Mit ochrony parku krajobrazowego

  • Views 1713
  • Rating 12345

Autostrada A1

GDDKiA udostępnia dokumenty

Przybłąkał się chory lis, mieszkańcy przeżyli horror. Przez urzędników

Uprzemysłowienie gminy Nowosolna jest idee fixe ludzi, którzy w ostatnich wyborach przejęli władzę. Jaki jest powód forsowania takiego kierunku rozwoju gminy zdradziła Przewodnicząca Rady Gminy Nowosolna w wypowiedzi na jednym z posiedzeń. Ponoć społeczność Kalonki starzeje się i wkrótce mają spadać wpływy do budżetu gminy z tytułu podatków od dochodów tych mieszkańców. Ekipa rządząca widzi nowe źródło dochodów w podatkach od przedsiębiorstw, które licznie lokować się będą w nowo tworzonych strefach przemysłowych na nie objętych Parkiem Krajobrazowym terenach gminy. Rządzący chcą lokować tam hale, maszty i inne uciążliwe dla mieszkańców obiekty. Tereny leżące w Parku Krajobrazowym mają natomiast pozostać czystą strefą mieszkalną. Wójt i Przewodnicząca głoszą, że w tej lepszej części gminy nie można lokować obiektów przemysłowych ze względu na ochronę, jaką daje status parku krajobrazowego. Praktyka pokazuje jednak, że status parku krajobrazowego wcale takiej ochrony nie daje.

Park krajobrazowy jest najsłabszą formą ochrony. Hierarchia jest następująca:

– parki narodowe

– rezerwaty przyrody

– parki krajobrazowe

Tylko w parkach narodowych i rezerwatach nie można prowadzić działalności gospodarczej. Natomiast w parkach krajobrazowych działalność gospodarcza jest dozwolona ustawą o ochronie przyrody.

Plan Ochrony Parku krajobrazowego to jedynie zbiór zaleceń dla samorządów. Niestosowanie tych zaleceń nie grozi żadnymi konsekwencjami. Przepisy mają charakter postulatywny, a nie nakazowy. Mówił o tym pan Hieronim Andrzejewski, wieloletni dyrektor Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich, w wywiadzie udzielonym redakcji CO U NAS. Wyjaśnił, że instytucja Parku krajobrazowego pełni jedynie funkcję edukacyjną i doradczą dla lokalnych społeczności i samorządów. Dyrekcja Parku nie ma żadnych narzędzi do egzekwowania tych zaleceń. Może jedynie zaoferować gminom leżącym na terenie Parku ?parasol? w postaci promocji gminy.

Z tej promocji korzystały poprzednie samorządy gminy Nowosolna, dla których status parku krajobrazowego był znakomitą reklamą leżących tam terenów, wywindował ceny działek i przyciągnął nowych mieszkańców. Reklama pozwoliła intensywnie rozwijać osadnictwo i czerpać duże dochody z podatków. Zaleceń ochrony parku wcale nie przestrzegano. Przykłady:

Plan Ochrony Parku Krajobrazowego zalecał ograniczać osadnictwo i nie dopuszczać do urbanizacji tych terenów.

W gminie Nowosolna doprowadzono do nadmiernego zurbanizowania Parku. Powstały liczne osiedla o charakterze miejskim – m.in. Kalonka, Wódka, Bukowiec, Grabina, Dąbrówka, Skoszewy, Byszewy, Janów, Plichtów. Te tereny pod zabudowę zostały wyznaczone w Planie zagospodarowania przestrzennego, który był opiniowany przez różne organy nadzorujące działalność samorządów lokalnych. Zarówno wojewoda, jak i inne instytucje akceptowały planowaną intensywną urbanizację terenów leżących w PKWŁ. Późniejsze kontrole NIK odnotowały jedynie fakt nadmiernego zurbanizowania, bez żadnych konsekwencji za doprowadzenie do takiego stanu .

Plan Ochrony Parku Krajobrazowego zabraniał zmian ukształtowania terenuw Gminie Nowosolna zmieniano ukształtowanie terenu. Zasypywano zbiorniki wodne, wykonywano wykopy i nasypy pod autostradę. Były to działania legalne, zgodne z planami zagospodarowania. W Planie Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Nowosolna są nawet zapisy o podwyższeniu wzgórza Plichtów dla potrzeb ośrodka sportów zimowych.

Plan Ochrony Parku Krajobrazowego zaleca, by rolnicy nie stosowali pestycydów I klasy toksyczności – w rzeczywistości nikt nie pilnuje, by rolnicy nie używali takich pestycydów.

Plan ochrony zaleca, by zachować stare siedliska, prowadzić gospodarkę zbliżoną do naturalnejna terenie Parku bez żadnych przeszkód rozbierane są stare, drewniane domy, a ich miejsce zajmuje nowoczesne budownictwo rezydencjonalne.

Zalecenia ochrony Parku Krajobrazowego mają charakter postulatywny, a nie nakazowy. Wyroki Sądów Administracyjnych wyraźnie wskazują, że znaczenie prawne ma jedynie Plan zagospodarowania gminy i jeśli planowana inwestycja jest zgodna z tym Planem, to można nawet w Parku Krajobrazowym budować, co się chce.

Tak więc status Parku Krajobrazowego nie chroni przed żadnymi inwestycjami. Przewodnicząca Rady może w Kalonce mieć dochodowe hale logistyczne, a Wójt może w Grabinie stawiać maszty telekomunikacyjne. Wystarczy, że w Planie zagospodarowania gminy zostaną zapisane takie ustalenia. Myślę, że gminni prawnicy, wójt i przewodnicząca rady dobrze wiedzą, że jedynym istotnym dokumentem jest Plan zagospodarowania, a głoszone przez nich hasła o ochronie, jaką daje Park krajobrazowy, są elementem uprawianej socjotechniki.

O tym, co zostanie zapisane w Planie zagospodarowania gminy decydują radni. Toteż wójt i Przewodnicząca chcąc wcielić w życie pomysł skolonizowania południowych terenów gminy, dokładają starań by urabiać radnych.

Na posiedzeniu Rady w kwietniu niewiele brakowało, by radni cofnęli wójtowi pozwolenie na tworzenie terenów przemysłowych w obrębie Lipiny, przekonani argumentami protestujących mieszkańców . Mieszkańcy przybyli na obrady i przedstawili radnym zagrożenia i straty, jakie mogą dotknąć gminę. Wypowiadali się ludzie, którzy mają dużą wiedzę naukową i badają te sprawy zawodowo. Na następnym posiedzeniu Rady, w dniu 19 maja, gościł pan Radosław Stępień, były wiceprezydent Łodzi, prywatnie sąsiad wójta Szcześniaka. Przez bite dwie godziny lobbował za strefą przemysłową roztaczając wizje niebywałych korzyści z tej strefy. Radni byli oczarowani jego wystąpieniem, nieświadomi tego, że pan Stępień jest takim samym samorządowcem, jak i oni. Potrafi porywająco przemawiać, ale jego wiedza w tym przedmiocie jest raczej mizerna.

Emocjonująco zapowiada się głosowanie w dniu 25 maja nad zmianą uchwały o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania obrębu Lipiny . Mieszkańcy zagrożeni strefą przemysłową obiecują, że będą pozywać imiennie radnych za straty materialne, jakie poniosą w związku ze zmianą planu zagospodarowania. Na pewno będą starali się dokumentować, jak głosowali poszczególni radni. Okaże się, jak silna jest dyscyplina klubowa naszych radnych, czy będą skłonni ryzykować własnym majątkiem.


2 thoughts on “Mit ochrony parku krajobrazowego

  1. Pan Wójt ma wielu ekspertów/doradców, przy czym ci najbliżsi ukrywają się w głębokim cieniu. Ci którzy służą mu do robienia wody z mózgów mieszkańców radnych przedstawiają skrajne opinie w takiej na przykład sprawie jak wzrost liczby mieszkańców w gminie Nowosolna. Gdy trzeba budować nowe przedszkole np. w Kalonce i rozbudować przedszkole w Skoszewach podpiera się Pan wójt prognozami demograficznymi świadczącymi o dynamicznym przyroście naturalnym, który nie spowodują przecież bociany tylko młode małżeństwa osiedlające się w gminie. Ale gdy chodzi o ustanowienie strefy przemysłowej, to przychodzi inny ekspert Pan Witold Stępień i przedstawia katastroficzną wizje wyludnienia gminy i utraty dochodów z podatków PIT, które tylko dochody ze strefy przemysłowej mogą zastąpić. Zdaniem Pana Stępnia, młodzi wyprowadzą się do śródmieścia Łodzi, starzy wymrą, i taka Kalonka na przykład porośnie gęstym lasem. Panie Wójcie, przestawia się Pan często jako wybitny strateg niechże się Pan zatem zdecyduje z usług jakich doradców Pan korzysta. Na Pana miejscu wypowiedziałbym, w pierwszej kolejności, usługi tym swojakom ukrytym w głębokim cieniu. Oni już dość złego tej gminie uczynili.

  2. Pan Stępień mija się z prawdą, a pan wójt tej brzytwy się chwyta. Powrót ludzi do centrum w przypadku Łodzi to próba zaklinania rzeczywistości przez przedstawiciela „(P)ewnej (O)rganizacji”. Za kilka lat się okaże, że powierzchnia wszystkich terenów pod inwestycje w gminach wokół Łodzi wystarczy na następne 200 lat, tak jak teraz ma to miejsce z terenami pod budownictwo jednorodzinne. Przy okazji chaos tym wywołany będzie tak wielki że obecne błędy w planowaniu mieszkaniówki to będzie przysłowiowy „pikuś”. A po co to wszystko, ano po to by grupa kolesi napchała sobie kieszenie kasą i żyła długo i szczęśliwie, a reszta frajerów którzy uwierzyli, że jest ponoć prawo płaciła kolejne ukryte podatki, traciła zdrowie i patrzyła jak za ich ciężko zarobione pieniądze samorząd budował bananową republikę. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *