Trzeci Świat w gminie Nowosolna – o nowej koncepcji studium zagospodarowania terenu gminy

  • Views 3298
  • Rating 12345

Obecny Wójt Gminy Nowosolna przystąpił do zmiany Studium przestrzennego zagospodarowania gminy. Głównym jego celem stało się stworzenie strefy przemysłowej w okolicach Lipin, Moskwy i Teolina. Strefa ma być wciśnięta między istniejące osiedla mieszkalne. Istniejące budynki mieszkalne będą otoczone ekranami.

Pomysł robienia strefy przemysłowej w tej okolicy jest dość niedorzeczny i to z kilku powodów. Przede wszystkim powstało tutaj wiele osiedli mieszkaniowych. Gmina wyraziła zgodę na odrolnienie gruntów i budowę domów jednorodzinnych. Faktycznie więc wyraziła zgodę na przekształcanie tej okolicy w strefę mieszkalną. Konsekwencją wcześniejszych działań gminy powinno być usankcjonowanie tych zmian w Planie zagospodarowania przestrzennego. Tymczasem samorząd planuje zrobić tu strefę przemysłową, a osiedla domków otoczyć ekranami. Taką wizję na spotkaniu informacyjnym w Lipinach przedstawiła mieszkańcom projektantka specjalizująca się w tworzeniu stref przemysłowych, którą wójt zatrudnił do wykonania planu. Zamiast widoków na las, sady i pola mieszkańcy mają oglądać ekrany takie jakie są wzdłuż autostrad. Pomysł zamknięcia ludzi w gettach spotkał się z ostrym sprzeciwem.

Przedstawiona koncepcja Studium jest bublem projektowym. Przemysł nie jest dobrym sąsiedztwem dla mieszkańców i dlatego od dawna rozdziela się strefy przemysłowe od mieszkalnych. W okolicach osiedli nie projektuje się budowy hal przemysłowych. Osiedla mieszkaniowe muszą stwarzać mieszkańcom odpowiedni komfort. Przemieszanie funkcji mieszkalnej i przemysłowej w projekcie zagospodarowania terenu jest wyrazem nieudolności projektanta. Nie mamy tu do czynienia z sytuacja wymuszona istniejącym sąsiedztwem przemysłu i mieszkaniówki, tak jak to ma miejsce w Teolinie. Tu jest wyłącznie mieszkaniówka i pola uprawne a projektant przyjął złe rozwiązanie, które z części gminy robi Trzeci Świat.

Istotnym powodem, dla którego w gminie Nowosolna nie powinna powstać strefa przemysłowa jest również nadpodaż terenów przemysłowych w Łodzi i Strykowie. Strefy przemysłowe, które tam powstały są odpowiednio zagospodarowane, ale brakuje nabywców na zlokalizowane tam działki. Dlatego też prezydent Łodzi, pani Hanna Zdanowska, apelowała do samorządów okolicznych gmin, by nie tworzyły nowych stref przemysłowych na swoich terenach.

O ile na rynku brak jest zainteresowania dla działek przemysłowych, to działki budowlane w okolicy Lipin, Moskwy i Ksawerowa całkiem nieźle się dotąd sprzedawały. Niestety, plany wójta uniemożliwią dalszy rozwój budownictwa jednorodzinnego na tych terenach. Będzie to ze stratą dla mieszkańców i dla budżetu gminy, ponieważ to właśnie z podatków od mieszkańców gmina ma największy dochód.

Gmina nie posiada w tych okolicach własnego gruntu. Wszystkie pola są prywatne. Jest to następny argument przeciwko strefie przemysłowej. Taka sytuacja uniemożliwia uzyskanie dofinansowania na przystosowanie terenu do planowanej zabudowy przemysłowej. Już na wstępie gmina Nowosolna przegra z ofertą Łodzi i Strykowa.

Budowa autostrady i towarzyszących jej obwodnic zwiększy w tej okolicy ruch samochodowy, co stwarza mieszkańcom szansę na rozwój lokalnej przedsiębiorczości nastawionej na obsługę podróżnych i handel. Dla ludzi jest to możliwość zarobienia pieniędzy na utrzymanie, a dla gminy większe wpływy do budżetu z podatków PIT. Ta szansa rozwoju również zostanie utracona, jeśli dojdzie do utworzenia strefy przemysłowej. Aby lokalne firmy mogły się rozwijać, okolica musi zachęcać przejezdnych do zatrzymania się, a nawet dłuższego postoju. Teraz są tu atrakcyjne warunki krajobrazowe – w pobliżu jest Las Wiączyński ze ścisłym rezerwatem przyrody i Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. Zabudowa o charakterze przemysłowym oszpeci ten krajobraz.

Działania, które w ostatnim czasie samorząd podejmuje w stosunku do tego terenu, prowadzą do spadku cen gruntu, ponieważ teren staje się nieatrakcyjny jako miejsce zamieszkania. Samorząd z opóźnieniem przystąpił do zmiany planu zagospodarowania, co umożliwiło budowę tuczarni świń w Lipinach. Tuczarnia jest mniejsza niż była planowana, ale jej sąsiedztwo i tak jest uciążliwe i powoduje spadek zainteresowania działkami budowlanymi. Planowana strefa przemysłowa jest również nieduża, wielkich zysków gminie nie przyniesie, natomiast skutecznie obniży wartość handlową okolicznych terenów.

Mieszkańcy nie są bezbronni wobec działań samorządu. Z całą pewnością podejmą kroki, aby chronić swój majątek. Jeśli mieszkańcy ?obrębu Lipiny? objętego zmianą Studium zagospodarowania stwierdzą, że korzystnie będzie przyłączyć się do sąsiedniej gminy Brzeziny, to gmina Nowosolna przestanie istnieć. Taką perspektywę samorządowcy powinni brać pod uwagę podczas dyskusji nad nowym Studium zagospodarowania terenu gminy.


9 thoughts on “Trzeci Świat w gminie Nowosolna – o nowej koncepcji studium zagospodarowania terenu gminy

  1. Strefa planowana nie jest tak mała, to duża przestrzeń. Wygrać z konkurencją innych gmin które robią to od dawna nie jest prosto i pewnie do nas przyjdzie ostatni sort który nie przejmie się ludźmi, lasem, itd.
    To że część mieszkańców nie będzie widziała jej z okien nie oznacza że nie odczują jej a roztaczanie przed mieszkańcami i to tylko niektórymi wizji łatwego wzbogacenia będzie wszystkich drogo kosztowało – ceny nieruchomości, cena zdrowia, nerwów, a w zamian obietnica inwestycji którego nie poprawią już warunków życia w połowie gminy.
    A co zrobiono w Natolinie, że ręce władzy sięgają tutaj. A może czego nie zrobiono jeszcze w Kalonce i Grabinie i ile to ma kosztować.
    Pogratulować wizjonerom.

  2. Nowy p.wojt chyba się zagalopowal w tych planach..Poprzedniego szkodnika się pozbylismy…,i tego chwasta można wyrwac… może wotum nieufności,albo referendum o odwołanie…..
    nie pozwolimy by zniszczyl nasza piekną okolice…

  3. Spokojnie, nie ma się co martwić smrodem i hałasem powodowanym przez inwestorów zewnętrznych…ten smród i hałas pociągnie się za gminą w postaci odsetek od kredytów zaciągniętych na poczet wizji Pana Wójta. Wizja ta to wejście do świata dużego biznesu, wyrobienie znajomości, na koszt podatnika, oczywiście. Nam pozostaną uzbrojone działki i drogi porastające mchem. No i rachunek.
    Zawsze można będzie organizować wyścigi samochodowe na ćwierć mili itp.
    Aj waj, na śmierć zapomniałem, że nadchodzi wielkie ożywienie gospodarcze które podniesie ceny gruntów, a inwestorzy będą zabijać się o możliwość ich zakupu i płacenia podatków w naszej gminie…nowej „dolinie krzemowej”. Tak jak dzieje się ze wszystkimi gruntami wystawionymi po „okazyjnej cenie” przez np. gminę.
    Przyjmę oba te rozwiązania z satysfakcją, jeśli tylko zatrzymany będzie ruch wojsk ze wschodu i zachodu oraz drobniutki problem milionowej wędrówki ludów…
    Tak naprawdę od nowych władz wymagamy ograniczenia wydatków na sfery wyraźnie przeinwestowane i przeniesienie tych sum na poczet poprawy komfortu życia na terenie gminy np. poprzez poprawę infrastruktury drogowej lub wodno-kanalizacyjnej. Wszystko to w duchu przejrzystości i zrozumienia dla autentycznych potrzeb mieszkańców.
    Władza ma problemy w wywiązaniu się z tych obietnic ale miast stawiać czoła przeciwnościom robią „manewr ucieczki do przodu”. Inaczej, jest to operacja przypominająca początek opowiadania Chestertona „Złamana szabla” -„Gdzie mądry człowiek ukryje liść? -W lesie.- A jeśli nie ma lasu? – Mądry człowiek zasadzi las, żeby ukryć w nim liść.”

    Te inwestycje, praca i bogactwo z nich płynące nie jest przecież niczym złym. Musimy jednak liczyć siły na zamiary. Sąsiedztwo autostrady nie może być uznane za gwarancję powodzenia tego kosztownego przedsięwzięcia. Alternatywnie należy zwrócić się do potencjalnych, pożądanych inwestorów z zapytaniem czy są zainteresowani. Należy przygotować warunki gdzie gmina nie ryzykuje niczym poza oddaniem gruntów i max. partycypowaniem w kosztach rozbudowy infrastruktury. Jednak jeśli gmina nie posiada odpowiednich zasobów gruntów bo są one w rękach prywatnych dyskusję należy uznać za bezzasadną.
    Chyba, że ktoś „próbuje schować liść i sadzi las”?

  4. Tereny, o których mowa nie należą do gminy. Tak więc, w przeciwieństwie do innych gmin, nasza gmina nie dostanie dotacji na ich uzbrojenie, ani też nie może liczyć na podatek gruntowy, a jedynie na odpisy z podatku CIT, który zasili budżet gminy gdy znajdą się frajerzy którzy, sami sobie wybudują infrastrukturę, w sytuacji gdy inne gminy oferują im już uzbrojony teren. Zakładając, że znajdą się tacy to może dochody z CIT wzrosną o jakieś 10 % tj. ok. 6 tys. zł. ( słownie: sześciu tysięcy złotych). Gdyby natomiast postawić na osadnictwo i dochody z PIT wzrosły również o 10 %, budżet gminy byłby bogatszy o 800 tys. zł.. Czy ktoś nie jest w stanie zrozumieć tak prostej sprawy czy jest jakieś drugie dno.

    1. Jak można planować strefę przemysłową na prywatnych gruntach, które należą z pewnością do kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu właścicieli? Chciałabym zobaczyć inwestora, który podejmie próbę dogadywania się z więcej niż jednym z nich. Na pewno nie w Polsce i o tym inwestorzy wszyscy wiedzą.
      P. wójt popełnia tak elementarne błędy, że płakać się chce.

      1. Stworzenie strefy przemysłowej prowadzi do obniżenia cen ziemi w okolicy. Rodzi się pytanie, jaki interes ma w tym wójt gminy. Bo chyba nie robi tego z głupoty?

  5. Na ostatnim posiedzeniu komisji, grupa przeciwników strefy przedstawiła swoje obawy związane z jej ewentualnym ustanowieniem. Po raz pierwszy w historii gminy, jestem o tym przekonany, mieszkańcy w tak profesjonalny sposób zaprezentowali swoje stanowisko przy pomocy prezentacji i wykorzystaniu techniki. Wszyscy radni, niezależnie od tego do jakiej koterii należą byli pod dużym wrażeniem zarówno treści jak i formy prezentacji. Ja należę do zdecydowanych przeciwników bezsensownego pomysłu, również z punktu widzenia interesów samej gminy. Mam nadzieję, że przedstawiciele zagrożonej tym pomysłem części gminy, przekonali również pozostałych radnych. W toku dyskusji pojawił się jednakże niepokojący wątek wskazujący na rozbicie jedności mieszkańców. Otóż okazało się, że w okolicy, są również zwolennicy tej koncepcji. Są to właściciele gruntów, którzy uwierzyli plotkom umiejętnie przekazanym, trudno nie zgadnąć przez kogo, że za swoje grunty orne otrzymają cenę 120 zł/m2. Myślę, że ktoś tym naiwnym mieszkańcom powinien wytłumaczyć, że jest to cena całkowicie nierealna i mogą tylko stracić. Po pierwsze dlatego, że na nieuzbrojone tereny żaden przedsiębiorca nie przyjdzie bo musiałby ponieść ogromny koszt ich uzbrojenia, a w sąsiedzkich gminach są lub wkrótce będą tereny uzbrojone z dotacji unijnych. Poza tym, taki przedsiębiorca, chcąc uzyskać potrzebną mu powierzchnie, musiałby się dogadywać z kilkoma rolnikami. Tak więc jeśli wójt postawi na swoim i przekona swój komitet wyborczy i kilku radnych z nim sympatyzujących to strefa przemysłowa powstanie, tyle tylko, że prawdopodobnie nie będzie na nią chętnych przedsiębiorców, a sprzedaż działek pod budownictwo mieszkaniowe, po takim przekształceniu, nie będzie dozwolona.
    Pomysł strefy przemysłowej miał zapobiec budowie tuczarni. W tej chwili już wiadomo, że tuczarnia przemysłowa może w strefie przemysłowej powstać. Ciekaw jestem jakie zatem pozostały argumenty za jej ustanowieniem.

  6. Jeśli chodzi o tereny przy autostradzie to raczej mało prawdopodobne aby byliby zainteresowani budowaniem domów w tym pasie.
    Dla uniknięcia sytuacji podobnej jak z chlewnią może warto aby gmina kontrolowała inwestycje na swoim terenie.
    Warto pamietać, że Lipiny wmanewrował w chlewnię poprzedni wójt Bystronski.
    W Lipinach znalazł się chętny do inwestowania, a czy wszyscy są pewni, że sytuacja się nie powtórzy, jeśli nie w Lipinach to na innym terenie gminy.
    Gmina oczywiście biorąc pod uwagę interesy mieszkanców związane z budownictwem mieszkaniowym, powinna o ile to mozliwe stwarzać warunki dla prowadzenia działalności gospodarczej, chociażby nieuciążliwej.
    Na Kopance handlują węglem i jest baza ciężkiego sprzętu i biura.
    To na pewno nie jest komfortowa sytuacja dla sąsiadów.
    Tylko czy biura to uciążliwa działalność ???
    Może jednak trzeba szukac pieniędzy na poprawienie infrastruktury oczywiście nie kosztem mieszkanców.

    1. W Niemczech, tuż przy autostradach, lokalizowane są usługi potrzebne podróżnym. Oprócz stacji benzynowych, zajmujących b.duże powierzchnie, są tam np. tanie hotele, w zabudowie kontenerowej, po niemiecku czyste wyposażone w łazienki i bary. Jest również duża liczba parkingów z płatnymi toaletami i łazienkami z prysznicem. Myślę, że pomysłów może być więcej nie koniecznie związanych z przemysłem. Tego rodzaju usługi, niechby również i logistyczne winny zajmować wąski pas ziemi, obsadzony szybko rosnącymi drzewami ( np. dębami czerwonymi lub inaczej amerykańskimi)w najbliższym sąsiedztwie autostrady i stanowić bufor dla znajdujących się dalej osiedli. Strefie przemysłowej, wcinającej się w osiedla mieszkaniowe – mówimy stanowcze NIE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *