Spotkanie przedsiębiorców z terenu gminy Nowosolna ? relacja

  • Views 4999
  • Rating 12345

10 kwietnia w Plichtowie odbyło się spotkanie przedsiębiorców z terenu gminy Nowosolna. Inicjatorem spotkania był wójt gminy Piotr Szcześniak. Przedsiębiorcy zostali zaproszeni listownie i stawili się licznie.

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji działalności trzech firm działających na terenie gminy: Centrum Sportowo-Rekreacyjnego ?Zbyszko?, firmy importującej wina i oleje, i firmy prowadzącej doradztwo i szkolenia BHP.

Następnie głos zabrała dyrektor GPCKiE, która zapoznała zebranych z kalendarzem imprez organizowanych przez gminę Nowosolna, informując o możliwości sponsoringu i reklamy.

Kolejnym punktem programu było przemówienie wójta Piotra Szcześniaka. Wójt wyjaśnił, że ideą tego spotkania jest wzajemne poznanie się przedsiębiorców działających na terenie gminy oraz uaktualnienie informacji jakie ma UGN na temat przedsiębiorców. Wiedza o tym ilu jest przedsiębiorców i czym się zajmują pozwoli gminie zapraszać ich do udziału w różnych akcjach oraz przesyłać informacje o konkursach organizowanych przez UE. Urząd gminy otrzymuje wiele informacji o takich konkursach lecz w przeszłości nie docierały one do przedsiębiorców. Wójt chce to zmienić i na początek przekazał informację ?z ostatniej chwili? o tym, że Stowarzyszenie ?Ster? przyznało gminie Nowosolna 5 mln zł, z czego 50% będzie przeznaczone dla przedsiębiorców.
W dalszej części przemówienia wójt Szcześniak mówił , że chciałby rozwijać gminę. Jako jeden z kierunków rozwoju wskazał utworzenie strefy przemysłowej w sąsiedztwie autostrady. – ?Mamy kilka miejsc, które możemy zaproponować jako gmina. Tereny, które są przeznaczone pod strefy przemysłowe. Tu upatruję kierunek, gdzie gmina powinna się rozwijać. Nie w tak dużym stopniu jak robi to gmina Stryków, ale zrobić z tego w miarę logiczną całość…?
Kończąc przemówienie wójt zachęcał przedsiębiorców do współpracy i kontaktu – ?Takie spotkania postaramy się organizować cyklicznie. Chciałbym zawiązać gminną społeczną radę biznesu. Wiele jest do zrobienia (…) Moja polityka prowadzi do tego, żeby integrować się tam gdzie mieszkamy.?

Następnym punktem programu było losowanie symbolicznych nagród, które dało okazję uczestnikom spotkania do przedstawienia się i powiedzenia kilku zdań na temat prowadzonej działalności.

Spotkanie zakończyło się degustacją przekąsek przygotowanych przez firmę ?Zbyszko?


31 thoughts on “Spotkanie przedsiębiorców z terenu gminy Nowosolna ? relacja

  1. Dzień dobry,

    z niecierpliwością czekam na wrażenia naszych przedsiębiorców ze spotkania z wójtem.

    Pozdrawiam serdecznie
    Marzena M.

  2. Panie Jerzy,

    doprawdy z kilku słów Wójta zrobił Pan cały artykuł… Moje odczucia są zupełnie inne.

    Pierwsza godzina to były prezentacje firm, przygotowane, zaplanowane, slajdy, filmy.

    Potem 5 minut Wójta.

    A potem nieplanowane przedstawianie się przedsiębiorców.

    W zaproszeniu było zupełnie inaczej. Miało być :
    „bieżące sprawy gminy, lepsze poznanie problemów i barier naszych przedsiębiorców, nawiązanie współpracy w zakresie poprawy warunków dla prowadzenia i rozwijania działalności gospodarczej oraz stworzenie platformy wsparcia dla lokalnego biznesu”.

    Moim zdaniem na spotkaniu nie było ani słowa w w/w tematyce.

    Poza tym nie było mowy w zaproszeniu, że będziemy przez pół godziny słuchać prezentacji Zbyszko (ja mam powody by ich nie lubić, bo wiem jak zatrudniają pracowników), a potem pół godziny informacji o dwóch innych firmach. Miał to chyba być element zaskoczenia, by ktoś się zareklamował mając szeroką publiczność. Ciekawe dlaczego akurat te 3 firmy się przedstawiały?
    Gdybym wiedział, że pierwszą godzinę spędzę na ‚reklamie’, a potem tylko przez 5 minut posłucham Wójta, wcale bym nie przyjechał. Nie kuszą mnie kabanosy Zbyszko.

    Oczekiwałbym bardziej biznesowego podejścia do takich spotkań. Jeśli mamy omawiać problemy i bariery przedsiębiorców, to je omawiajmy, a jeśli chcemy się reklamować na forum, to powiedzmy o tym szczerze i uczciwie. Tylko w taki sposób można nawiązać jakikolwiek dialog na linii urząd-przedsiębiorcy.

    Wojtek

    1. Panie Wojtku,
      Jerzy nie pisał tej notatki gdyż ma podobne odczucia co Pan, a ja, jako redaktor naczelna uznałam, że powinniśmy przedstawić przebieg tego spotkania i oddać głos Czytelnikom.
      Zofia Rózga

  3. Oj, chyba będą rozczarowani uczestnicy spotkania, którzy wiązali jakieś nadzieje z pięciomilionową dotacją, o której wójt mówił, że jest gminie przyznana.
    Dziś redakcja otrzymała w tej sprawie już dwa telefony ze Stowarzyszenia „Ster”. Podobno 5 mln zł to wysokość dotacji dla wszystkich gmin należących do stowarzyszenia. Mało tego – grupa „Ster” jeszcze nie wystąpiła o dotację. Dopiero rozważano taką możliwość na spotkaniu, w którym uczestniczył wójt Piotr Szcześniak.
    Czekamy na potwierdzenie tej informacji na piśmie.

  4. Zdziwiło mnie zdanie z artykułu o tym, ż gmina będzie „przesyłać informacje o konkursach organizowanych przez UE. Urząd gminy otrzymuje wiele informacji o takich konkursach lecz w przeszłości nie docierały one do przedsiębiorców”. Moim zdaniem, a w tej dziedzinie bardzo swoje zdanie cenie, zresztą nie tylko ja, każdy przedsiębiorca zainteresowany dotacjami unijnymi wie, że w Łodzi są dwa miejsca, gdzie takie informacje źródłowe można pozyskać. Jedno mieści się na ul. Moniuszki w COP-ie, będącym jednostką powiązaną organizacyjnie z Urzędem Marszałkowskim, drugie miejsce, 400 metrów dalej, w łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego, na ul Tuwima 22/26. W COP-ie udzielają informacji o projektach o zasięgu regionalnym o wartości 8 mln zł., w Łarze o projektach operacyjnych, o zasięgu wykraczającym poza jedno województwo i wartości nieograniczonej, w praktyce do 100 mln zł.. To te właśnie instytucje ogłaszają nabór projektów, przyjmują je i w części lub całości dokonują ich oceny.
    Myślę, że wzięcie przez Urząd Gminy roli punktu konsultacyjnego byłoby swojego rodzaju megalomanią. Myślę również, że informacje o konkursach będą przesyłać do przedsiębiorców, czy tego chcą czy nie, liczne firmy i firemki , trudniące się pisaniem Wniosków. Tutaj zalecałbym daleko idącą ostrożność.

  5. Stowarzyszenie ? Lokalna Grupa Działania ?STER? prostuje informacje podane przez wójta Piotra Szcześniaka:

    5 milionów złotych zostanie przyznanych dla całej LGD na wsparcie operacji w ramach LSR, poddziałanie 19.2.

    Jolanta Gołębiewska
    Kierownik biura LGD

    1. Straszne, wójt nie potrafi powtórzyć poprawnie zdobytej informacji, a my chcemy żeby było dobrze,

      1. Ten wybór nie był moim wyborem. Ani moich bliskich.
        Ale TOYA zrobiła swoje.

  6. Dzięki ciężkiej pracy, nie od dotacji, człowiek się bogaci.
    Nawet powiedzonko o „dzieleniu skóry na niedźwiedziu” nie bardzo tu pasuje..bo niedźwiedzia trzeba upolować, co łatwe nie było, a dotacja to taka jałmużna. Tylko związek między obdarowanym i darczyńcami jakoś zawoalowany.

    1. Niestety niektórzy bogacą się nie tylko z powodu ciężkiej pracy, ale to temat rzeka.

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana negatywnym podejściem do dotacji. To nie jałmużna, ale realna pomoc, którą każdy przedsiębiorca ma prawo dostać, a poszedłbym nawet dalej, że powinien mieć obowiązek o nią się starać. Narzekamy, że Państwo nam ciągle odbiera (i niestety w tym jest 99% prawdy) poprzez wszelkiego typu ukryte lub nie podatki. Jeżeli zatem daje nam (Państwo a w szczególności UE) szanse otrzymać bezzwrotne pieniądze to dlaczego nie korzystamy tylko narzekamy ? Wiadomo, że dotacja może być różnej wielkości, ale sporo zależy od nas samych tzn co w potrzebujemy zainwestować, jak napiszemy biznes plan itd.

      1. „…Państwo nam ciągle odbiera..” „..szanse otrzymać bezzwrotne..” czy nie ma tu aby sprzeczności?
        Co do bogacenia się. Oczywiście idealizowałem. W czasach ujemnych stóp procentowych i programów luzowania monetarnego najmocniej bogacą się „bankierzy i przyjaciele”. Pan ma doświadczenia z pracy na giełdzie więc obecna ponadprzeciętna „zmienność notowań” nie powinna być obca. Ktoś chyba jednak ponosi koszty tego „bogacenia się wtajemniczonych”?
        Pozdrawiam

        1. Jaką sprzeczność widzi Pan w obu stwierdzeniach ? To że płacimy podatki w każdym elemencie życia nie przykłada się praktycznie w ogóle na nasze korzyści: oświata – nie jest do końca za darmo, leczenie – jak nie masz pakietu prywatnego to umrzesz czekając na pomoc na izbie przyjęć, albo w oczekiwaniu na swoją kolej do lekarza specjalisty, policja – szkoda gadać, no może jeszcze na strażaków można liczyć (szacunek dla nich). A teraz co daje nam Państwo ? Szanse, podkreślam szanse a nie pewność otrzymania. Po za tym w większości dotacji to nie Państwo a UE daje pieniądze. Czyli ja nie widzę sprzeczności.

          Niestety kwestie bogatych i biednych, wtajemniczonych lub nie zawsze będą towarzyszyć naszemu życiu i nic tu nie zmienimy. Taka jest po prostu natura ludzka.

          No i ta kwestia „ponadprzeciętnej zmienności notowań”. Hmmm … Mnie jest obca bo nie gram i nie jestem maklerem (tak dla przypomnienia maklerzy nie pracują na GPW) i mogę się TYLKO domyślać dlaczego tak jest a nie inaczej zresztą jak większość społeczeństwa. Zresztą osoby decydujące się na „grę” powinny być świadome możliwych zmian kursów, co zresztą również powoduje, że mogą sami zarobić pieniądze … ale i stracić.

          1. Pan potrzebuje więcej informacji podstawowych. Zarówno związanych z procesem przyznawania dotacji, z wyglądem umów o dotację.. z tym kto jest beneficjentem, kto jednostką finansującą, kto odpowiada za monitorowanie…jak i że UE to państwo po traktacie lizbońskim ,a prawo UE jest nadrzędne dla krajowego. Kiedy Pan Tusk przenosił się do UE wielu uznało to za ogromny awans. Jego stanowisko również ustanowił traktat lizboński.
            W praktyce to urzędnicy państwa polskiego ostatecznie przyznają lub nie te pożądane dotacje. To urzędnicy polscy zbierają podatki i określony udział wpłacają do kasy wspólnotowej. To oni uzyskują kolejny argument potwierdzający „niezbędność” ich pracy oraz słuszność systemu nakazowo-rozdzielczego…
            Kiedy wreszcie zrozumiemy że to właśnie wszechobecność państwa we wszystkich sferach życia jest tym kisielem o którym pisze choćby Pan Ziemkiewicz..
            Co do giełdy, Pan ma rację, to gra. Gra hazardowa dla uzależnionych od łatwej forsy.. EBC stymuluje PKB więc najbliżsi kumple krupiera zacierają rączki po świeże karty.. Rozbrat między notowaniami giełd, a twardymi danymi gospodarczymi wzrasta ekstremalnie szybko.
            Pomyśleć, że kiedyś ludzi kupujących akcje nazywano inwestorami…

  7. No to koncertowo wójt sobie zakpił z przedsiębiorców, a do tego potraktował ich jak kompletnych dyletantów. No cóż? Sam był przedsiębiorcą, więc może ocenił zaproszonych gości swoją miarą. Najważniejsze, że atmosfera była klawa i można było się zintegrować „kiełbasą” zapijając kiełbasę. Nawiązywanie bliższych więzi z piwnego ogródka zawitało pod strzechę domu kultury, więc może dlatego „kiełbasa” miała bardziej wyrafinowany smak a i goście bardziej dostojni.
    Dla mnie – zwykłego zjadacza powszedniego chleba – to Panie Wójcie! mniej polityki i integracji a więcej skupienia i zwykłego gospodarzenia!
    A propos! – kiedy będzie upubliczniony zrewidowany budżet 2015 obiecany przez Pana na połowę marca?

    Z wiarą na czas odnowy
    Ksawery

  8. No i ciekawi mnie okrutnie – jaki klucz zastosowano przy wyborze tych trzech reklamujących się firm?

    1. Oto klucz- firmy reklamowali jeden radny i dwóch dostawców produktów na imprezy i do sklepu.

  9. Ale jazgot na tym forum. Autostrada już niedługo stworzy nową jakość dla firm.
    Każda inicjatywa, każde spotkanie, każda nowa firma na terenie gminy no może poza chlewikiem na 1000 świnek to dodatkowe korzyści dla gminy.
    Tak jak budowa autostrady.Jak budowałem dom to nie myslałem o autostradzie, która dla mnie i mojego spokoju powinna przebiegać koło Aleksandrowa. Skoro już jest to należy wykorzystać pozytywne elementy jakie niesie.Razem z Osiedlem Nowosolna, Brzezinami, Strykowem i tak aby parku nie rozjeździli tak jak robią to motocykliści i quadowcy (nasi quadowccy też pomylili miejsca dla tego sportu).
    Sądzę, że wójt czytajac to forum wie , że taka formuła spotkań może nie jest zbyt fortunna.
    Ale to lepsze niż spotkania na cmentarzu członków partii wygrywającej wybory w Kalonce.
    Trzeba interweniować w gminie w sprawie dróg, komunikacji i takiego prowadzenia inwestycji aby zaspokajały potrzeby mieszkańców.
    Bezpieczna gmina to też były hasła we wszsytkich programach kandydatów.
    Wygrał Szcześniak i ma już tylko niecałe 4 lata na porządkowanie wielu spraw , a na porządkowanie potrzebne są pieniądze z podatków i inwestycje.
    Mnie jak pisałem wcześniej bardziej zależy na sprawnej komunikacji i nie zastanawiam się jak smakowała kiełbasa w Plichtowie.

  10. A ja czekam na pozyskiwanie kasy unijnej, też była mowa o tym w programie wyborczym, czy już coś w tym zakresie wiadomo, jakieś aplikacje, wnioski? Czy rezygnujemy, bo „fundusze unijne zepsuły polską administrację publiczną”…?

  11. Wójt przecież zamierza pozyskiwać środki unijne za pomocą przedsiębiorców. Jak napisała Szanowna Redakcja wójt będzie rozsyłał ” informacje o konkursach organizowanych przez UE”. No! Nie ma to, jak dobra organizacja pracy. Jedni posprzątają, inni ściągną środki z UE, niektórzy jak na spowiedzi wyjawią swoje dane, jeszcze inni oddadzą swoje grunty dla dobra sprawy…
    ZAW napisał, że w gminie potrzebni są przedsiębiorcy, bo z tego są podatki. Podatki to głównie są z PIT, a nie z CIT. Jeśli już mówimy o poważnych pieniądzach mających wpływać do budżetu UGN to w gminie potrzebni są inwestorzy i to tacy, którzy zbudowaliby całe osiedla z infrastrukturą zapewniając napływ nowych mieszkańców, a tym samym wzrost podatków PIT oraz tacy inwestorzy, którzy zechcą działać przy autostradzie np stawiając wiatraki albo jeszcze lepiej farmy fotowoltaiczne. Z takich inwestycji gmina może mieć potężne pieniądze.

  12. Sadzę, że warto rozmawiać z Wójtem Szcześniakiem..Warto rozmawiać dla dobra gminy. Nowi mieszkancy mają też coś do zaofiarowania oprócz odpisów z CIT. Zauważam, że niektórzy tzw. decydenci korzystają już z inwestycji gminnych. Drogi, internet.
    Przecież komunikacja , dobra komunikacja służy wszystkim mieszkańcom.
    Także komunikacja za pomocą SMS-ów i e-mailów, to jest standard.
    Mieszkamy blisko dużego miasta , a właściwie miasto idzie szybkimi krokami do nas.

  13. No i zniknęło, to jak z tym konkursem? Odbył się , …… nie odbył? Coś się gubi wójt, gubi redakcja, ogólne pogubienie (czyt. bałagan w urzędzie i nie tylko) po tych 100 dniach, hmmm, może potrzeba 200…. dni,…?

    1. Tak, jako autor błędnej wypowiedzi poprosiłam Redakcję o jej usunięcie. Konkurs jeszcze nie został rozstrzygnięty. Był to mój błąd, za co przepraszam.

  14. Nie odbierając negatywnie wypowiedzi Wójta można by zrozumieć, że chce wspomóc przedsiębiorców poprzez przekazywanie im informacji w zakresie pojawiających się konkursów na środki z UE. To nic złego. Podeszłabym do tego pozytywnie. Nie każdy przedsiębiorca ma czas i ludzi do tego, by śledzić informacje o pojawiających się możliwościach na uzyskanie dotacji. Nie każdy jest biegły w poszukiwaniu takich informacji, a jednak swój własny biznes prowadzi od lat i to z takim sukcesem, że przetrwał na rynku i potrafi z tego wyżywić rodzinę. Pomyślcie Państwo o przedsiębiorcach, którzy prowadzą swoje firmy jednoosobowo lub mają niewielką załogę, skupioną tylko na obsłudze i pozyskiwaniu klientów. Nie mają czasu na szukanie informacji, bo ich głowa zaprzątnięta jest bieżącymi sprawami, zusami, podatkami, rozliczeniami. Bo z czegoś muszą żyć. Taka informacyjna „pomoc” ze strony Urzędu może zaoszczędzić przedsiębiorcy czasu i … pieniędzy (utracony czas).

    Moim zdaniem lepiej mieć więcej informacji niż mniej.
    Ja jestem ZA. Nawet, jeśli jako przedsiębiorca otrzymam z UG informację, z której nie będę mogła skorzystać. Ale zawsze będę mogła dokonać wyboru świadomie.

    1. Zgadzam się z Panią Agatą. Sporo drobnych przedsiębiorców nie ma po prostu czasu na wyszukiwanie możliwości dotacji. Inni myślą, że to za dużo roboty w papierami (w tym niestety jest trochę prawdy, ale cel uświęca środki). Gmina a właściwie specjalnie utworzona komórka do spraw dofinansowań unijnych powinna wspomagać przedsiębiorców informując ich bezpośrednio o tym, że w takiej i takiej branży mogą starać się o dofinansowanie z konkretnego programu unijnego. A co z tym zrobią sami zainteresowani to już ich sprawa, ale w tedy będą tylko winni sami sobie.

      A co do tego czy podatek PIT czy CIT „utrzymuje” gminę to powiem tak, że powstawanie firm na naszym terenie może (oczywiście nie musi) generować nowe miejsca pracy dla mieszkańców. To spowoduje również wzrost podatku PIT nawet jak wpływy CIT się nie zwiększą.

  15. Dzień dobry,
    a ja, korzystając z dobrodziejstwa demokracji ale z uszanowaniem Państwa poglądów, pozwolę sobie nie w pełni zgodzić się z Agatką i p. Robertem. Otóż jeśli ma powstać w gminie komórka zajmująca się pozyskiwaniem środków z UE, to przede wszystkim powinna pozyskiwać te środki dla realizacji gminnych projektów, a nie rozpowszechnianiem informacji każdemu z przedsiębiorców z osobna. Jak zauważył p. Robert pozyskanie takich środków łatwe nie jest. Tylko 38% wniosków o unijne dotacje rozpatrywanych jest pozytywnie. Przed osobą, która wygra konkurs na stanowisko odpowiedzialne za pisanie takich wniosków stoi nie lada wyzwanie. Wracając do przedsiębiorców to uważam, że tak jak napisał p. Grzegorz są dwie instytucje w Łodzi zajmujące się „rozdzielnictwem” środków finansowych i to chyba nie stanowi problemu zajrzeć tam od czasu do czasu w celu wyszukania dla siebie odpowiedniej dotacji nawet wtedy kiedy samemu prowadzi się całą buchalterię. Zdecydowanie większym problemem jest napisanie takiego wniosku żeby ta dotacja została przyznana. Uważam, że ewentualna pomoc gminy powinna się ograniczyć do zamieszczenia ogólnodostępnej informacji o konkretnych programach unijnych. Kto chce zajrzy już tylko w jedno miejsce, wybierze i skorzysta.
    Wysyłanie osobnych informacji do wszystkich przedsiębiorców jest kosztowne (czas, media, itp) a efektywność takiego działania i korzyści niewspółmiernie niskie.

    Pozdrawiam serdecznie
    Marzena M.

    1. Tak na moje wyczucie, nie będąc prawnikiem ani ekonomistą, wydaje mi się, że jest tu jeszcze istotna kwestia odpowiedzialności za skutki działania. Skutkiem błędnie lub niedokładnie przekazanej informacji mogą być wymierne straty finansowe. Poszkodowany może skarżyć urząd o odszkodowanie. Z kolei, jeżeli wójt ogłosi, że nie ponosi odpowiedzialności za przekazywane informacje, to jego usługa informowania będzie zupełnie nieatrakcyjna. Chyba, że powoła przy Urzędzie Gminy Nowosolna filię ŁARR-u lub COP-u dla lepszej informacji mieszkańców.

    2. A tymczasem w Lipinach rozpoczęto budowę tuczarni, bo nie miał kto zająć się Planem zagospodarowania. Samorząd świetnie się bawi SMS-ami i spotkaniami, a życie pisze swój scenariusz. Tymczasem aktualizacja Planu i jego dostosowanie do realiów tej gminy było chyba najpilniejszą sprawą do załatwienia i leżało w kompetencjach wójta i rady. Pokpili sprawę. Teraz kilkaset rodzin będzie żyło w smrodzie.
      Dla Rady Gminy, wg planu pracy tej rady na pierwszy kwartał br, najpilniejszą sprawą do załatwienia było opanowanie gminnych mediów. Nasi lokalni celebryci udzielili w tym czasie też kilku wywiadów. Rzeczywiste problemy były odłożone na nie wiadomo kiedy. Życzymy dalszej miłej zabawy w samorządzie.

    3. Pani Marzeno,
      to chcemy pomagać „naszym” przedsiębiorcom czy nie ? Nie trzeba do tego tworzyć specjalnych etatów tylko można wykorzystać wspomnianą komórkę zajmującą się dotacjami gminnymi (które są celem pierwszoplanowym). 8 h pracy to naprawdę dużo żeby efektywnie załatwić kilka spraw (służbowych oczywiście) tym bardziej, że ewentualne poinformowanie przedsiębiorców o możliwościach w ich branży to tylko kropla w morzu aktywności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *