Nowosolna: fałszywy slogan reklamowy wójta

  • Views 3142
  • Rating 12345

?Dzięki stronie internetowej CO U NAS jestem wyczyszczony do końca. Jako nie złodziej, ale jako czysty, przejrzysty człowiek, bo zostałem zinwentaryzowany przez wszystkie służby? – tak reklamuje się w kampanii wyborczej wieloletni wójt gminy Nowosolna Tomasz Bystroński.
Mieszkańcy gminy bardzo chętnie widzieliby na stanowisku wójta człowieka o takich walorach, ale niestety, slogan reklamowy pana Bystrońskiego jest fałszywy.
Twierdzimy tak, gdyż do tej pory nikt wójta nie prześwietlił i nikt nie odsunął od niego podejrzeń o defraudację. Sprawy w prokuraturze zostały umorzone, ale nie wyjaśnione. Prokuratura nie przedstawiła konkretnych argumentów odnoszących się do postawionych zarzutów czy podejrzeń. Te argumenty musiałyby zakwestionować posiadane przez nas dokumenty, które pochodzą przecież z Urzędu Gminy Nowosolna. Wtedy automatycznie pojawiłby się zarzut fałszowania dokumentów i udzielania fałszywych informacji.
Sytuacja jest patowa. Główną przyczyną, naszym zdaniem, jest niewłaściwa pozycja prokuratury w życiu Państwa i społeczeństwa. Ostatnio pojawiły się nadzieje na zmianę regulacji prawnych, o czym napiszemy wkrótce.

Prokuratura została powiadomiona o podejrzeniu trzech przestępstw. Dwa dochodzenia umorzyła, trzeciego ? o podejrzeniu zdefraudowania przez wójta Bystrońskiego publicznych pieniędzy – prokuratorzy nie chcą prowadzić.

Pierwsze z umorzonych postępowań dotyczyło podejrzenia zawyżenia ceny i przepłacenia inwestycji GPCKiE w Plichtowie.
Z dokumentów wynika, że gmina Nowosolna zapłaciła za budynek główny o 250 tys. zł więcej, niż chciał wykonawca. Instytucje, które wcześniej kontrolowały inwestycję nie potrafiły tej wyższej ceny uzasadnić. Centrala NIK oraz Marszałek Województwo Łódzkiego, w odpowiedzi na pytania redakcji CO U NAS o szczegóły przeprowadzonych kontroli poinformowali , że cenę przepisano z Aneksu do umowy. Żadna kontrola nie sprawdziła, czy cena podana w Aneksie znajduje oparcie w innych dokumentach. A jeśli tak wyglądały kontrole, to o żadnym ?prześwietleniu? nie można tu mówić. Dokumenty wskazują, że gmina tę budowę przepłaciła.
W uzasadnieniu umorzenia prokurator powołał się na dwa wykluczające się wzajemnie paragrafy Kodeksu karnego. Pierwszy mówi, że ?czynu nie było?. Drugi , że ?czyn był, ale sprawca nie podlega ściganiu?. Nie wiemy, co przeszkadza prokuratorowi ścigać pana Bystrońskiego.

Drugie umorzone postępowanie dotyczyło wniosku o informację publiczną, której treścią był kosztorys inwestorski GPCKiE w Plichtowie.
W artykule ?Wójt ujawnił kosztorys gminnej inwestycji? opisałem, jaką fałszywkę podsunięto mi w Urzędzie Gminy Nowosolna zamiast kosztorysu inwestorskiego. Był to zlepek strony tytułowej wyjętej z autentycznego kosztorysu, do której dołączono wycenę samego budynku głównego. Ta wycena była zawyżona. Wyceniono w niej takie elementy, które w budynku w ogóle nie występują. Z pokazanej fałszywki wynikały rzeczy absurdalne. Mianowicie to, że roboty objęte II-gim etapem inwestycji powinny kosztować 0 zł (słownie zero zł). Czyli, że karczowanie drzew, rozbiórka starego budynku, altana, ogrodzenie, parkingi, chodniki i trawniki, wg autora tej fałszywki, powinny być wykonane za ?frico?.
W chwili, gdy składałem wniosek o pokazanie mi kosztorysu inwestorskiego tenże kosztorys składał się z trzech części: obejmującej całość inwestycji oraz I-szy i II-gi etap i taki kosztorys powinienem otrzymać. Nie otrzymałem. Informacji publicznej mi nie udzielono. Nieudzielenie informacji publicznej jest przestępstwem ściganym z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej. W związku z tym o fakcie zawiadomiłem prokuraturę.
Prokurator umorzył to dochodzenie, ale w uzasadnieniu nie odniósł się do żadnego mojego zarzutu. Nie można więc mówić, że coś zostało ?prześwietlone?, czy ktoś został ?oczyszczony z zarzutów?. Ciekawe jest to, że prokuratura zaakceptowała absurdy o robotach budowlanych wykonywanych za darmo.

Sprawa, której prokuratura nie chce prowadzić, dotyczy podejrzenia zdefraudowania publicznych pieniędzy, czyli zagadki finansowania budowy prywatnego domu wójta Bystrońskiego.
Poniżej przedstawiam wyciąg z oświadczeń majątkowych wójta ograniczony, dla większej przejrzystości, do istotnych elementów. Oświadczenia te obejmują również dochody uzyskane przez żonę-inwestorkę. Jej dochody w latach 2009-2010 wynosiły rocznie ok. 19 tys. zł.

tabela

Szczególnie interesujący jest rok 2010. W tym roku państwo Bystrońscy zarobili wspólnie 160 tys. zł. Z tej kwoty wydali 320 tys. na budowę domu, a to, co im zostało, czyli 200 tys. wpłacili na konto. Oczywiście z tych 160 tys. wydawali jeszcze na jedzenie, prąd, samochód i inne świadczenia. Bilans roku 2009 u państwa Bystrońskich był podobny.

W oświadczeniach majątkowych wójta ciekawe jest jeszcze jedno ? nagły wzrost wartości starego domu i działki w roku 2008. Przypominam, że w tym roku rozpoczęto w gminie przygotowania do budowy GPCKiE. Stary, niewielki dom osiągnął w tych oświadczeniach wartość równą nowemu, przeszło dwukrotnie większemu. Podobnie zdrożała stara działka o powierzchni 3000 m2. To może być sposób na ukrycie defraudacji. Wystarczy bowiem, że w kolejnym roku nie poda się tych nieruchomości w oświadczeniu majątkowym. Większość ludzi uzna, że wójt się nie wzbogacił. Ot, zamiast starego domu ma nowy. Rzecz jednak w tym, że w żadnym oświadczeniu majątkowym wójt nie wykazał, że stary dom sprzedał. Albo więc nadal go ma, tylko ukrywa ten fakt, albo przepisał go na któreś z dzieci.

W latach 2009-2010 majątek państwa Bystrońskich powiększył się o 600.000,- zł, na które nie mają pokrycia w uzyskanych w tym czasie dochodach i kredytach. Nie wykazali też sprzedaży czegokolwiek, co uzasadniałoby ten przypływ gotówki. Jak wiemy, ten okres pokrywa się z realizacją gminnej inwestycji GPCKiE w Plichtowie. Logiczne jest więc podejrzenie, że te pieniądze pochodzą z gminnej kasy. Tym bardziej, że z dokumentów tej inwestycji wynika, iż konsekwentnie na każdym kroku zawyżano koszty budowy GPCKiE.

Analizując stan oszczędności, zakupy i nowe inwestycje oraz uzyskane w tym czasie dochody widzimy, że do roku 2008, oprócz cen nieruchomości, wszystko się zgadza. Wzrost oszczędności w roku 2008 można uzasadnić wpłatą pieniędzy pochodzących ze sprzedaży mieszkania, co zostało ujawnione w oświadczeniu majątkowym. W rozważaniach można pominąć zmiany wartości posiadanych nieruchomości. Jak wyjaśniłem wyżej są to prawdopodobnie zabiegi mające na celu ?zamianę starego domu na nowy?. Poza tym wycena tych nieruchomości jest dokonana przez wójta, subiektywna, więc mało wiarygodna. Zmiany wartości starego domu i działki są do pominięcia. Dochody pomniejszyłem o 50% – to szacunkowe podatki i koszty utrzymania.
Przeanalizujmy lata 2009 ? 2010.

Rok 2009:
oszczędności zmalały o 80 tys. -80.000,-
kupno działki o pow. 3600 m2 140.000,-
inwestycja w nowy dom o pow. 250 m2 180.000,-
——————————————————————-
Razem wydatki wyniosły 240.000,-
dochody w tym roku to 0,5 * 165.455,67 = 82.000,-

Różnica to kwota 160.000,- zł. Tych pieniędzy państwo Bystrońscy nie powinni mieć.

Rok 2010:
wzrost oszczędności 200.000,-
inwestycja w nowy dom (500.000-180.000)= 320.000,-
——————————————————————–
Razem wydatki w roku 2010 wyniosły 520.000,-
dochody w tym roku to 0,5 * 160.000 = 80.000,-

Różnica w roku 2010 to kwota 440.000,- zł. Podobnie jak poprzednio państwo Bystrońscy tych pieniędzy nie powinni mieć.

W sumie w latach 2009-2010 państwu Bystrońskim przybyło 600.000,- zł, na które nie mają pokrycia w uzyskanych w tym czasie dochodach.

W oświadczeniach jest więcej niejasności. Do roku 2008 nie było działki o pow. 3600 m2. Działka ta pojawiła się w roku 2009, czyli wtedy, gdy wójt rozpoczął budowę nowego domu. Z oświadczenia z roku 2009 można wysnuć wniosek, że nowy dom był budowany właśnie na tej działce ? jest tam sformułowanie ?zakup działki o pow. 3600 m2 plus dom w budowie?. Tymczasem w oświadczeniu z roku 2010 po korekcie działka o pow. 3600 m2 zniknęła, a dom pozostał.
Gdyby oświadczenia majątkowe zawierały prawdziwe informacje, to takich głupich błędów by w nich nie było. Coś chyba chciano ukryć, ale nie wyszło.

Nas nie zadowala samo umorzenie postępowań. Te sprawy należy wyjaśnić i to w sposób nie budzący wątpliwości gdyż chodzi tu o pieniądze należące do SPOŁECZNOŚCI GMINY NOWOSOLNA.

Jerzy Strzałkowski


6 thoughts on “Nowosolna: fałszywy slogan reklamowy wójta

  1. A była już kontrola z Urzędu Skarbowego ? Czy zainteresowaliście ten organ sprawą budowy domu za nieistniejące pieniądze ?

    1. Wszystkie wróble śpiewały, a szczególnie robotnicy pracujący przy budowie wójtowskiego domu w Nowych Skoszewach, że materiały budowlane są identyczne, jak te w Plichtowie.

      I jeszcze jedno pytanie do Pana Tomasza Bystrońskiego: gdzie podział się asfalt z ul. Leśnej w Grabinie? Czy przypadkiem nie wylądował u wójta w Nowych Skoszewach?

    2. Przecież Wójt w swojej wypowiedzi na ubiegłej sesji Rady Gminy pokazał mieszkańcom „środkowy palec”.
      Już dawno zadałam mu pytanie: Co Pan zrobi, gdy nagle znikną wszyscy mieszkańcy Gminy? I zostanie Pan sam?

      Przecież my płacimy panu pensję!

      Dalej jadł słone paluszki…

      Czółko myślą nieskażone

  2. Jesteśmy redakcją lokalnej gazety i opisujemy CO U NAS się dzieje. Wszystkie działania, które podejmujemy służą zdobyciu materiałów do kolejnych artykułów.
    Na przykładzie jednej z gminnych inwestycji pokazaliśmy Państwu jak prokuratura, NIK i inne instytucje traktują sprawy dotyczące majątku gminnej społeczności. Pokazaliśmy jaka jest rzeczywistość.
    Nie zwracaliśmy się do Urzędu Skarbowego, gdyż nie interesowała nas kontrola jakiejś konkretnej osoby. Pozostawiamy ten krok aktywności obywatelskiej członków wspólnoty gminy.
    Zofia Rózga

  3. Doświadczenie liczy się u chirurga i pilota, nie u polityka. Mieszkając w tej gminie coraz bardziej się o tym przekonuję. Zwracam się teraz do wszystkich tu obecnych:

    Co może zrobić obywatel przeciwko takim układom marnującym jego pieniądze?

    Jestem młody, mam trochę siły i młodzieńczy idealizm. Chciałbym coś zrobić, ale lektura tych artykułów nie nastraja optymistycznie. Czy rzeczywiście na układy nie ma rady?

    1. Panie zza szosy, jeśli ma Pan chęć i siły, to wio z domu, ruszyć po sąsiadach z tym artykułem u gory i zachęcać do pójścia na wybory. A jak jakaś stara babcia ma za daleko, to trzeba zorganizować jej transport. A jak komuś się nie chce, to obiecać, że przez tydzień codziennie będzie się mu/jej trzy śmieszne kawały opowiadać. Ruszyć fejsbuka, inne tam portale. W tych czasach młodzież potrafi sie organizować, więc niech Pan zrobi co może, liczymy na Pana,

      Może to troche górnolotne, ale powiem: waży się nasza przyszłość. Albo za pare lat będziemy dumni z naszej okolicy, albo będzie jak jest.

      Aha, uważać na „cuda nad urną”. Układ jest silny, ale damy radę!

      Na kogo głosować? Na zmianę.

      Paolo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *