Oświadczenie Skarbnik Gminy Nowosolna odwołanej na wniosek wójta T. Bystrońskiego

  • Views 11397
  • Rating 12345

Aby uciąć spekulacje i plotki na temat mojej pracy na stanowisku Skarbnika Gminy Nowosolna chciałam poinformować radnych gminy Nowosolna oraz wszystkich zainteresowanych co następuje:

1/ Powodem skłaniającym Wójta Gminy Nowosolna do przedstawienia uchwały w sprawie odwołania Skarbnika Gminy Nowosolna jest brak mojej akceptacji i złożenie przeze mnie na piśmie odmowy udzielenia kontrasygnaty dotyczącej podpisania umowy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska dla zadania ?Uporządkowanie gospodarki ściekowej gminy Nowosolna poprzez budowę kanalizacji?. Szczegółowe informacje dot. ww umowy przedstawiłam Radzie Gminy Nowosolna na wspólnym posiedzeniu komisji w dniu 19 lutego 2014 r. Tego też dnia złożyłam pismo dotyczące odmowy udzielenia kontrasygnaty. (zał. nr1)
Niech szanowni radni odpowiedzą sobie na pytanie dlaczego wójt zgodnie z zapisami ustawy o finansach publicznych nie wydał mi pisemnego polecenia dokonania kontrasygnaty. Nie wiedział, że ma takie prawo? Czy może nie chciał brać na siebie odpowiedzialności?
Telefon jaki otrzymałam w dniu 19 lutego z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi, od jednego z członków posiedzenia negocjacyjnego utwierdził mnie w przekonaniu, że moja decyzja o odmowie udzielenia kontrasygnaty jest słuszna ? analizowane punkty projektu umowy, która miała być podpisana z Wojewódzkim Funduszem nie mogły ulec zmianie.
W ślad za moim pismem ruszyła kolejna fala nacisków i gróźb słownych kierowanych w stosunku do mojej osoby. Otrzymałam propozycję, że mam dwa wyjścia ? albo wycofanie odmowy kontrasygnaty i podpisanie bez jakiejkolwiek dyskusji umowy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska w Łodzi, bez poniesienia konsekwencji kadrowych – albo wycofanie odmowy udzielenia kontrasygnaty, pójście na zwolnienie, i umowę miał podpisać mój zastępca. Na żadną z tych propozycji nie przystałam, dlatego też otrzymałam groźby na piśmie (załącznik 2)

2/ Wiedziałam, że prędzej czy później wójt gminy Nowosolna będzie chciał pozbyć się mnie z zajmowanego stanowiska. W marcu br. otrzymałam informację telefoniczną od radnych o działaniach wójta zmierzających do osiągnięcia celu. Wójt kontaktował się z radnymi namawiając ich do poparcia wniosku o odwołanie skarbnika. Radni, z którymi kontaktował się w tej sprawie wójt dobrze wiedzą o czym mówię.

3/ sugerowanie Radzie, że powodem mojego odwołania jest fakt, że w ostatnim czasie dużo choruję i, jak wójt wspomina, głównym powodem jego decyzji jest moja absencja. Jest to śmieszny argument i każdy rozsądnie myślący wie doskonale o co tak naprawdę chodzi. Na szczęście są jeszcze bilingi telefoniczne i archiwum poczty mailowej, i zawsze mogę udowodnić, że mimo choroby angażowałam się i angażuję w pracę Urzędu Gminy, a teraz zbieram za to podziękowania od mojego pracodawcy.

  • W 2010 roku chorowałam 10 dni roboczych. Był to okres przypadający na przygotowanie projektu budżetu na rok następny. Nikt mnie w tej pracy nie wyręczył.
  • W 2011 roku byłam na zwolnieniu lekarskim w ilości 20 dni roboczych, spowodowanym złamaniem ręki. Był to koniec roku budżetowego oraz posiedzenia komisji dotyczącej projektu budżetu na rok następny. Tę sytuację myślę, że Rada Gminy doskonale pamięta. Nikt mnie nie wyręczył z przedstawienia Radzie projektu uchwały budżetowej na rok następny.
  • W 2012 roku przebywałam na długotrwałym zwolnieniu lekarskim wynoszącym w sumie 91 dni roboczych. W tym okresie, będąc na zwolnieniu lekarskim przygotowałam opisówkę z wykonania budżetu za I półrocze 2012 r. Opisówkę wysłałam drogą mailową do pracowników księgowości oraz do kierownika biura Urzędu. Nikt tych dokumentów za mnie nie przygotował.

Szkoda, że pamięć niektórych jest tak ulotna.
Byłam w ciągłym kontakcie telefonicznym z pracownikami Urzędu Gminy, służąc im pomocą, a po naciskach telefonicznych zbyt wczesny powrót ze zwolnienia w 2012 roku, ponieważ zbliżał się termin przygotowania projektu budżetu na następny rok, spowodował nawrót choroby.
Projekt budżetu na 2013 rok przygotowałam ja.
W 2013 r., w maju i we wrześniu byłam w szpitalu. Okres mojej nieobecności do tego roku to 70 dni roboczych.
Za każdym razem po powrocie do pracy korygowałam błędy, prostowałam uchwały, oraz wszystkie strategiczne dokumenty były wynikiem mojej pracy. Ostatnie wskazówki dotyczące budżetu udzielałam w marcu 2014 r. pracownikowi referatu finansowego, który przygotowywał opisówkę z wykonania budżetu za 2013 r. , oraz w dniu 11 czerwca pani Mazeran udzieliłam wskazówek w sprawie informacji opisowej do WP na dzisiejszą sesję.
Nieprawdą jest, że nie ma ze mną kontaktu. Kierownik biura Urzędu ma do mnie kontakt mailowy, a jeden z członków kierownictwa, pani Mazeran oraz kilku pracowników są w posiadaniu mojego prywatnego numeru telefonu i w miarę możliwości zawsze służę im pomocą.
Faktycznie, w 2014 roku z powodu choroby przebywałam na zwolnieniu lekarskim od 25 lutego do 22 czerwca, czyli jak łatwo policzyć wyniesie ten okres 81 dni roboczych. Za każdym razem informuję pracodawcę za pośrednictwem kierownika biura Urzędu o sprawach związanych z moją nieobecnością. Przykrym jest również fakt, że podając ilość dni mojej nieobecności w pracy spowodowanej chorobą wójt rozminął się z prawdą. Informuję, że nie były to 384 dni robocze, tylko 271 dni roboczych licząc od 2010 r. do 22 czerwca br.
Proponuję, aby wójt przedstawił ile dni chorowałam w 2007 roku, kiedy to pełniłam funkcję skarbnika gminy oraz w latach 2008 i 9, oraz ile godzin nadliczbowych w tych latach przepracowałam. Zastanawiającym jest również fakt, że w latach wcześniejszych wójt sam nie zrezygnował z pełnionej funkcji będąc w trakcie długotrwałego zwolnienia lekarskiego oraz nie wystąpił o odwołanie poprzedniego skarbnika gminy Nowosolna, który też miał to nieszczęście, że chorował. Tylko tamten skarbnik, dziwnym trafem, nie miał swojego oficjalnego zastępcy, a całą pracę w tym czasie wykonywałam ja. I jakoś wtedy nie było to ze szkodą dla gminy Nowosolna i nie dezorganizowało pracy w referacie finansowym.

Działania zmierzające do odwołania mnie ze stanowiska zostały podjęte dużo wcześniej, tylko wtedy była to próba manipulacji regulaminem organizacyjnym. Na swoje szczęście, lub nieszczęście, zauważyłam błędy w tym dokumencie, którego treść dała mojemu pracodawcy możliwość w późniejszym czasie zwrócenia się do Rady o odwołanie mnie ze stanowiska na skutek braku nadzoru z mojej strony nad pracami referatu finansowego. Jestem w posiadaniu korespondencji, jaką prowadziłam w tym zakresie, ale nie będę tego cytować, bo nie jest to przedmiotem mojego oświadczenia.

Pragnę również przytoczyć kilka zachowań mojego pracodawcy w stosunku do mojej osoby, które w dużej mierze przyczyniły się do obecnego mojego stanu zdrowia. Chcę tylko nadmienić, że zachowania tego typu były na porządku dziennym. Wójt nie toleruje sprzeciwu, a osoby, które mają odmienne od niego zdanie tracą pracę w Urzędzie. Wójt potrzebuje maszynki do podpisywania, a nie osoby, która racjonalnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, a nade wszystko dobrem gminy Nowosolna analizuje podpisywane przez siebie dokumenty.

  • Izolowanie poprzez utrudnianie dostępu do materiałów,
  • zatajanie ważnych informacji mających wpływ na efekty mojej pracy,
  • umyślne doprowadzenie do przeciążenia pracą,
  • silna presja,
  • dodatkowe zadania,
  • sporządzanie sprawozdań oraz udzielanie wskazówek nawet podczas zwolnienia lekarskiego oraz w soboty i niedziele,
  • ograniczenie i utrudnienie możliwości wypowiadania się, przerywanie wypowiedzi, ignorowanie lub nerwowa reakcja na moje wypowiedzi,
  • obwinianie za problemy spowodowane przez innych mimo że potrafiłam wskazać, który konkretnie pracownik zawinił w tej sprawie,
  • pomniejszenie kompetencji poprzez podejmowanie decyzji bez konsultacji ze mną polegającej na sprawdzeniu zabezpieczenia i możliwości finansowej,
  • wydawanie poleceń pracownikom mi podległym bez informowania mnie o tym,
  • ciągła krytyka o braku myślenia politycznego,
  • utrudnianie pracy poprzez zakaz konsultacji z pracownikami zajmującymi się inwestycjami, a w roku 2014 to pracownicy otrzymali zakaz kontaktowania się ze mną w sprawach służbowych. Wójt poinformował niektórych pracowników, żeby pamiętali kto jest ich pracodawcą,
  • straszenie, że jeżeli nie będę wykonywała poleceń, mimo że są one nierealne do wykonania z punktu widzenia finansów publicznych, to zostanę odwołana ze stanowiska, zostaną wyciągnięte wobec mnie konsekwencje kadrowe.

Nigdy nie negowałam decyzji wójta, ale jeżeli nie były one zgodne ze środkami w budżecie starałam się wytłumaczyć, że tak nie można, że są procedury, przepisy, itd. Najczęściej starałam się znaleźć rozwiązanie, a jeżeli nie było to możliwe, wówczas sytuacja stawała się bardziej napięta i wtedy byłam traktowana jak wróg. Nie moją rolą i nie w moich kompetencjach jest podejmowanie decyzji, czy będzie budowana droga, czy też kanalizacja bądź świetlica. Moim zadaniem jest dopilnowanie aby były środki w budżecie. A jeżeli to jest nie nasz teren, tak jak w przypadku dróg powiatowych były podjęte odpowiednie uchwały w sprawie udzielenia pomocy.

Tak, w przybliżeniu, wygląda moja praca w Urzędzie Gminy, a ściślej rzecz ujmując, współpraca z wójtem.

Z uwagi na fakt, że w dniu dzisiejszym wskazania lekarskie nie pozwolą mi na uczestniczenie w sesji a tym samym możliwość wypowiedzenia się po 25 latach pracy w Urzędzie Gminy Nowosolna pozwoliłam sobie na przygotowanie niniejszego oświadczenia mając nadzieję, że zostanie ono przedstawione Radzie Gminy. Informuję również, że nie jestem ignorantką, a sytuacje przeze mnie przytoczone nie są gołosłowne. Łączę wyrazy szacunku i życzę Radzie Gminy owocnej pracy dla dobra społeczności lokalnej.

Z poważaniem

Mariola Szczesik

Stenogram tekstu odczytanego  na sesji Rady Gminy Nowosolna w dniu 18 czerwca 2014r

13 thoughts on “Oświadczenie Skarbnik Gminy Nowosolna odwołanej na wniosek wójta T. Bystrońskiego

  1. I się posypało.
    Zaczyna śmierdzieć goownem.
    Gratuluję odwagi Pani Mariolu.
    Mało kto tam wytrzymał. Tak jak Pani mówi co normalni uciekają z Urzędu gdzie pieprz rośnie.
    A ci którzy zostają , kończą nogami do przodu.
    Wódz zaczyna się mocno denerwować, przyjemnie jest mi na to patrzeć.
    Nie ukrywam swego zadowolenia.
    Mogę tylko powiedzieć- A nie mówiłem….
    Główny winowajca tego zamieszania – niewierny Tomasz zna się na rzeczy- mobbing to jest to.
    Czekam na dalszy rozwój sytuacji i interesujących posunięć „naszego Wodza”.

  2. Chciał mieć 15 mln na inwestycję, którą teraz zrobi za 6 mln.
    Czyli Pani Skarbnik pozbawiła go 7 mln, które mógł mieć do dyspozycji.

  3. Cesarz zwolnił Skarbnika Gminy, panią Mariolę, osobę kompetentną. W niewybredny sposób, w swoim stylu. Wybory samorządowe tuż…

  4. pani Mariola niczego go nie pozbawiła dzięki swoim radnym z Wódki i Natolina jest wstanie wszystko przeprowadzić, potem machnie się aneks do umowy i będzie 15 mil no chyba że jakimś boskim cudem nie zostanie wójtem w następnej kadencji

    1. Ludzie mają go dosyć, nie powinien wygrać. Jeżeli znów będzie wybrany razem z kompletem odpowiednio ograniczonych radnych, to stracę wiarę w ludzi. A raczej szacunek do ludzi – jak można pozwalać się doić ?!!

  5. Ja zagłosuję tylko na tego kandydata, który zobowiąże się przywrócić panią Mariolę na stanowisko Skarbnika Gminy.
    Zróbcie to samo.

  6. Pani Mariolo, wielokrotnie mieliśmy różne poglądy na temat zarządzania finansami w gminie, jednakże swoją odważną postawą zaimponowała Pani nie tylko mnie i dlatego pragnę złożyć Pani gratulację. Głosowałem, jak prawie wszyscy radni, za odwołaniem Pani z prostego powodu. Stanowisko Skarbnika Gminy jest tak ważne, że musi być obsadzone, a nie wyobrażałem sobie dalszej Pani współpracy z wójtem. Ponieważ wójt nie może zostać odwołany w okresie jaki pozostał do wyborów, niestety musiało paść na Panią.
    Pozdrawiam

  7. Pewnie trochę sumienie Pana gryzie Panie Radny Grzeliński. Czytając oświadczenie Pani Marioli jasno wynika, że kiedyś (całkiem nie tak dawno) Gmina funkcjonowała dzięki pracy Pani Marioli, kiedy inny Skarbnik (który nie miał nawet swojego zastępcy) był chory przez bardzo długi okres. Jak widać odwaga nie popłaca skoro Radni stanęli za wójtem, więc po co teraz gratulacje. Pani Mariolo- nic nie trwa wiecznie- nawet wójt Bystroński- mam nadzieję, że to ostatnia jego kadencja. Trzymam za Panią kciuki bo teraz pewnie będzie się mścił na Pani za prawdę którą „śmiała” Pani wyjawić..

  8. Czyżby to ekipa Nikodema Dyzmy ujawniła się i kąsa z ukrycia

  9. Nie znam i nie znałam Pani Marioli poza służbowo. Wystąpiłam w jej obronie zarówno na Komisji wspólnej, gdy projekt Uchwały o jej odwołaniu dopiero „dojrzewał”, jak i podczas sesji. Starałam się przytoczyć wszystkie rozsądne argumenty przeciw jej odwołaniu, jednak nie znalazły one zrozumienia u większości radnych, którzy jak zwykle zagłosowali zgodnie z oczekiwaniami wójta. Choroby Pani Marioli nie przeszkadzały wójtowi dopóki była ona wykonawcą jego woli. Zbieżność odmowy kontrasygnaty na niewykonalnej umowie z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska z wnioskiem o jej odwołanie, to zagrywka grubymi nićmi szyta. Wielomilionowe zobowiązanie mogło pogrążyć gminę w finansowej zapaści na długie lata. Koszty ponieśliby oczywiście wszyscy mieszkańcy. Wygląda na to, że nawet sam wójt nie wierzył w ten projekt, bo w tak ważnym dla gminy momencie udał się na urlop a podpisanie niewykonalnej umowy „zepchnął” na swego zastępcę i na skarbnika.
    Panią Mariolę zawsze postrzegałam jako osobę o wysokich kwalifikacjach, choć nie zawsze sympatyczną. Dziś widzę ,że jej postawa mogła być wynikiem głębokiego stresu w jakim pracowała. Dzień w którym odważnie przedstawiła radnym swoje zastrzeżenia i wyraziła obawy o finanse gminy bardzo ją odmienił. Robiła wrażenie zdeterminowanej w dążeniu do prawdy. Wyglądała jakby kamień spadł jej z serca. Bardzo mi przykro ze wójt rękami radnych pozbył się skarbnika – jednego z najbardziej kompetentnych pracowników. W naszej gminie zasada „mierny, ale wierny” działa bez zarzutu.
    Ustawa o Samorządzie ustanawia Rady Gmin organem kontrolującym Wójtów pod względem działania zgodnego z prawem, ale także pod względem mniej jednoznacznych i wymiernych wartości jakimi są gospodarność i praca na rzecz dobra wspólnego. Dlatego tak ważna jest niezależność od lokalnej władzy osób wybieranych do Rady Gminy. Weźcie to drodzy Państwo pod uwagę podczas najbliższych, jesiennych wyborów.

    1. Cenię również Panią Mariolę, (bo lubić to się ona po prostu nie da i może taki właśnie powinien być s k a r b n i k)… ale rozumiem również pracodawcę. Nie ważne czy 100, czy 200, czy 300 dni zwolnienia. Każda z tych liczb dyskwalifikuje człowieka na tym stanowisku. Skarbnik powinien być na miejscu, w pracy a nie pod telefonem. To w zasadzie stanowisko, do którego wójt jako pracodawca musi mieć zaufanie i nie widzę w tym nic dziwnego.
      Jeśli opozycji uda się przejąć władzę (wybory tuż, tuż), to ciekaw jestem, wg jakiego klucza obsadzone zostanie to stanowisko, z pewnością kandydat będzie musiał przedstawić oprócz kwalifikacji i koneksji, zaświadczenie o stanie zdrowotności….
      Głowa do góry, pani Mariolu, to pismo to pierwszy krok, opozycja nie da Pani skrzywdzić, czyli może wiatr zmieni kierunek, okręt pójdzie na dno, a ….. hmmm….

  10. Czyli autor wpisu „xyz” uważa, że jeżeli człowiek choruje to pracodawca traci do niego zaufanie? Czy może pracodawca nie może mieć zaufania do osoby która odmawia podpisania dokumentu, który nie ma szans realizacji? A może dla pracodawcy wygodny i potrzebny jest tylko taki pracownik, który zawsze wykonuje jego wolę i się nie sprzeciwia? Swoją drogą ciekaw jestem czym spowodowana jest choroba Pani Marioli- ze stenogramu można odczytać, że wójt miał w tym swój duży udział. Służby mundurowe mają możliwość skorzystania z emerytury po 20-tu latach pracy- obserwując ostatnie wydarzenia nasuwa mi się myśl, że Skarbnik po 5 latach pracy z takim wójtem powinien mieć prawo do emerytury:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *