Niespełnione nadzieje na odnowę

  • Views 3952
  • Rating 12345

To już drugi budżet, jaki przedłożył Piotr Szcześniak, wójt gminy Nowosolna. Pierwszy otrzymał ? w spadku?, jak zwykł mawiać, po swoim poprzedniku. Podczas uchwalania go, w dniu 28 stycznia ubiegłego roku zwrócił się do radnych o wyrozumiałość, a to z uwagi na zaledwie 50 dni jego rządów w gminie. Budżet 2015 r. powielał i utrwalał fatalną strukturę wydatków z lat poprzednich, co było przedmiotem krytyki wszystkich kandydatów na stanowisko wójta, wyłączając oczywiście tego który był ich twórcą.

Merytorycznym źródłem krytycznych argumentów był ranking gmin miejsko-wiejskich opublikowany w Dzienniku Łódzkim w dn. 15.12.2014 r. Nie będę przynudzać obszerną analizą danych liczbowych, co już raz uczyniłem, zacytuję tylko jedno zdanie z komentarza autorstwa prof. Markowskiego ?Fotela nie utrzymał wieloletni wójt, drugiej w rankingu Nowosolnej, Tomasz Bystroński. W listopadowych wyborach przegrał z Piotrem Szcześniakiem. Podłódzka Nowosolna mogłaby być liderem, gdyby nie olbrzymie nakłady na gminną administrację (przedostatnie miejsce w tej kategorii – patrz ramka „Najlepsi, najgorsi”)?.

W trakcie sesji budżetowej padało wiele krytycznych uwag , również ze strony jednego z promotorów komitetu wyborczego, z którego kandydował Szcześniak. Jeden z radnych uzależnił głosowanie za przyjęciem budżetu od złożenia deklaracji przez wójta, że przed upływem przysłowiowych 100 dni dokona dokładnej analizy budżetu i zgłosi autopoprawki, zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. Wójt złożył taką deklarację – autopoprawki miały zapewnić zmniejszenie rozpasanych wydatków na administrację i przeznaczenie oszczędności na budowę tak zaniedbanej infrastruktury. Budżet zatem przeszedł jednogłośnie.

Od tej sesji minęło nie tylko 100 dni, a już ponad 350 i żadne znaczące autopoprawki, pozwalające na zwiększenie inwestycji kosztem wydatków na administrację, nie zostały przez Pana Wójta Piotra Szcześniaka przedstawione.

Tyle historii związanych z budżetem na 2015 r.

Mamy już przyjęty budżet na rok 2016 i o nim chciałbym kilka słów napisać.

Jeśli ktoś miał nadzieję, że Pan Wójt zarządzający finansami jednej z najbogatszych gmin w województwie łódzkim ( II miejsce w rankingu), zechce poprawić kompromitujące miejsce w wydatkach na administrację, to musiał go spotkać srogi zawód. Dla zobrazowania skali szastania pieniędzmi publicznymi przedstawię zestawienie porównawcze naszej gminy z sąsiedzką gminą Brzeziny, w zakresie wydatków na administrację oraz na wynagrodzenia w Oświatę i Wychowaniu zapisanych w budżecie 2016 r.

Wydatki na administracje

Gmina Brzeziny ???? 1 349,2 tys. zł.

Gmina Nowosolna???2 609,8 tys. zł. ( w tym Zakład Gospodarki Komunalnej 618,6 tys. zł.)*, a

zatem o 1 milion 260 tys. złotych więcej !!!!!!!!!!!!!!!

Wydatki na wynagrodzenia w Oświacie i Wychowaniu

Do tej pozycji budżetu należy podejść z niezwykłą powagą z uwagi na oczywistą rangę finansowanych działań. Trzeba wziąć również pod uwagę dość wysoki poziom nauczania w szkołach naszej gminy. Mam jednakże wątpliwości, jaki wpływ na ten dobry poziom ma absurdalnie wysoka liczba woźnych i odrębnie sprzątaczek, pracowników biurowych, konserwatorów na etatach itp. Przyznaję, że nie posiadam wiedzy na temat poziomu szkół w gminie Brzeziny. Pozostawiam ocenie mieszkańców z dłuższym stażem, czy tak ogromna różnica w wydatkach na wynagrodzenia w Oświacie i wychowaniu uzasadnia ewentualnie wyższy poziom naszych szkół. Dodam jeszcze, że gmina Brzeziny, za podaną niżej kwotę, musi utrzymać o jedną szkołę więcej niż nasza.

Gmina Brzeziny??????1 349,2 tys. zł.

Gmina Nowosolna????3 550,6 tys. zł. ,

a zatem o ponad 2 miliony złotych więcej !!!!!!!!!!!!!

Zakład Gospodarki Komunalnej.

Wspomniałem wcześniej o wydatkach na wynagrodzenia wypłacanych w ZGK. To, że w przeciwieństwie do Gminy Brzeziny utworzono odrębną jednostkę administracyjną, wymusza powołanie w niej Dyrektora Zakładu i Księgowość z Główną Księgową na czele. Wysokość wynagrodzenia Dyrektora Zakładu jest informacja jawną, dostępna na http://nowosolna.bip.net.pl/?a=4233.

W gminie Brzeziny tą działalnością komunalną zajmują się dwie panie zatrudnione w dziale księgowości. U nas jest aparat administracyjny – to kilkaset tysięcy złotych.

Na dochody ZGK składają się wpływy z usług (1 100 tys. zł.) oraz dotacji z budżetu gminy Nowosolna (797,6 tys. zł.). Gdyby możliwa była likwidacja ZGK dochody Zakładu zwiększyłyby dochody Gminy, a jednocześnie przekazywana dotacja w dużej części mogłaby zmniejszyć wydatki z gminnego budżetu.

Moje dywagacje na temat budżetu wynikają z liczb ogólnodostępnych na stronach internetowych Biuletynu Informacji Publicznej. Liczby mają to do siebie, że są bardziej jednoznaczne niż słowa. W przypadku liczb zapisanych w Budżecie Gminy Nowosolna, dla każdego jej mieszkańca musi być oczywiste, że bogactwo tej pięknej gminy, pochodzące z podatków jej mieszkańców, jest trwonione na podtrzymywanie różnych układów, owocujących tak wysokimi kosztami administracyjnymi.

A to, że gmina Nowosolna pozwala się wyprzedzić w tych wydatkach tylko jednej gminie w województwie ( gm. Klonowa) to nie jest mój wymysł , a wynika z opracowań znanych Ekonomistów we współpracy z GUS.

Swoją wiedzą w tym zakresie dzieliłem się z pozostałymi radnymi. Dlaczego zatem w głosowaniu nad budżetem 2016 r. zaledwie jeden głos był przeciwny i jeden wstrzymujący się? Zapytajcie o to swoich radnych, których wybraliście aby strzegli spraw ważnych dla Was, a nie dla gminnej administracji. Zwłaszcza tych z Komitetu Wyborczego Czas na Odnowę. Pamiętacie którzy to?

 

*W gminie Brzeziny nie funkcjonuje odrębny Zakład Gospodarki Komunalnej. Zakres usług komunalnych jest wykonywany przez pracowników Urzędu Gminy Brzeziny. Stąd też dla uzyskania porównywalności wydatków na administrację wydatki ZGK w tym zakresie dodano do wydatków Urzędu Gminy Nowosolna.

26 thoughts on “Niespełnione nadzieje na odnowę

    1. „Świat zostanie zniszczony nie przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy patrzą na to i nic nie robią” Albert Einstein
      Wyrazy wielkiego uznania dla Pana Radnego Grzegorza Grzelińskiego.

    2. Poza gminą Brzeziny jest jeszcze ok 140 innych gmin, w których interes mieszkańców waży więcej niż administracji.

  1. Pan Radny Grzelinski jest jedynym człowiekiem na miejscu w tej grupie zwanej radą gminy, w normalnych warunkach miałby poważanie i szacunek a niszczony jest tu przez bandę niedouczonych ignorantów;

  2. Musiało się zmienić wszystko by nie zmieniło się nic. „Dobry Antek z cudzej torby”
    Kolejne projekty to pewnie podwyżki podatków i opłat.

  3. Sz.P.
    Radny G.Grzeliński
    Przedstawiona przez Pana analiza dyskwalifikuje zarządzających gminą. Widocznie Wójt kierują się własnym prawem ekonomicznym,którego jedyną cechą jest tylko zasada ? rządź i dziel. Uprawia po prostu rozdawnictwo pieniędzy podatników.
    Jak można utrzymywać firmę,zakład,spółkę w dzisiejszych czasach która nie zarabia na siebie i trzeba ją dotować , co to za twór?
    To jest ” ekonomia kolesiostwa ” nie mające nic wspólnego z ekonomią. Rada Gminy winna natychmiast podjąć decyzję w celu przerwania tej patologii marnotrawstwa pieniędzy podatników. Czy ktoś, prócz Pana, w tej radzie jeszcze myśli kategoriami ekonomicznymi?! – wątpię. Do tego potrzebna jest wiedza i doświadczenie w zarządzaniu jednostkami gospodarczymi. Proszę postawić wniosek na radzie gminy o likwidację tego tworu ZGK. Przekonamy się jaka będzie reakcja Wójta i pozostałych członków rady.
    Z poważaniem – Mieszkaniec

  4. Panie Grzeliński, to co Pan wypisuje jest podobna propagandą jaka uprawia wójt. On siebie chwali, Pan go krytykuje. Bezrefleksyjnie lub mało refleksyjnie. Rzeczywistość jest bardziej złożona niż Pan ja przedstawia. Ale proste recepty dobrze trafiają. Epatowanie milionami jest nośne. Doskonale Pan wie, że nawet 10 zbędnych etatów w szkołach daje sumę 300 – 400 tysięcy a nie 2 milionów. Na co poszło dalsze 1,7 mln w porównaniu z Brzezinami już Pana nie zainteresowało. To nie jest dziennikarstwo, to jest propaganda. Gdzie jest głos drugiej strony?
    Administracja. Tutaj też kłania się głębszy namysł. Na czym polega efektywność pracy? Czy urząd powinien być pracodawcą czy nie? Jaka jest rola usług zewnętrznych i związanych z tym tzw.”śmieciówek”? Czy warto dać ludziom pracę czy lepiej wyremontować kolejna drogę by szybciej dojechać i wrócić z Łodzi Za skomplikowane i mało nośne. Wiem. 1,3 mln jest wymowniejsze…
    Proszę Pana, życie to nie tylko nakłady na infrastrukturę. Oczekiwałbym głębszego pomysłu na funkcjonowanie gminy. Czym ma być? Tylko sypialnią Łodzi, miejscem na popijawy i grilowanie? Czy jest w niej miejsce np. na kulturę i jaką? Sport? Może nie warto skoro pod nosem jest filharmonia i stadiony Widzewa i ŁKS-u? Po co gazetka skoro jest marna i na dodatek nadeszła rola internetu…
    Doskonale Pan wie, że w każdej gminie funkcjonują grupki interesów a rządzenie, nawet na taką śmieszna skalę, to lawirowanie między nimi. Niestety ustawodawca nie założył że kadencja wójtów ma trwać, np. 9 lat i nie może być powtórzona. A po niej jest splendor wysokiej emerytury…
    Nie zakładam, że Pan nie rozumie co przez to chcę powiedzieć…proponuje na przyszłość mniej prostych recept…mniej epatowania sensacją a więcej namysłu…

    1. Panie Mariuszu, nie przekonał mnie Pan do swoich racji, ani poprzez sposób wypowiedzi, ani poprzez treść.

      Odnosząc się do formy wypowiedzi, odbieram Pana wpis jako taką zwykłą przepychankę ?ad persona?. Niestety, taki sposób sporu jest dość powszechny, bardzo obniża loty naszego życia społecznego. W ramach ataku na osobę, a nie na głoszoną przez nią poglądy, robi się z niej nieuka, cwaniaka, pijaka, manipulanta, no i co tam jeszcze. Dokładnie to, co Pan tu zrobił. Każdym błotem gościa można obrzucić, szczególnie anonimowo, bo celem jest pomniejszenie wartości osoby, dyskredytacja. Sposób jest dość skuteczny: obraz ośmieszonej osoby zapada gdzieś głęboko w głowie i nawet jeśli taką osobę znamy i cenimy, to wielu może zacząć się zastanawiać, czy aby znamy ją z prawidłowej strony? Bo skoro taki Pan Mariusz, w tak mądry sposób wyjaśnia, iż osoba jest cwaniakiem, głupkiem i pijakiem, to kurczę może w tym coś jest?

      Panie Mariuszu, dla mnie forma Pana wypowiedzi jest płytka. Zamiast mówić o niegospodarności obraża Pan drugiego człowieka. Wystawił Pan sobie kiepskie świadectwo. Wstyd.

      Odnosząc się zaś do treści, to mnie Pan rozbawił. He,He,He! Że niby co, to teraz celem jest nie efektywność, ale zatrudnianie?!? Drogi Panie, zapewniam, w głębi serca i szczerze jestem przekonany, że naprawdę lepiej wyremontować kolejna drogę i kolejny chodnik, aby szybciej dojechać i wrócić z Łodzi, niż poszerzać skalę marnotrawstwa zatrudniając kolejnego urzędnika. (Pisząc to czuję, jakbym rozmawiał na poziomie przedszkola, aż się w duchu zaśmiewam).

      Zgadzam, że potrzebny jest pomysł na funkcjonowanie naszej gminy, czym ona ma być. Ale tego pomysłu nie trzeba szukać, on już jest, wystarczy posłuchać ludzi, czego chcą i co ich boli. Mając to, co mają i co słusznie się im należy, to boli ich głównie brak bezpiecznych dróg i chodników. Płacimy podatki i chcemy dojeżdżać do własnych domów, być spokojni o powrót dzieci ze szkoły. Kultura jest potrzebna, ale co mnie ona obchodzi gdy stoję w błocie a u mechanika płacę za kolejną naprawę niszczonego w dziurach samochodu. Zresztą o jaką kulturę to chodzi, taką w wydaniu GPCKiE? No wolnego, czy kursy językowe i taniec dla małej grupki dzieci warte są tych pieniędzy, jakie na GPCKiE idą?

      Misją i celem samorządu jest właściwie zbalansowane zaspokajanie podstawowych potrzeb mieszkańców w obszarach oświaty, opieki medycznej, pomocy społecznej, kultury, infrastruktury, innych. W żadnym z tych obszarów nie dostrzegam obowiązku zatrudniania. Gminne etaty nie są celem do spełnienia, tylko powinny być efektywnym narzędziem realizacji obowiązków, dla którego samorządy powołano.

      Jeżeli niezależne dane wyraźnie wskazują, że gmina wykonuje swoje zadania nieefektywnie, to z faktami się już nie dyskutuje. Zastanawiać jedynie można, czy wynika to z nieudolności, czy ze świadomego wyboru. O co chodzi?

      Ano chodzić może właśnie o to, o czym Pan wspomniał: o układy grupek interesów, o konieczność lawirowania, o zabezpieczanie własnego tyłka w sposób inny niż legalny. Panie Mariuszu, skoro Pan rozumie, że rozmawiamy o sytuacji niewłaściwej, to jaki Pana w tym interes aby jej bronić?

      P.S. Pisząc powyższe właśnie dostałem SMS-a z gminy. Piszą, że zapraszają mnie i wszystkich mieszkańców od lat 10 do 100 na bezpłatną naukę zasad i technik gry w bule (petanque), ?prowadzoną przez doświadczonych instruktorów?. Jestem zażenowany, cholera, to na to moje pieniądze idą.

      Pozdrowienia,

      1. Proszę Pana, po pierwsze nikogo nie obrzucłem błotem, nie uważam też Pana Grzelińskiego za głupka, cwaniaka itp. Nie znam go więc nie mam prawa go oceniać. Pisałem o tym co przeczytałem i o tym co wiem o tej gminie. Jestem anonimowy, tak samo jak i Pan więc nie wiem skąd ten zarzut. Komentarze tutaj są moderowane – nie zauważyłem cienia „cenzury” na mojej wypowiedzi więc chyba mieszczę się w obowiązujących standardach. Nie staram się też ich zaniżać.
        Nie lubię prostych recept bo rzeczywistość jest złożona. Pan Grzeliński, moim zdaniem, mocno ją uprasza i „podpina” pod swoje tezy.
        Nie pisałem że trzeba „pompować” zatrudnienie, prosiłem mojego „adwersarza” o pomysł na całościwe funkcjonowanie gminy, nie upraszczanie rzeczywistości itp. i nie epatowanie milionami bez głębszej analizy co za nimi się kryje. Ten sms z gminy to jakby fragment mojego pytania – czy jakąkolwiek „politykę” kulturalno-sportową trzeba uprawiać i czy ma się nia zajmować gmina. Przypominam sobie artykuł o niszczejącej infrastukturze ( m.in.zaniedbanym stadionie), chyba też autorstwa Pana Grzelińskiego (jeśli się mylę to przepraszam). Tam były apele o odnowę płyty, sekcje sportowe itp. Kto ma to robić? Apelować do innych łatwo, samemu zakasać rękawy trudniej. Pan doskonale wie, że poziom „społecznikowstwa” w tej gminie jest żałosny i za publiczne pieniądze. Z drugiej strony jakiś jest… To chyba jest temat na który można domagać się wypowiedzi głównego krytykanta obecnej władzy. Skoro wie lepiej to niech powie jak ale ze szczegółami…

        1. Dlaczego gmina wydaje więcej niż „zarabia”? Kto odda pożyczone pieniądze?
          Dlaczego tak wielu zamieniło by swój majątek na lepszy a tak niewielu zamieniło by swój rozum na inny?

    2. Panie Mariuszu, co do niskiego poziomu mojego dziennikarstwa, nie zamierzam z Panem dyskutować, bo na tej dziedzinie nie znam się w ogóle. Natomiast na ekonomii, zdaniem nie tylko moim , znam się dobrze. Tworzyłem liczne budżety, analizowałem i oceniałem inne. Jako profesjonalista mam prawo ocenić Pańską znajomość tej dziedziny jako bardzo niską, nie uprawniająca Pana do dyskusji w tej materii bo:
      1. Nie wie pan, że to inwestycje tworzą realne i efektywne miejsca pracy. Wydając pieniądze budżetowe na np. budowę drogi czy chodnika opłacamy tym samym m.in. robociznę, tym samym tworzymy potrzebę zatrudnienia lub utrzymania stanowisk pracy. Efekt takiej pracy służy mieszkańcom, czyli tym którzy łożą na budżet gminy. Jaki jest efekt pracy, ok 40 % zatrudnionych, ponad rzeczywiste potrzeby, urzędników ? Postanowiłem nie być złośliwym więc nie napiszę, co moim zdaniem jest tym efektem. Przeprowadzono w tej dziedzinie liczne badania.
      2.Zarzuca mi Pan, że wyolbrzymiłem różnice pomiędzy kosztami osobowymi w gm. Nowosolna i w gm. Brzeziny. Koszty te nie są wyliczone przeze mnie, wynikają z dokumentów pod nazwą Budżet gm. Nowosolna na 2016 r. i Budżet gm. Brzeziny na 2016 r.. Obydwa dokumenty są obowiązkowo publikowane na stronach internetowych obydwu gmin. Może Pan zatem sprawdzić rzetelność podanych przeze mnie informacji. Pański przykład oparty na kosztach zatrudnienia 10 pracowników również nie trzyma się kupy, bo moim zdaniem, popartym wiedzą na temat wynagrodzeń w naszej gminie, kwota 300- 400 tys. zł. rocznie odpowiada raczej wartości netto wynagrodzeń 10 pracowników. Powinien pan wiedzieć, że pieniądze, które pracodawca przelewa na konto pracownika, stanowią tylko ok. 50 % kasztów zatrudnienia.
      To tylko wybrane zagadnienia, na których Pan się nie zna, a usiłuje o nich pisać. Nieodparte rodzi to wrażenie jakby zatrudniono Pana jako kolejnego pracownika działu PR naszej gminy.

      1. Proszę Pana, ja Pana nie obrażałem i nie posądzałem o złe intencje. raczej o bezmyślny liberalizm i kreowanie siebie jako kandydata na kolejnego wójta. Tego co robi obecny wójt nie oceniam wysoko, niemniej rozumiem że poruszanie się między układzikami nie jest łatwe a potencjalni kandydaci do zwolnienia to mieszkańcy gminy. I w tym jest chyba problem.
        Na gospodarce znam się wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że etat woźnej nie powinien przekroczyć 2000 zł, z narzutami będzie to około 3000 zł. Zatem 300 – 400 tys. rocznie na 10 takich etatów jest sumą trafną. Pan nie zbadał na co poszła reszta tylko epatował liczbami. Finanse publicznych placówek są przecież jawne a ja z chęcią przeczytam na co poszło to 1,7 mln w porównaniu z Brzezinami. Pewnie wyjdzie jakaś „niegospodarność” ale nie na tyle wysoka by pasowała Panu do z góry założonych zmarnowanych milionów. Pan nie próbuje być ekonomistą tylko politykiem. Marnym, moim zdaniem, oczywiście.
        Pan też doskonale wie, że 2 panie w Brzezinach od „utrzymania gminy” moga tylko zlecać prace a nie wykonywać cokolwiek w terenie. Z tego co wiem tutejszy zakład takie prace prowdzi. Więc tych kosztów nie da się porównywać. Mozna je zlecać, oczywiście. W większości wykonają je pewnie małe firmy, z pracownikami na czarno lub na „śmieciówkach”. Praca w gminie zapewnia ciągłość i możliwość planowania. Może najwyższy czas by instytucje publiczne nie „optymalizowaały” kosztów ograniczaniem własnych struktur. Jak Pan wie w przetargach najistotniejsza jest cena. A takie prace, w większości, opierają się sile ludzkiej a nie na „know how”. Nie twierdzę oczywiście, że struktura oraganizacyjna tej placówki jest właściwa. Chodzi mi tylko o to by pokusił się pan o rzetelną analizę. Oczekiwanie tego od radnego, osoby publicznej, nie jest chyba wielkim wymaganiem.
        A co do PR – w każdej instytucji powinien być ktoś, kto próbuje tłumaczyć poczynania „władzy”. Moim zdaniem jest to robione dobrze (i zapłacone 🙂 ). Moje działania są chrytatywne 🙂 i ze spojrzeniem z boku. Nie jestem mieszańcem gminy ale „związanym”. Ale jakby mi zapłacono… to mógłbym pokrytykować ostrzej 🙂 bo nie lubię polaryzowania rzeczywistości tylko na „dobre” i „złe”. To tak na koniec…by zdjąć „zdęcie” z tej dyskusji.

        Natomiast cały czas oczekuje na „całościowy” pomysł na gminę, z niuansami a nie „wychwytywanie” teoretycznie zmarnowanych milionów.

        1. Wymiana poglądów z Panem traci jakikolwiek sens bo pisząc kolejny komentarz zapomina Pan treść tego co Pan napisał w poprzednim. Ponadto bardzo wybiórczo odnosi się do treści komentarzy moich i innych czytelników.
          Tak więc łopatologicznie, po raz ostatni wyjaśnię Panu, że te same usługi w obydwu gminach, tj nauczanie, prowadzenie spraw urzędu, dostarczanie wody i utrzymanie dróg mają tak kolosalnie różne ceny.
          W kosztach administracyjnych Brzezin, oprócz dwóch pań prowadzących sprawy biurowe są zatrudnieni dwaj konserwatorzy, a na koniec poinformuje Pana, że nasz dzielny Zakład Gospodarki Komunalnej na zakup usług remontowych i pozostałych wydaje 771,4 tys. zł..
          W 2014 i 2015 r. pomimo dochodów o kilka milionów niższych, Brzeziny wydawały na inwestycji tylko nieznacznie mniej niż Nowosolna. Niech Pan z tego wyciągnie wnioski jakie Pan zechce. Jako Radny mogę sygnalizować nieprawidłowa strukturę wydatków, a Pan wójt mając tak liczny i wykwalifikowany personel, jako dobry gospodarz, powinien zbadać dlaczego wykonywanie tych samych usług jest w Brzezinach i wszystkich( poza jedną) 140 kilku gminach województwa łódzkiego tak znacznie tańsze od tego co wypływa z naszego budżetu. Ja, proponowałem Panu wójtowi pomoc w tym zakresie- bezskutecznie. Sam nie uzyskam dostępu do tak szczegółowych informacji, abym mógł taką szczegółową analizę wykonać. To mój ostatni wpis jako odpowiedź na Pański komentarz.

          1. Podobnie jak p.Grzeliński i ja będę kończył korespondencję z p.Mariuszem.

            Pan Mariusz oczekuje jakiegoś ?całościowego pomysłu? na funkcjonowanie gminy, a nie ?upraszczania rzeczywistości?. No rzecz właśnie w jasnym i prostym skupieniu się na temacie. Problemem jest marnotrawstwo na zbędne etaty i szastanie publicznymi pieniędzmi, artykuł dobrze wpisuje się w ten temat, dostarczając i treści i uzasadniających ją przykładów. Natomiast Pan Mariusz odwraca naszą uwagę, bo domaga się jakiś ?szczegółów? i ?całościowych pomysłów?.

            Jakich ?szczegółów? trzeba, że czarne jest czarne? Analizy GUSu są szczegółowe, wysiłku na zmianę nie ma (przynajmniej niewystarczający i w złą stronę, bo nie o kolejny dom kultury chodzi), więc jasne jak drut, że za rok, dwa i cztery będzie jak było dotąd. Jedyny szczegół jakiego mi brakuje, to lepsze zrozumienie, czy to nieudolność wójta i radnych, czy ich zła wola. Pan Mariusz nie pomaga, ale i bez tego zakładam, iż tak jedno jak i drugie.

            Pan Mariusz kieruje uwagę na żałosny poziom „społecznikowstwa?. A co ma jedno do drugiego? Społecznikostwo fajna rzecz, ale to nie ten temat. Zresztą ludzie w tej gminie i tak ciężko pracują na to, aby gmina była tak bogata, jaką jest, bo przecież jest (patrz dane GUSu). A po drugie nie będę społecznikował, jeśli nieudacznicy i tak mój wysiłek zmarnują (patrz stadion w Byszewach i cała kupa innych przykładów),

            Dalej, pomimo wcześniejszej uwagi, aby nie wychodzić ?ad personam?, Pan Mariusz dalej to robi, że lenie, że krytykują, upraszczają. To brzydki sposób rozmowy o pieniądzach, bo odwraca się uwagę od tematu, znowu przykleja się łatki.

            Kończę już, bo tu chodzi przecież o to, aby mieć równe drogi (niekoniecznie wszystkie asfaltowe), bezpieczne chodniki i nie wyglądać jak śmierdzący pipidówek, gdy na zmianę nas stać. Natomiast ta rozmowa jest, że ludzie popijają, grilują i wąsko myślą, zamiast machać szpadlem na stadionie.

            P.S. Szereg lat temu kandydat na prezydenta USA powiedział ?gospodarka głupcze!?. Więc jeśli nadal ktoś nie rozumie, to i ja to powiem: ?drogi, chodniki, miła i zadbana okolica, nie kolejny dom kultury, głupcze!?.

        2. Przykro nam, komentarz „Ani” nie może być opublikowany ponieważ narusza regulamin portalu CO U NAS.
          Redakcja

  5. Szanowni Państwo wolicie obracać się w gronie podobnych sobie frustratów zamiast próbować przekonać innych, o bardziej „wyważonych” poglądach. Wasza wola. Niemniej podejście „ja wiem lepiej” i nie będę zniżał się i dyskutował o szczególikach chluby Wam nie przynosi. Działacie jak sekta, chcecie by Wam wierzyć bo Wy wiecie… Oskarżenie o „zmarnowanie” 3,5 mln w ciągu roku drobizagiem nie jest, w zasadzie to materiał na zarzuty prokuratorskie. Trudno w to uwierzyć więc prosiłem o szczegóły, porównania i wyjaśnienia. Rozumiem że się ich nie doczekam. Z taka postawą macie sukces murowany. Dziękuję.

    1. Panie Mariuszu, gdyby Pan nie nazywał swoich adwersarzy „gronem frustratów”, to pewnie łatwiej znalazł by Pan sobie partnerów do dyskusji.
      Usunięty wpis „Ani” zawierał prawie w całości takie właśnie „łatki”, które naruszały dobra osobiste podlegające ochronie prawnej. Wpis był „w formie niesmaczny, w treści wnosił niewiele” – jak oceniło kolegium redakcyjne.

      Skutecznie zniechęciliście do dyskusji z Wami.
      Zawsze jeszcze może Pan przedstawiać swoje racje w formie monologu. Przestrzegać należy tylko zasad obowiązujących na tym forum, które są zapisane w regulaminie.

  6. Pani Zofio, nie należy bronić się przed słowami tylko z uwagą czytać co inni piszą…może warto to przeanalizować…może jest coś w tym…wieczna opozycyjność, szukanie dziury w całym, czepianie się tego co trzeba ale i czego nie trzeba (patrz – kalendarz gminy, „niemieckość” itd.)… jak chce się być wpływowym to trzeba trzymać poziom…ja jestem tylko anonimowym komentatorem…nie ma w moich intencjach potrzeby obrażania nikogo…a że mam taki a nie inny język…nie sądze żeby w obecnym „politycznym słowniku” frustrat bo było coś szczególnie obraźliwego…ot wynik mojej oceny całości…
    Proszę się nie obrażać… bo w sumie jesteście potrzebni…każdej władzy trzeba patrzeć na ręce…tylko poziom…
    Proszę z uwagą przeanalizować to co napisałem… zawsze możecie mnie zbanować…tylko czy warto? …

    1. Lubisz Pan pisać. O sobie i o tym co inne u frustratów ale już o gospodarce pieniędzmi mieszkańców- mało. Bo Pan wiesz- jak mniemam -że coś. takiego jak pieniądze publiczne nie istnieje. Władza zabiera pod przymusem środki ludziom przerzuca z ręki do ręki. Zaczyna rozdawać… np. po 500plus… Jeśli ktoś wierzy że na podatkach kraj osiągnie dobrobyt to musi też wierzyć że uniesie się. do góry ciągnąc za uchwyt wiadra w którym stoi.
      Jednak skoro to tak daleko zaszło to chcemy za swoje pieniądze dobre drogi oświetlenie i ich serwis wodociąg lub szkolę. Nie bandę przydupasow władzy czyli samo wybierająca się maszynka niszcząca następne pokolenia. Szczęśliwie przyjdą muzułmanie i zastąpią durne ludy białej socjal Europy…
      Bo tak się dzieje i Pan nie pojmuje artykułu radnego bo Pan czytać. ze zrozumieniem nie umiesz więc ja i reszta frustratów nie żądamy byś. Pan wnioski wyciągnął…

      1. Prosze Pana, skoro się nie znam to proszę o wyjaśnienia, szczegółowe a nie o proste dane statystyczne. Gmina Brzeziny nie przylega do Łodzi…jak to wygląda w innych sypialniach Łodzi? Tego nie otrzymałem jak również porównania kosztów…podobno diabeł tkwi w szczegółach. Ja nie mam guru (opozycyjnego), nie wierzę w ogólniki…
        Resztę wtrętów, w tym emigrantów i przydupasów mógłby Pan sobie darować. Bo skoro ja prezentuje poziom niski to Pan denny. I dziwię się że taki komentarz nie jest moderowany…

        1. W sprawie moderacji komentarza „wybiórczego”.
          Redakcja nie miała zastrzeżeń ponieważ słówko „przydupas” nie zostało użyte w odniesieniu do konkretnej osoby np. – Pan Kowalski to przydupas – za co Pan Kowalski mógłby wytoczyć redakcji proces o zniesławienie.
          Autor komentarza określił postawę, którą reprezentuje wielu ludzi.

      2. Jeszcze jedno…żebyśmy się dobrze rozmumieli…jest przepaść między sformułowaniem frustrat a przydupas… Proszę Pana, nie każdy musi się zgadzać z tym co robi obecna „władza” ale obrażanie własnych sąsiadów to chyba lekka przesada. Przenosi Pan wzorce z polityki krajowej na lokalną. Szanowny Panie, w przeciwieństwie do Sejmu, wójta można odwołać w referendum lokalnym. Proponuje ten prosty sposób zamiast obrażania… Ma Pan szanse przekonać innych, tylko że Pan z tego nie korzysta… nie tylko nic Pan nie robi czynnie ale nawet na tych łamach bryluje Pan brakiem konkretów… zastępując je epitetami. Niech Pan zaproponuje J A K ma być. Komu trzeba zabrać, jakie stanowiska zlikwidować, jakie placówki zamknąć. To S Ą K O N K R E T Y !

        1. Ja się do konkretów nie zgłaszam. Pan Grzegorz Grzelinski jak czytamy zaoferował swoją pomoc. Za co należą mu się wyrazy szacunku i podziękowania. Historia oceni.

          1. Panie Mariuszu.
            Redakcja moderuje wpisy wg. swojego uznania, ja Pana popieram, brakuje mi konkretów w wypowiedziach wielu osób które umieszczają tutaj wpisy, myślę, że chyba warto dać sobie spokój z tą „dyskusją”.
            Co do pana radnego który w oczywistym celu zamieszcza sobie tutaj wpisy no to już mam osobne zdanie, niby specjalista jak się określa a poziom wypowiedzi może każdy ocenić, że o postawie podczas sesji nie wspomnę.
            Do redakcji – rozumiem, że radny to Wasz ulubieniec ale część jego komentarzy również wymaga moderacji, nie wszyscy w gminie to przeciwnicy wójta i obecnej władzy, proszę się nad tym zastanowić.
            Pozdrawiam redakcje „niezależnej” gazety, bo pewnie z jakiś powodów (patrz – łamanie regulaminu) mój komentarz nie znajdzie się na stronie.

            1. Wyraża Pani różne insynuacje, ale na temat rozbudowanej administracji nie ma Pani wiele do powiedzenia. Pan Grzeliński nie rozpisywał się o teorii budżetu i słusznie. Pewnie zanudziłby Czytelników. Przykład dość dużej grupy gmin mówi więcej, niż rozważania teoretyczne.
              Co do naszych sympatii, to, jak Pani pamięta, lubiliśmy tych, którzy obiecywali odnowić nam gminę. Dopóki nie pokazali, co sobą reprezentują…

  7. Pani Zofio „wybiórczo” Pani podchodzi do „szczegółowości”. Interesujące jest że w artykule dot. „strefy przemysłowej” nie jest nudne wymienianie każdej pierdoły o której nie napisała Pani Nastaga. A w wypadku tego tekstu szczegóły byłyby nudne. Ma Pani uważnych czytelników, więc sugerowałbym dobieranie argumentacji z uwagą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *