Nowosolna: dlaczego wójt Bystroński nie powinien budować kanalizacji

  • Views 4421
  • Rating 12345

Kanalizacja ułatwia ludziom życie i chroni środowisko. W przypadku gminy Nowosolna są jednak bardzo poważne powody, dla których nie powinno się jej budować .

rachunek ekonomiczny

Gmina Nowosolna nie uzyskała dofinansowania z NFOŚ na budowę kanalizacji z powodu zbyt małej liczby mieszkańców przypadających na kilometr projektowanej instalacji. Budowa kanalizacji przy tak małym zaludnieniu jest nieuzasadniona ekonomicznie. Zastrzeżenia budzi też odprowadzanie ścieków na drugi koniec Łodzi i związane z tym koszty.
Jest to więc inwestycja znacznie na wyrost. Będzie ona dla mieszkańców bardzo dużym obciążeniem finansowym i drastycznie ograniczy pozostałe inwestycje ? drogi, chodniki, świetlice i t.p. Praktycznie inwestycje te na wiele lat zostaną zamrożone.
W obecnych realiach tej gminy uzasadnienie ekonomiczne mają przydomowe i osiedlowe oczyszczalnie ścieków i takie rozwiązania są zalecane dla gmin o rozproszonej zabudowie przez Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych opracowany przez Ministerstwo Środowiska. Oczywiście wiadomo, że sprawność oczyszczalni przydomowych nie dorównuje oczyszczalniom grupowym mającym stały dozór techniczny i kontrolę jakości. Jednak przy rozproszonej zabudowie, jaką w gminie mamy, nawet gorsze oczyszczenie ścieków nie zagraża środowisku. Wodę z oczyszczalni znakomicie ?doczyszczą? mikroorganizmy i rośliny rosnące w okolicy.
Można uzasadniać budowę kanalizacji przyszłymi potrzebami. Jednak należy pamiętać, że ta potężna inwestycja będzie finansowana teraz. Czy warto się aż tak ?żyłować?? Gdyby liczba mieszkańców w przyszłości wzrosła, to wtedy budowa kanalizacji stanie się ekonomicznie uzasadniona i finansowanie jej będzie mniej dotkliwe.

obawy o jakość techniczną inwestycji

Wójt buduje gminne obiekty byle jak. Inwestycje te są źle przygotowane. Można mieć zastrzeżenia do zastosowanych materiałów i technologii. Efekty są mizerne. Wiele z tych obiektów, które przez ćwierć wieku urzędowania zbudował wójt Bystroński, od nowości miało usterki, a niektóre w ogóle nie nadawały się do użytku. Oto przykłady :

stadion w Byszewach – wybudowany na podmokłym terenie wymaga teraz założenia drenażu, czyli dodatkowych znacznych nakładów finansowych. Bez tego nie będzie nadawał się do użytku. Nie wyposażono go w trybuny, nie ma żadnego zaplecza socjalnego.

hydrofornia w Byszewach – po wybudowaniu obiektu i zamontowaniu nowoczesnych urządzeń, okazało się, że woda czerpana w tym miejscu zupełnie nie nadaje się do picia. Od takich badań należało zacząć tę inwestycję. Hydrofornia nie dała nawet wiadra pitnej wody.

krańcówki autobusowe – krańcówka w Grabinie wybudowana przed wyborami zarosła trawą i krzakami. Jest całkowicie bezużyteczna, żaden autobus nigdy do niej nie dojechał.

remont gimnazjum w Wiączyniu – po tym remoncie przecieka dach. Woda zalewa pomieszczenia, doszło nawet do zgnicia podłogi w sali gimnastycznej.

GPCKiE w Plichtowie – trzy lata po oddaniu do użytku dom kultury wymaga remontu. Obecny stan techniczny tego budynku przedstawiliśmy w artykule ?GPCKiE się sypie?.

parking przy kościele w Kalonce – już teraz na parkingu wywracają się krawężniki. To skutek braku projektowanej nawierzchni.

Wg projektu nawierzchnia miała składać się z nast. warstw: kostka betonowa grubości 10 cm, 15 cm tłucznia i 15 cm piasku. Tu widzimy ziemię lekko posypaną tłuczniem.

Dotychczasowy dorobek inwestycyjny wójta Tomasza Bystrońskiego nie jest dobrą rekomendacją. Kanalizacja tymczasem musi działać praktycznie bezawaryjnie. Konsekwencje złego jej wykonania mogą przysporzyć mieszkańcom poważnych kłopotów i kosztów.

nieprzejrzyste finansowanie

Inwestycja została wyceniona początkowo na 15 841 804, 83 PLN (piętnaście milionów osiemset czterdzieści jeden tysięcy osiemset cztery złote i osiemdziesiąt trzy grosze). Taką kwotę podawał wójt w projekcie umowy o dofinansowanie z NFOŚiGW, tej, która nie doszła do skutku. Uzyskanie dotacji okazało się niemożliwe lecz wójt nie zrezygnował ze swoich planów. Powiadomiony o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie budowy kanalizacji, pośpiesznie rozpoczął inwestycję. Całość zadania około 9,5 km podzielił na 3 etapy, średnio ok. 3 km każdy i ogłosił przetarg. Koszty inwestycji zmalały, pierwszy etap został wyceniony na dwa i pół miliona zł, czyli cała inwestycja ma teraz kosztować ok. siedem i pół miliona zł. Przetarg wygrał wykonawca, który zaoferował cenę za I etap 1.842.223,52 PLN (jeden milion osiemset czterdzieści dwa tysiące dwieście dwadzieścia trzy złote i pięćdziesiąt dwa grosze). W ogłoszeniu o zamówieniu wójt zastrzegł jednak, iż przewiduje udzielanie zamówień uzupełniających (zapis znajduje się w punkcie II.1.5.). Taki zapis to po prostu dren podłączony do publicznych pieniędzy, który pozwala zwielokrotnić wydaną na tę inwestycję kwotę. Nie można wykluczyć, że z kasy gminy wydana zostanie pierwotnie planowana kwota ponad piętnastu milionów złotych.
W przypadku kanalizacji zwielokrotnienie wydatków jest bardzo łatwe, ponieważ znaczna część robót to roboty ziemne. Są one niewymierne. Pod ziemią można natrafić na głazy, które trzeba będzie rozbijać, kurzawkę, wodę zalewającą wykopy lub osuwające się skarpy, które wymagają ciągłego szalowania. Po ukończeniu robót i zasypaniu wykopów zasadności wykonywania tych robót nie będzie można zweryfikować.

Przedstawiłem trzy powody przemawiające za tym, by wójt Tomasz Bystroński nie budował w gminie kanalizacji. Moim zdaniem każdy z nich z osobna jest powodem wystarczającym. Trzy występujące równocześnie to o wiele za dużo.

Jerzy Strzałkowski


One thought on “Nowosolna: dlaczego wójt Bystroński nie powinien budować kanalizacji

  1. Najogólniej, Regulamin konkursu o dofinansowanie budowy kanalizacji, przewiduje, że pieniądze dostaną te gminy, w których, na jeden kilometr przebiegu rury kanalizacyjnej, przypadnie największa liczba korzystających. Wniosek gminy Nowosolna znalazł się na liście zapewniającej otrzymanie dotacji. Z tym jednakże, iż podana liczba przyszłych użytkowników była blisko dwukrotnie zawyżona. Umowa o dofinansowanie, którą miała podpisać gmina, przewidywała surowe sankcje za niewykonanie wskaźnika liczby użytkowników. W tym przypadku bardzo realny był zwrot dotacji w całości, wraz z odsetkami. Na takie niebezpieczeństwo zwracali uwagę radni i tego ryzyka obawiała się Pani Skarbnik odmawiając podpisu pod umową. Tanie cwaniactwo tym razem nie naraziło naszej gminy na zapaść finansową, a pieniądze otrzyma kolejna na liście gmina, którą nie zarządza tak lekkomyślny wójt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *