Samorząd nie dopuścił mieszkańców do udziału w sesji rady gminy

  • Views 4807
  • Rating 12345

Obywatele naszego państwa mają prawo udziału w posiedzeniach lokalnego samorządu. Gwarantuje im to Konstytucja oraz ustawa o samorządzie lokalnym. Mieszkańcy gminy Nowosolna, korzystając z tego prawa, udali się 29 stycznia na sesję Rady Gminy, żeby przedstawić problemy związane z planami budowy dużej tuczarni świń w Lipinach. Sądzili, że uczestniczą w sesji. Później okazało się, że to wcale nie była sesja. A stało się tak za sprawą chytrego fortelu Przewodniczącej Rady Gminy.

29 stycznia 2014 r, w dniu wyznaczonym na sesję Rady, w sali konferencyjnej Urzędu Gminy Nowosolna, na rozpoczęcie obrad o godzinie 10.00 oczekiwał tłum ludzi. Kilka minut po dziesiątej do zgromadzonych przemówiła przewodnicząca Rady Gminy, Janina Wlazło : – Mieszkańcy zainteresowani budową chlewni w Lipinach prosili, znaczy pytali, czy mogą wziąć udział w dzisiejszej sesji, więc ja powiedziałam, że oczywiście, na sesję może przyjść każdy, bo sesja jest posiedzeniem otwartym. W związku z tym ja mam taką propozycję. Ponieważ takie są zasady u nas, jeżeli chodzi o obrady, że publiczność zawsze zabiera głos w sprawach różnych. Natomiast zwracam się do Państwa, którzy przybyli dziś tutaj ? no ja traktuję Państwa jako tą publiczność zainteresowaną. Więc jeżeli byście Państwo zechcieli żeby punkt ten, czyli pytania Państwa w związku z tą inwestycją w Ksawerowie tutaj zadać organowi, czyli Urzędowi Gminy, to możecie to Państwo zrobić na początku przed głosowaniem porządku obrad. Taka jest moja propozycja, a jeżeli Państwo uważacie inaczej, to bardzo bym prosiła kogoś z przedstawicieli, żeby się wypowiedział i wówczas radni jako wniosek to przegłosują. Więc kto się wypowie w kwestii tego, w którym miejscu byście Państwo tutaj chcieli zabrać głos?

Mieszkaniec : ? Na początku, jeżeli to jest możliwe.

Przewodnicząca nie wyjaśniła mieszkańcom, że przyjęcie jej propozycji będzie oznaczało, iż będą przemawiać poza sesją i po ich wystąpieniach nie zostanie żaden ślad w dokumentach.
Przewodnicząca Wlazło nie rozpoczęła sesji o godzinie 10, jak było zaplanowane, lecz pozwoliła ludziom mówić w przeświadczeniu, że uczestniczą w sesji.
Przedstawienie trwało. Wszyscy, którzy zabierali głos mówili do mikrofonów, jak na sesji, i wypowiedzi ich zostały nagrane.
Dopiero po rozejściu się zgromadzonych przewodnicząca Wlazło oficjalnie otworzyła sesję.

W nagraniu, które  Urząd Gminy udostępnił, brakuje niektórych wypowiedzi. Brakuje tej wstępnej przemowy przewodniczącej Wlazło, którą wprowadziła ludzi w błąd. Brakuje fragmentu wypowiedzi wójta Bystrońskiego i nie ma wszystkich wypowiedzi mieszkańców.
Poniżej przedstawiamy oficjalne nagranie rozpowszechniane przez Urząd oraz fragmenty niektórych usuniętych wypowiedzi.

Krzysztof Rokicki : ? …. Czy pan Wójt bierze pełną odpowiedzialność za każde słowo wypowiedziane przez pana Sekretarza?…

Wójt Tomasz Bystroński : ? Pani przewodnicząca, szanowni radni, zaproszeni goście, nie rzecz w tym, w jaki sposób będzie traktowane te spotkania i kto jak będzie mówił, ale w taki sposób, żeby prawo przede wszystkim stanowiło na miejscu i mieszkańców i inwestora. Nie jest to prosta decyzja, jak każda inna. Ja chcę wrócić tylko do sytuacji, kiedy podwójnie miał stawiać inwestor maszt. Odbyły się referenda, jak ktoś może nie wie, to tu doświadczenia jest bardzo dużo u nas. Były przyjmowane pyły z elektrociepłowni, ponad milion ton. Też były kłopotliwe decyzje do podjęcia. Pyły zostały sprowadzone, a obok budują się mieszkania i budynki jednorodzinne. A teren, który z pyłami został zagospodarowany kupił pan profesor z politechniki. W związku z tym ja nie jestem tak, żebyśmy podejmowali decyzję ad hoc. Chcę powiedzieć tylko, że nie chciałbym stanąć w sądzie jako strona, i nie daj boże, inwestor będzie skarżył o odszkodowanie.
Samorząd ma pieniądze, a stroną również może być jakiekolwiek stowarzyszenie i wiem, że jest powoływane. Stowarzyszenie będzie stroną, być może będzie jako druga strona w sądzie i wtedy żeby ponosiła koszty ewentualnie, nie daj boże, jeszcze raz mówię. Nie samorząd, tylko ci mieszkańcy, którzy dzisiaj są przeciwni i są w stowarzyszeniu. Bo jeżeli ja na ilość mieszkańców tutaj w gminie jest 400 podpisów, to jeszcze nie jest większość, a ja reprezentuję całą gminę. Wierzcie mi Państwo, że to co pan sekretarz mówi w sprawach dotyczących inwestycji chlewni ja popieram i to wszystko akceptuję. Nie ma nic takiego co bym powiedział, że sprawia wrażenie albo ku jednej stronie, albo ku drugiej. I to jest mądrość. Chciałbym nie odpowiadać, ja wiem jaką  decyzję podejmę po rozważeniu. Jest wniosek, chyba tak panie sekretarzu, jest wniosek o przesunięcie terminu?
Sekretarz : ? Są wnioski, natomiast tak jak powiedziałem na początku
Wójt : – Ale konkretny wniosek o przesunięcie terminu rozpatrzenia
Sekretarz: -Nie
Wójt: – Nie. W związku z tym podejmiemy tak jak pan sekretarz wspomniał i to moje też potwierdzam te 21 dni. Natomiast ja będę pomagał zarówno tej stronie jak i drugiej. Ale chciałbym, żebyście stworzyli taką instytucję, taką organizację, która będzie zezwalała wam stanąć jako stronie, bo na pewno inwestor też informował, że też będzie miał, a jego stroną to jest radca prawny i mecenas. Jeżeli uważacie, że stać was na to, żeby nie przerzucać na wójta, który z różnych względów już w waszej opinii został oceniony negatywnie.
Nie chciałbym stawać i nie zmuszajcie mnie żebym nadal w tej sprawie wypowiadał się, jak żądają niektórzy. Pan sekretarz zna sprawę, ma osoby w swoim wydziale odpowiedzialne, a dokumenty spływają zarówno z jednej strony, jak i z drugiej.
To nie jest tak, że Kalonka była piękna od zawsze. [..] Zapewniam jeszcze raz pana profesora, żeby pomóc, jeżeli zechce stowarzyszeniu, które powinno powstać i powinno być stroną. A ja będę udzielał odpowiedzi i wyjaśnień każdej ze stron. Dziękuję bardzo.

Radny Grzegorz Grzeliński : ? Stowarzyszenie wyda zgodę na tę inwestycję, czy Pan?

Wójt Tomasz Bystroński : ? Jeszcze dwa słowa. Panie radny Grzeliński, pan już uprzedza moje działanie. Przyjmijmy, że wójt nie wydaje decyzji pozytywnej, ale stroną też jest stowarzyszenie, które bierze na siebie odpowiedzialność za decyzję sądu. A jak pan twierdzi, że decyzja sądu będzie pozytywna dla mieszkańców, też niech się Pan włączy, bardzo proszę.

Radna Joanna Orysiak-Witkowska : ? Ja chciałam się wypowiedzieć jako mieszkanka. Przepraszam, że nie będzie to po myśli niektórych radnych. Panie wójcie, jest niedopuszczalne, żeby pan mówił ludziom, że weźcie prawnika, a za inwestora będzie działała kancelaria. Ja jako mieszkanka, mam na własnej skórze tak, że też zakład mnie straszy kancelariami prawnymi, chce zakładać sprawy. Ja się borykam z tym, wygrywam te sprawy, ale to mnie kosztuje dużo zdrowia i pieniędzy.
To nie może być tak, że wójt, że rada mówi załóżcie sobie sprawy w sądzie. Ci ludzie dostali pozwolenie na budowę, ja również. W momencie, kiedy tu przyszliśmy trzeba było nam powiedzieć ? będą chlewnie, będą zakłady, tam jest strefa lepsza, tu jest strefa gorsza, proszę nie budujcie się. Cały czas są wydawane pozwolenia na budowę domów i równolegle idą pozwolenia na jakieś działalności, które praktycznie przeczą tym domom, tym osiedlom.
Chciałam powiedzieć, że to mieszkańcy i to podatek od mieszkańców jest tą większą częścią, którą gmina uzyskuje w swoim dochodzie. A nie te zakłady, to rolnictwo, którym tutaj się zasłaniamy. Przecież my mamy tak piękny teren ? czy ten park krajobrazowy, czy ten las wiączyński ? to są jedne z najładniejszych terenów wokół Łodzi. Zamiast pójść w tę stronę, zamiast inwestować w to, żeby ludzie się tutaj sprowadzali, to my chcemy budować chlewnie, które ludzi odstraszą z tego miejsca. A wiemy, że to my, nowi mieszkańcy, przychodzimy i zostawiamy tu swoje pieniądze. Tak, że proszę nie kazać nam organizować stowarzyszeń i najmować sobie prawników, bo to my wybieramy radnych i ci radni i cała placówka, w której w tej chwili jesteśmy powinna służyć nam mieszkańcom, a nie siedzieć i być zadowolona z siebie. Dzisiaj jesteśmy, za chwilę przyjdzie ktoś nowy po nas, ale mieszkańcy zostaną z tymi kłopotami. (…)

Tomasz Czarnecki : – rozmawiałem z dziennikarzami TVP. Oni przyjechali tylko po to, że robią bardzo obszerny materiał na temat chlewni. Są podejrzenia, że w Niemczech, Holandii, Belgii te inwestycje nie są lokalizowane z powodu przepisów. U nas są podstawieni rolnicy przez te firmy zachodnie, bo u nas jeszcze można.

Marek Markiewicz, radny powiatowy :  – kiedy pan Wójt musi podjąć decyzję?

Sławomir Jasiński sekretarz gminy : – po rozpatrzeniu wniosków i uwag podejmę decyzję, czy będę mógł dodatkowy termin wyznaczyć. Ta ilość wniosków może sugerować, że takie możliwości będą i dam kolejny 21-dniowy termin. Po tym terminie znów jeżeli będą wnioski i uwagi ? przeanalizuję i dopiero można podjąć decyzję.

Mamy w redakcji nagranie przebiegu całego tego ?zajścia? w urzędzie, ale nie możemy tego nagrania opublikować. Byłam przekonana, że biorę udział w sesji która jest nagrywana przez Urząd Gminy i udostępniana w Internecie. Swoje nagranie wykonałam niestarannie, tj. nie wyłączyłam dyktafonu w czasie przerwy w obradach  i przypadkowo nagrałam jak jeden z radnych przekonuje innych radnych, że inwestor na pewno nie odpuści, a papiery ma porządne. Publikacja tego naruszyłaby przepisy – była to rozmowa prywatna, a głos radnego można łatwo rozpoznać.

Przewodnicząca, a także kilkoro radnych, nadają spotkaniom z mieszkańcami nieoficjalny charakter i w dokumentach Rady Gminy nie ma informacji o sprzeciwie społeczności wobec tej inwestycji. Przewodnicząca Wlazło de facto uniemożliwiła mieszkańcom wzięcie udziału w sesji i oficjalne zawiadomienie samorządu. Rada gminy pozostaje bezczynna, ale w tym przypadku bezczynność jest w istocie popieraniem interesów inwestora. Daje wójtowi przyzwolenie na tworzenie faktów dokonanych, na wydawanie różnych zezwoleń i decyzji, które pozwalają inwestorowi angażować swoje finanse i później żądać zwrotu w przypadku niekorzystnych rozstrzygnięć.

autor: Zofia Rózga


8 thoughts on “Samorząd nie dopuścił mieszkańców do udziału w sesji rady gminy

  1. Wójt, jak zwykle, zasłania się się sekretarzem gminy. To sekretarz wydał pozwolenie na budowę Centrum w Plichtowie i bliźniaczej willi pielęgniarki w Nowych Skoszewach. Sekretarz kazał przekopać działkę Ani, by wójt miał wodociąg?

  2. Sekretarz na sesji powiedział ze przeciw inwestycji protestuje 450 osób, a w nagraniach w TV mówili ze jest juz ponad 1300 osób więc co się z stało z tymi podpisami????

  3. Bardzo dziękuję że zechciała Pani w skrócie napisać co mówiłam na spotkaniu z mieszkańcami, szkoda że nie jest to cała moja wypowiedź, ale dobre i to co udało się zachować. Chciałabym jeszcze raz zaapelować do wszystkich mieszkańców gminy, aby poparli starania utworzonego stowarzyszenia przeciwko budowie tej kontrowersyjnej inwestycji, bo wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej gminy.

  4. ta sprawa zaczyna być śmierdząca już teraz.Czym te manipulacje mogą się zakończyć ?

  5. Pod urząd taczka i po temacie albo referendum a osoby które zadziałały na szkodę mieszkańców pociągać po sądach co zrobi pierwszy lepszy adwokat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *