Wójt ujawnił kosztorys gminnej inwestycji

  • Views 5615
  • Rating 12345

Po ponad dwuletnich staraniach zakończonych wyrokami sądów administracyjnych uzyskaliśmy wgląd do kosztorysu gminnej inwestycji o nazwie GPCKiE w Plichtowie.

Kosztorys pokazano nam w Urzędzie Gminy Nowosolna, 25 marca 2013 roku. Wykonaliśmy fotokopie tego dokumentu.
Wstępna analiza pozwala nam twierdzić, że nie jest to oryginalny kosztorys inwestorski. Są też przesłanki wskazujące, że wartość kosztorysowa inwestycji została zawyżona.

Pokazany nam kosztorys miał postać luźnych kartek spiętych w skoroszyty. Składał się z 7 części:

  • roboty ogólnobudowlane
  • instalacje wod-kan
  • instalacje c.o.
  • instalacje elektryczne
  • przyłącze wody
  • oczyszczalnię ścieków
  • instalacje gazu

Pierwsze strony wszystkich siedmiu części (strony tytułowe) są podpisane i ostemplowane przez kosztorysanta. Na tych stronach podana jest data wykonania kosztorysu,  zakres robót objętych poszczególnym opracowaniem oraz ich koszt. Pozostałe strony kosztorysu nie są podpisane. Zawierają przedmiary i wyceny.

Wstępnie oceniliśmy część kosztorysu dotyczącą robót budowlanych. Oto nasze spostrzeżenia:

Zawartość opracowania nie zgadza się z treścią strony tytułowej. Według zamieszczonego na tej stronie wykazu  kosztorys zawiera wyceny następujących robót :

  • 45 111 000-8    Roboty w zakresie burzenia, roboty ziemne
  • 45 212 300-9    Roboty budowlane w zakresie budowy artystycznych i kulturalnych obiektów budowlanych
  • 45 212 140-9    Obiekty rekreacyjne
  • 45 112 711-2    Roboty w zakresie kształtowania parków

Tymczasem w środku jest tylko wycena jednej pozycji  „45 212 300-9  – Roboty budowlane w zakresie budowy artystycznych i kulturalnych obiektów budowlanych.”, czyli budynku głównego, a pozostałych  nie ma. Cena budynku głównego jest taka jak łączna cena wszystkich czterech pozycji wymienionych na stronie tytułowej – 1.103.812,84 zł. Paradoks? Raczej nieudolna próba podstawienia nieautentycznego dokumentu.

Data powstania kosztorysu podana na stronie tytułowej – kwiecień 2008 roku.

Od autora kosztorysu dowiedzieliśmy się, że kosztorys był zmieniany. Pierwsza wersja powstała 25 kwietnia 2008 roku i była zgodna z projektem budowlanym, tzn. zawierała wszystkie cztery pozycje wyszczególnione na stronie tytułowej. W maju 2010 roku przerobiono kosztorys w związku z podziałem inwestycji na dwa etapy. ?Etap I? obejmował budynek główny, ?Etap II? ? altankę i zagospodarowanie terenu.

To, co wójt Bystroński pokazuje obecnie jako oficjalny kosztorys inwestorski GPCKiE w Plichtowie powstało, wg informacji kosztorysanta, w maju 2010 roku. Strona tytułowa tego dokumentu jest tak spreparowana, by udawał kosztorys z 2008 roku, który obejmował całą inwestycję. Dopiero analiza treści pozwala stwierdzić, że tak nie jest.

Co wynika z informacji o historii kosztorysu?

Przetarg na budowę Centrum ogłoszono 7 października 2008 roku. Istniejący wtedy kosztorys obejmował zgodnie z projektem  budynek główny, altanę, zagospodarowanie terenu, roboty instalacyjne i rozbiórkę starego budynku znajdującego się na działce. Takie przedmiary otrzymali oferenci startujący w przetargu. Dla tak określonego zakresu robót wpłynęły dwie oferty na sumy 1.418.887,98 i 1.758.213,86 zł. Wybrano ofertę z niższą ceną i tyle powinna kosztować realizacja całej inwestycji. Twierdzimy, że takie przedmiary otrzymali oferenci, bo tak nakazują przepisy znajdujące się w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 2 września 2004 roku. Zakładamy, że przetarg był prowadzony prawidłowo.

Gdy w 2010 roku podzielono (w trakcie realizacji) inwestycję na dwa etapy wyłączając z dotychczasowego zakresu robót  altanę i zagospodarowanie terenu nie zmniejszono wynagrodzenia wykonawcy o te wyłączone roboty. (Jest to niezgodne z art. 144 ustawy Prawo zamówień publicznych.) Wartość kosztorysowa wydzielonych robót wynosiła, wg informacji kosztorysanta, 700.222 zł. Na te roboty ogłoszono nowy przetarg nazywając je ?II Etapem?. Czyli za te roboty przeniesione do ?II Etapu? gmina zapłaciła dwa razy.

W przedstawionym nam kosztorysie jest jeszcze jedna nieścisłość. Po zsumowaniu cen z wszystkich siedmiu części kosztorysu otrzymujemy kwotę 1.348.638,47 zł. Nie zgadza się ona z kwotą zapisaną w dokumentacji przetargu z 2008 roku. Jako wartość kosztorysową inwestycji, podano wówczas kwotę 1.299.372,92 zł., co potwierdził  NIK. Taka niezgodność wskazuje, że podczas podziału inwestycji na etapy zmieniono również poszczególne ceny kosztorysowe. W tej sytuacji sprawdziliśmy wyrywkowo kilka przedmiarów. Okazało się, że są one zawyżone. Oto przykłady:

PRZYKŁAD 1 – wg projektu fundamenty wraz z podlewkami posadowione są na głębokości 115 cm od poziomu terenu. Wg kosztorysu górna warstwa ziemi o grubości 20 cm jest zgarniana spychaczem. Następnie wykonywane są wykopy pod stopy i ławy fundamentowe. Jak łatwo policzyć, głębokość tych wykopów powinna wynosić 95 cm. Tymczasem w przedmiarach wpisano głębokość wykopów 160 cm.

PRZYKŁAD 2 –  z projektu wynika, że w budynku są 4 stopy fundamentowe o wymiarach 130×130 cm oraz 9 stóp o wymiarach 60×60 cm ? razem 13 stóp fundamentowych. Tymczasem wg kosztorysu są w sumie 24 stopy o wymiarach 60×60, 100×100, 110×110, …, aż do olbrzymich bloków 160×200 cm.

W ten sposób zawyżono cenę budynku głównego.

Czy uda się wyjaśnić finanse budowy Centrum w Plichtowie?

W oparciu o dokumenty uzyskiwane z Urzędu na pewno nie. Jak widać istnieje wiele wersji tych dokumentów i na wnioski o informację publiczną możemy otrzymywać nie wiadomo co. Nie możemy też liczyć na pomoc instytucji powołanych do sprawowania kontroli nad finansami publicznymi, takich jak NIK, Urząd Marszałkowski czy Prokuratura. Kontrolerzy NIK i Urzędu Marszałkowskiego starannie unikali porównania przedmiarów z zakresami rzeczowymi umów. Nie zrobili tego nawet po tym, jak wytknęliśmy im zaniedbania. Kontrolę inwestycji ograniczyli do spraw finansowych. To stanowczo za mało. Przepisy regulujące prowadzenie inwestycji publicznych stawiają na równi kwestie cen i zakresów rzeczowych. Te przepisy to Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2 września 2004 roku i ustawa Prawo zamówień publicznych. Przepisy wymagają, by:

  • oferta była zgodna z przedmiarami
  • zakres rzeczowy umowy był zgodny z ofertą
  • cena umowna była zgodna z ceną ofertową
  • zakres rzeczowy i cena nie ulegały zmianie w trakcie realizacji inwestycji

Kontrolerzy nie wykonali kontroli w takim zakresie, pominęli przedmiary i zakresy rzeczowe. Nie sprawdzili tym samym, czy inwestycja była prowadzona zgodnie z tymi przepisami i unikają takiego sprawdzenia. Pozytywne oceny zawarte w protokołach pokontrolnych są bezpodstawne i, jak widać, nieprawdziwe. Bardzo zabawne jest to, że ustalenia tych instytucji kontrolujących znacznie się od siebie różnią. Cena tzw. ?Etapu II? wynosi:

  • wg NIK 569.956,57 zł
  • wg Urzędu Marszałkowskiego 697.241,55 zł

Ceny tzw. ?Etapu I? też są różne:

  • wg NIK wynosi ona 1.418.887,98 zł
  • wg Urzędu Marszałkowskiego 1.278.477,35 zł

Kontrole były więc nierzetelne i nie obejmowały pełnego zakresu wymaganego przez przepisy, a ich wyniki są niewiarygodne.

O ujawnienie kosztorysu i innych istotnych dokumentów finansowych wnioskowaliśmy też w Prokuraturze. Bez rezultatu. Prokuratura Rejonowa  Łódź ? Widzew oraz Okręgowa dążą do umorzenia dochodzenia, utrudniają dostęp do istotnych dokumentów finansowych tej inwestycji i na dodatek nie potrafią swoich decyzji uzasadnić. Prokurator Wiśniewska nie dostrzega nieprawidłowości w realizacji budowy GPCKiE wg projektu Wiśniewskiego. Wiśniewscy redagują gazetę ?Na Wzniesieniach? znaną z dużej przychylności dla wójta. Wójt Wiśniewskich zatrudnia w Urzędzie… Podejrzewając układy rodzinne wnioskowaliśmy w Prokuraturze Generalnej o przekazanie zgłoszonych spraw instytucji niezależnej od łódzkich prokuratur. Bezskutecznie.

Na Komisję Rewizyjną Rady Gminy również nie możemy liczyć. Wójt ośmieszył ją dostatecznie pokazując radnym jakieś tabelki zamiast oryginalnych kosztorysów. Poza tym radni podpisują się obiema rękami pod ustaleniami innych kontroli nie wiedząc nawet, co jest napisane w protokołach.

Mieszkańcy nie są jednak zupełnie bezradni.  Pan Bystroński może pokazywać takie spreparowane kosztorysy Prokuraturze czy NIK-owi, ale nie nam, czyli faktycznym inwestorom.  To w końcu nasze pieniądze i koszty inwestycji nie są nam obojętne.

 


16 thoughts on “Wójt ujawnił kosztorys gminnej inwestycji

  1. Pierwszy jestem.Ha
    Jest taki program pt.Państwo w państwie i Sprawa dla reportera i Uwaga i Telewizjer i …. ale najlepiej to by było do wiezienia te Czerwoną hołotę.
    A może nie ,a kto to wie?
    Luzik, czasu się nie wróci wiec patrzmy w przyszłość. Rozsądnie, błagam.

  2. W dniu, w którym opublikowaliśmy ten artykułu Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew zawiadomiła mnie, że postanowiła zrealizować mój wniosek i udostępnić mi kosztorys GPCKiE w Plichtowie. Nie wiem po co, wszak prawo dostępu do tego kosztorysu przyznał już Najwyższy Sąd Administracyjny kilka miesięcy temu.
    Ta sama prokuratura milczy natomiast i nie podejmuje żadnej decyzji, ani przychylnej, ani odmownej, w sprawie moich wniosków o ujawnienie szeregu innych dokumentów mających związek z inwestycją GPCKiE w Plichtowie:

    1/ wniosku o ujawnienie wyciągów bankowych z kont gminy za rok 2009
    Należałoby ustalić ile pieniędzy gmina przelała na konto wykonawcy GPCKiE, ponieważ w dokumentach znajdują się rozbieżne informacje. Trzy dokumenty mówią, że w 2009 roku zapłacono 1.200.000,- zł. Te dokumenty to:
    – sprawozdanie z wykonania budżetu (plan wydatków wynosił 1.200.000 zł i w sprawozdaniu wójt potwierdził, że został wykonany w 100%)
    – projekt uchwały budżetowej na 2010 rok
    – Wieloletni plan inwestycyjny, czyli uchwała nr XLVII/257/2010 z 10 września 2010 roku (!)
    Jedynie w uchwale budżetowej na 2010 rok podana jest inna, znacznie mniejsza kwota. Okoliczności podjęcia tej uchwały, a następnie znaczne opóźnienia w opublikowaniu w BIP-ie i Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego budzą wątpliwości co do jej prawdziwości:
    w projekcie uchwały było zapisane1.200.000, a przed głosowaniem radni nie byli informowani o jakimkolwiek zmniejszeniu finansów dla tej inwestycji. Zmiany zbiegły się w czasie z kontrolą RIO, która w czasie uchwalania budżetu zażądała od gminy dokumentów finansowych tej inwestycji ? jej budżet był wtedy większy od ceny umownej o ok. 800 tys. Zaraz po tym wprowadzono tzw. II etap.
    Prokuratura zna wszystkie te okoliczności i nie ujawnia dokumentów pozwalających ustalić stan faktyczny.

    2/ wniosku o ujawnienie dowodów bankowych potwierdzających, że Bystroński dokonał płatności za prywatny dom z własnego konta– z oświadczeń majątkowych wójta Bystrońskiego wiemy, że nie dysponował oszczędnościami pozwalającymi sfinansować budowę prywatnego domu, który budował podczas realizowania inwestycji gminnej. Nie wziął kredytu i nie uzyskał wystarczająco dużych dochodów. Nie ma też informacji o sprzedaży jakichś ruchomości lub nieruchomości. Stąd moje zainteresowanie sposobem finansowania tej budowy. Z oświadczeń majątkowych wynika, że podczas budowy GPCKiE wójt wzbogacił się o ok. 800 tys, a nawet więcej jeśli doliczymy koszty utrzymania. Liczyłem na to, że Prokuratura wyjaśni te sprawy. Okazuje się, że nie wyjaśni. Wprawdzie wójt wyjaśnił, a rada gminy uchwaliła to nawet większością głosów, że dom wybudowała mu żona, ale jest to mało przekonujące ponieważ państwo Bystrońscy nie mieli rozdzielności majątkowej.

    3/ wniosku o przekazanie sprawy jednostce do walki z korupcjąco chyba jest oczywiste

    Prokuratura ignoruje te wnioski a ujawnia kosztorys, który jest jawny. Tak Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew prowadzi sprawy dotyczące wójta Tomasza Bystrońskiego.

  3. Jeśli tak to wygląda proponuje zakończyć temat. Proby oskarżenie kawalera orderu odrodzenia Polski o korupcje nie mogą zakończyć się powodzeniem.
    Wcześniej redakcja zda sobie z tego sprawę,tym szybciej zajmie się praca organiczna.
    Panie Strzalkowski proszę już nie tracić energii na te batalie z P.Bystronskim.
    Potrzebujemy Pana i Counas do informowania i proponowania rozwiązań ,a nie do konfliktu z obecnymi władzami. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
    Nawet zgniły kompromis przy obecnych realiach da lepszy rezultat niż narzekanie(mające podstawy) na tzw.porządek prawny państwa.
    Uczmy właściwej drogi. Na wytykanie niewłaściwych ścieżek(przewrotnie prowadzących do sukcesu materialnego) dużo czasu marnują mas media.
    Działaj lokalnie, myśląc globalnie. Pozdrawiam i powodzenia.

  4. Co u Nas – proszę nie odpuszczać w tym temacie,a Wyborca chce wszystko zamieść pod dywan.Nie tędy droga.

  5. Wyborco, mylisz się. Przed odpowiedzialnością karną za swoje czyny chronią żółte papiery, a nie ordery.

    .

  6. Szanowna redakcjo – pomimo, iż dzięki konsekwencji i uporowi osiągnęli Państwo tak wiele w wyjaśnieniu ciemnych spraw wójta, z treści artykułu przebija pesymizm.
    Rozumiem, że samotna walka o sprawiedliwość dla wszystkich mieszkańców Gminy bez angażowania ogółu może zniechęcić. Ale nie można stanąć o krok przed celem – istnieją jeszcze ścieżki, których trzeba spróbować, aby do końca wyjaśnić interesy pana wójta.
    I Kawalerowie Orderu Odrodzenia Polski, Szanowny Wyborco, mogą odpowiadać za swoje czyny. Wierzę, że nawet w tym kraju jest to możliwe.

  7. Brawo! Jest jednak duch walki w narodzie!
    Ciekawe czy aby nie tylko za klawiaturami komputera?
    Złodziej musi zapłacić za kradzież. To bezdyskusyjne! Mechanizmy państwowe działają jednak mocno wybiorczo i urzędnicy czy ludzie z tzw.układami częściej unikają odpowiedzialności.
    Wine trzeba najpierw udowodnić ,wiec nie skazujmy ludzi przed wyrokami. Wzajemna niechęć i podejrzenia mogą pozostawić niesmak na nieco dłużej niż trwanie kadencji.
    Pozdrawiam anonimowo

    1. Znowu się mylisz Wyborco.
      Wójt, jak każdy samorządowiec, jest zobowiązany do jawnego i przejrzystego dysponowania publicznymi pieniędzmi. Gdy występują niejasności – to jak najbardziej uprawniają do podejrzeń, że samorządowiec okradł swoją społeczność.

  8. W idealnym świecie, przyjacielu, trafiasz w samo sedno sprawy. W idealnym świecie.

  9. Może teraz warto przyjrzeć się komu służy GPCKiE? Jaka część korzystających to mieszkańcy naszej gminy?

    1. Centrum dobrze służy lokalnej społeczności: dzieciom i dorosłym. Młodzeż woli chyba łódzką manufakturę. Służy również wójtowi i jego radnym, szkoda tylko, że patrzą na to dzieci.

  10. Na razie nie walczymy o idealny świat, tylko o państwo prawa. O elementarne podstawy demokracji

  11. Walczymy na polu bitwy i mam wrażenie ze nie rozumiemy przeciwnika. Jeśli tak jest to nie mamy szans.Nie powinno nas być na placu boju. To podstawy „Sztuki wojny”.
    „Wróg” się świetnie okopał i zaszczuty jeszcze polepszy zasieki.Oręż który przyjmujemy tzw.prawda, bywa bardzo zawodny…
    Zgoda buduje niezgoda rujnuje ,a patrząc w przyszłość myślimy rozwojowo. Strategia wyzbycia się tzw.układu brzmi znajomo i jakkolwiek słuszna oznacza walkę na wyniszczenie. Nawet jeśli uważamy, ze nasz Wójt nie jest mądrym władcą to należy pomoc mu znajdować właściwe ścieżki. Otoczony mądrymi pomysłami i chętnymi do pomocy ludźmi będzie mógł odsunąć od siebie tych „mylących się”. Zaszczuty trzymać musi ze „swoimi”.
    Tylko czy my tzw. przeciwnicy aktualnego sposobu sprawowania władzy znajdziemy platformę porozumienia.Czy nie skończy się na ciągłych kłótniach poszczególnych sołectw o inwestycje, kaskę,pozycje. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.
    Pozdrawiam Radnych opozycji. Uważam ze im nie może zabraknąć uporu w realizacji moich porad. Zauważyłem ze Te dojrzale, rozsądne osoby rozumieją.

  12. Anonimowych porad dobrego ducha wspólnoty. 🙂
    Skromność przede wszystkim 🙂
    Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych, a jeszcze mocniej ignorantów. 🙂

  13. W idealnym Państwie Prawa redakcja mogła by udowodnić w sądzie, że kosztorys został sfałszowany, w idealnym Państwie Wójt mógłby dochodzić odszkodowania jeśli kosztorys okazałby się prawdziwy, W idealnym Państwie trwałoby to wszystko maksymalnie trzy miesiące, W idealnym Państwie……

    Pozdrawiam Marzycieli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *