Wegetarianizm coraz bardziej popularny

  • Views 0
  • Rating 12345

Obecnie żyje na świecie kilkaset milionów wegetarian, a może nawet znacznie więcej. Nie stwierdzono, by stosowana przez nich dieta była przyczyną jakichś szczególnych chorób czy niedomagań. Przeciwnie, wegetarianie rzadziej niż inni chorują na tzw. choroby cywilizacyjne ? nadciśnienie, miażdżycę, cukrzycę, choroby serca, trzustki, wątroby. Rzadziej też chorują na nowotwory. Są mniej podatni na infekcje. Najwyraźniej dieta bezmięsna jest korzystna dla zdrowia.

Lecz nie troska o własne zdrowie motywuje wegetarian do niejedzenia mięsa. Wegetarianizm to filozofia życia polegająca, w skrócie, na szacunku dla całej przyrody i uznawaniu prawa do życia wszystkich istot. Można nazwać wegetarian szczególnie wrażliwymi ekologami. Mięsa nie jedzą gdyż nie chcą uśmiercać zwierząt. Korzyści zdrowotne są tu ?premią?, skutkiem ubocznym, a nie celem (co odróżnia wegetarian od jaroszy, którzy nie jedzą mięsa z troski o swoje zdrowie).

Wobec tej motywacji mieszczącej się w sferze etyki nie ma większego sensu analizowanie bezmięsnej diety pod kątem anatomii czy fizjologii człowieka. Wiadomo z codziennej praktyki, że oprócz komfortu psychicznego daje ona również korzyści zdrowotne.

Afery w przemyśle mięsnym ujawniane co i rusz przez media spowodowały wzrost zainteresowania wegetarianizmem i dietą jarską. Dla tych, którzy rozważają przejście na taką dietę zestawiamy poniżej podstawowe informacje zaczerpnięte z literatury.

Bliższa analiza zachowań i budowy człowieka pokazuje, że nie jesteśmy przystosowani do odżywiania się mięsem tak dobrze jak zwierzęta drapieżne.

  • Nasze żuchwy mogą wykonywać i wykonują ruchy pionowe i poziome, a u drapieżników żuchwa porusza się tylko w pionie ? ich zęby trzonowe są nożycami służącymi do kruszenia kości. Uzębienie drapieżników umożliwia wyrywanie kęsów z ciała ofiary, nasze uzębienie pozwala tylko żuć i rozcierać pokarm, tak jak to robią roślinożercy.
  • Drapieżniki chłepcą wodę (i krew), a my wodę wsysamy tak jak wszyscy roślinożercy
  • Drapieżniki mają krótki układ pokarmowy, proces trawienia u nich trwa do 30 godzin. W tym czasie nie dochodzi do gnicia pokarmu. U człowieka trawienie trwa nawet do 5 dni. Jedynie takie pokarmy jak miód czy owoce trawimy w czasie 20-30 minut.
  • Soki żołądkowe drapieżników zawierają więcej kwasu solnego, co sprawia, że bakterie gnilne w ich jelitach mają niekorzystne warunki do rozwoju. W naszym przewodzie pokarmowym żyje ok. 10 mln bakterii, u drapieżników zaledwie 10 tys., czyli tysiąc razy mniej
  • Drapieżnikom nie szkodzi nadpsute mięso, za to nie mają tolerancji na alkohol, który wytwarza się w zepsutych owocach. A my na odwrót ? zepsute mięso jest dla nas trujące, alkohol tolerujemy nawet w większych dawkach.
  • U nas widok chorego lub młodego zwierzaka budzi odruch opiekuńczy i chęć niesienia pomocy. Dla drapieżnika jest to okazja do zdobycia posiłku.
  • My lubimy zapach pietruszki, koperku czy owoców. Zapach krwi i mięsa wzbudza w nas niepokój, a zapach mięsa gnijącego jest wręcz nie do zniesienia. Drapieżniki odwrotnie.

Porównując naszą budowę z budową trawożerców można dojść do mylnego wniosku, że nie jesteśmy roślinożerni. W istocie, nie jesteśmy trawożerni. Dla nas najwłaściwszym pokarmem są owoce, nasiona i korzenie.

W XIX wieku ludzie nauczyli się badać skład chemiczny pożywienia i skład własnych tkanek. Wtedy pojawiły się koncepcje, że na talerzu należy odtworzyć to, z czego jesteśmy zbudowani. Wiedza o trawieniu pokarmów jeszcze wówczas raczkowała, koncepcje te nie były trafne, ale pokutują do dziś. W rzeczywistości trawienie i przyswajanie pokarmów przebiega zupełnie inaczej. Układ trawienny rozbija każdy pokarm na elementarne składniki, z których później syntetyzuje własne białka. Z punktu widzenia przyswajalności nie ma więc znaczenia, czy aminokwasy pochodzą z mięsa, czy z roślin.

Pochodzenie aminokwasów nie jest obojętne z innych powodów. Zwierzęta, jako kolejne ogniwo w łańcuchu pokarmowym, gromadzą w sobie zanieczyszczenia wchłonięte przez rośliny podczas wegetacji. Stężenie szkodliwych substancji jest w tkankach zwierzęcych ok. 10x większe niż w roślinnych (na 1 kg przyrostu masy zwierze musi zjeść ok. 10 kg roślin). Oprócz tego w mięsie znajdują się hormony, które zwierze wydzieliło podczas silnego stresu w czasie uboju a także produkty przemiany materii, których nie zdążyło przed śmiercią wydalić.

Zanim mięso w postaci gotowej do spożycia trafi na talerze będzie do niego dodane jeszcze sporo szkodliwych substancji konserwujących, peklujących, wędzących, nadających apetyczny kolor…

Toksyny zjadane przez nas w mięsie wywołują różne zaburzenia prowadzące do chorób. Toteż coraz więcej ludzi podejmuje próby zmiany swojej diety na bezmięsną. Nie jest to jednak łatwe i większość z nich, po krótko trwającym okresie niejedzenia mięsa, wraca do starego sposobu żywienia. Po odstawieniu mięsa występuje efekt ?abstynencji? znany każdemu, kto próbował rzucić palenie czy inny nałóg.

Nie będzie miał większego problemu ze zmianą diety na pewno ktoś, kto jest wrażliwy na los zwierząt. Jeden ze znanych wegetarian, Paul McCartney twierdził, że ?gdyby rzeźnie miały szklane ściany, wszyscy bylibyśmy wegetarianami?

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *