparciu o przyciąganie inwestorów budujących domy jednorodzinne. To wszystko się już stało, a mówienie dziś, że można jasno rozgraniczyć strefy brzmi dobrze dla kogoś, który nigdy nie widział okolicznych wsi. I ostania wątpliwość, jak powstanie strefa przemysłowa, to gdzie będzie ta rolnicza?

A na koniec refleksje po przeczytaniu w jednym z lokalnych czasopism artykułu Pani Renaty Nastagi ? osoby odpowiedzialnej w gminie za zagospodarowanie przestrzenne. Cieszy mnie szczególnie ten fragment, w którym pisze się, że ?dostęp mieszkańców do terenów otwartych? będzie ważnym miernikiem jakości życia. Jeśli to oficjalne stanowisko gminy, a przecież nie może być inaczej, bo pisze to urzędnik, to tereny otwarte obrębu Lipiny powinny takie pozostać i cieszyć następne pokolenia, które będą żyły w gminie Nowosolna (jeśli ona przetrwa konflikty, które wobec pomysłów Wójta nam się szykują). Dziwi natomiast, że dopiero teraz w gminie ktoś przeliczył ile wyznaczono terenów budowlanych, które nie mają szans być skonsumowane. Dlaczego porządku nie zaczyna się od terenów Parku Krajobrazowego, który zniszczono chaosem urbanistycznym (Kalonka to najbardziej jaskrawy przykład), tylko uwagę kieruję się na całkiem dobrze zaplanowane tereny mieszkaniowe poza Parkiem (głównie układy ulicowe a nie rozproszone). Dlaczego w artykule przy opisie uchwał w sprawie przystąpienia do zmiany ?Studium?? i ?Planu Zagospodarowania?? nie dopowiada się, po co mają być te ruchy przeprowadzone. Ani słowa o strefie przemysłowo-logistycznej, która zgodnie z polityką Pana Wójta ?jasno rozgraniczonych stref? doprowadzi do czegoś odwrotnego, czyli do kontaktu uciążliwych terenów z terenami mieszkaniowymi, leśnymi i parku krajobrazowego. Wszystko to pokazuje, jaki rodzaj propagandy jest ludziom wtłaczany do głów i można się zapytać na koniec ? komu to służy? Na pewno nie mieszkańcom Teolina, Moskwy, Ksawerowa a także większości mieszkańców Lipin, na pewno nie Gminie, której potencjalne zyski przy liczbie inwestycji, które musiałaby wykonać, będą dość mizerne (nie licząc strat społecznych i środowiskowych). Jeśli ktoś wie komu (???) to liczę na ciekawe głosy.
S.M.


One thought on “?Marność nad marnościami? (w gminie Nowosolna)

  1. Jako w niebie tak i na ziemi, jak na świecie tak i w Polsce, a jak w Polsce tak i w gminie Nowosolna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *