Wystąpienie sołtysa Ksawerowa na sesji Rady Gminy Nowosolna w sprawie planowanych obszarów przemysłowych

  • Views 1852
  • Rating 12345

Sesja RGN w dniu 16 marca 2016

Sołtys Ksawerowa: Chcę zwrócić uwagę radnych na to, że koncepcja podziału gminy na trzy strefy ? mieszkalną, rekreacyjna i przemysłową jest oderwana od rzeczywistości, bowiem cała gmina ma funkcję mieszkalną. Gmina faktycznie jest podzielona, ale inaczej. Dzieli się na podmiejskie osiedle w okolicach Kalonki i na resztę terenów, które maja charakter wiejski.

Dla mieszkańców osiedla przynależność do gminy wiejskiej jest korzystna ? podatki są tu mniejsze niż w Łodzi, cały dochód pozostaje na miejscu, nie idzie na potrzeby miasta . Ale dla reszty gminy, dla tych obszarów o charakterze wiejskim, sąsiedztwo Kalonki jest niekorzystne. Duże dochody Kalonki zawyżają wskaźniki i przez to biedniejsze obszary nie mogą korzystać z dotacji w takim stopniu jak inne podobne rejony, np sąsiednia gmina Brzeziny. Niedoinwestowanie tych terenów trwa już wiele lat. Ale jak do tej pory udawało się współistnieć w ramach jednej gminy wiejskiej.

Teraz ta spójność wisi na włosku. Dalsze działania wójta zmierzające do przekształcenia obrębu Lipiny w tereny przemysłowe mogą spowodować rozpad gminy. Bowiem nie dość, że mieszkańcy są pozbawieni dotacji, to jeszcze teraz samorząd chce ich kosztem, kosztem mieszkańców, uzyskiwać dochód z tych terenów ? spadną wartości nieruchomości z powodu uciążliwości strefy przemysłowej i pogorszą się warunki życia.

Mieszkańcy mogą obronić swój majątek i dobre warunki do życia przyłączając się do sąsiedniej gminy.

Gmina Brzeziny rozwija w tym rejonie budownictwo mieszkaniowe. Na granicy z gminą Nowosolna są już wydzielone i uzbrajane działki pod nowe osiedle. Gmina Brzeziny wyczuła koniunkturę, że te tereny, leżące bardzo blisko Łodzi a mające charakter wiejski, do tego jeszcze znakomicie skomunikowane z Łodzią i z Warszawą będą atrakcyjne dla nabywców.

W okolicach Moskwy i Ksawerowa, do czasu lokalizacji tuczarni i zagrożenia utworzeniem strefy przemysłowej, działki budowlane bardzo dobrze się sprzedawały

I tu jest kolejny zarzut do sztucznego dzielenia gminy na trzy strefy i głoszenia przez władze, że bezpieczna strefa mieszkalna jest w okolicach Kalonki.

To jest wyraźne działanie na korzyść posiadaczy działek na sprzedaż w Kalonce, a przynosi szkodę mieszkańcom pozostałych terenów, gdzie władze uczyniły zakup działek niezbyt bezpiecznym.

Teraz trendy jest mieszkać na wsi i spadł popyt na działki w podmiejskim osiedlu. Tym bardziej, że Kalonka jest przytaczana w literaturze przedmiotu jako zły przykład osiedla, które oszpeciło naturalny krajobraz. Głoszenie, że tam właśnie jest bezpieczna strefa mieszkalna w gminie Nowosolna jest niczym innym jak poprawianiem zachwianej koniunktury za pomocą takiej propagandy.

Radni uchwalili przystąpienie do zmiany studium obrębu Lipiny z intencją zapobieżenia budowie tuczarni. Wójt wykorzystał to pozwolenie do tworzenia strefy przemysłowej nie zważając na to, że strefa przemysłowa wcale nie zapobiega budowie tuczarni. Formalnie wójt działa legalnie, ale sprzecznie z wolą radnych i mieszkańców. Niepokojące jest to, że wójt postrzega przekształcenie terenu jako biznes, czego dawał wyraz na spotkaniach konsultacyjnych, na których lekceważył mieszkańców mających mało ziemi i pokazywał, że partnerami w tym biznesie jest dla niego kilku posiadaczy dużych obszarów. Co ciekawe, wójt przystąpił do tworzenia obszarów przemysłowych nie mając żadnego rozeznania, jakie będą z tego korzyści dla gminy. Nie wykonał analizy ekonomicznej i nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla strefy przemysłowej, o czym poinformował Redakcję CO U NAS w odpowiedzi na wniosek o Informację publiczną w w lutym br, czyli po tym jak gmina poniosła już koszty projektowania tej strefy.

Mieszkańcy Ksawerowa i Moskwy wykorzystają wszystkie możliwości, by bronić swoich życiowych interesów, łącznie z przejściem do gminy Brzeziny. Było by to rozwiązanie korzystne ze wszystkich możliwych względów ? mieszkańcy zachowają dobre warunki życia, będą dofinansowania do różnych ułatwiających życie inwestycji i będzie możliwości sprzedaży działek budowlanych.

Przedstawiam to radnym, by realnie spojrzeli na rzeczywistość. Oczekuję, że dopóki jeszcze mieszkańcy wykazują cierpliwość, to radni zobowiążą wójta do niepodejmowania dalszych działań w sprawie tworzenia terenów przemysłowych, a na następnej sesji uchylą pozwolenie, czyli uchwałę.

Jeżeli nadal będzie nad nami wisiała groźba strefy przemysłowej i tuczarni, to zmuszeni będziemy wziąć swoje sprawy w swoje ręce.


3 thoughts on “Wystąpienie sołtysa Ksawerowa na sesji Rady Gminy Nowosolna w sprawie planowanych obszarów przemysłowych

  1. Wierzę w porozumienie i zachowanie dotychczasowego przeznaczenia oraz w to że gmina zaangażuje się w obronę tej okolicy przed tuczarniami; Radni musicie się na coś zdecydować to trwa już za długo.
    pozdrawiam

  2. Mieszkam w okolicy, która nie jest objęta zasięgiem omawianej zmiany. Stąd też moja wątpliwość, czy w ogóle powinienem zabierać głos. Tym niemniej, w sytuacji pojawienia się inicjatywy rozbicia naszej gminy czuję się tak samo uprawniony do głosu, jak i każdy inny mieszkaniec.

    Zastanawiam się jaki skutek może odnieść apel skierowany do radnych, o zablokowanie planów wójta.

    Zakładając, iż radny podejmuje decyzje racjonalnie, powinien wziąć pod uwagę dobro wspólne, wyważyć korzyści i szkody wywołane podejmowaną decyzję. Aby móc to zrobić, musi dysponować wiarygodnymi informacjami opisującymi przypuszczalny rezultat omawianych planów. Pojawia się tutaj pewien kłopot, gdyż fachowa analiza tematu jest zdaje się uboga. Z tego, co rozumiem, nie wykonano niezależnej ekspertyzy, czy to finansowej czy też środowiskowej, które mogłyby wskazać ten lub inny kierunek działania. Wójt wytycza kierunek, zdaje się, ?po uważaniu?, za czym podlegający mu pracownicy podążają. Skąd jednak radny ma wiedzieć, czy jednak jest to kierunek właściwy?

    Jeden z wcześniejszych artykułów w ?Co u Nas? (http://counas.p9.pl/nie-dla-strefy-przemyslowej-relacja-z-wystapienia-mieszkancow-na-posiedzeniu-rady-gminy-nowosolna/) wskazywał, iż zaproszeni pół roku temu na sesję Rady pracownicy naukowi UŁ dość jednoznacznie pomysł przekształceń skrytykowali. Krytyka była wszechstronna, nieźle uargumentowana. Wydaje się, że ten głos należy uznać za istotny,

    Inny z artykułów (http://counas.p9.pl/jasno-i-przejrzyscie-czyli-najciemniej-jest-pod-latarnia/) pozbawiony jest opinii naukowców, jakkolwiek zauważyć należy troskę autora w odniesieniu do proponowanych zmian.

    Oczywiście nie dla wszystkich radnych umieszczane w tym miejscu artykuły muszą być wiarygodne. Bo przecież mogą powiedzieć, iż ich zadaniem jest przyjąć stanowisko bezstronne. Czy jednak, idąc tym tokiem myślenia, nie powinni nadal szukać fachowej wiedzy, opinii? Czy nie powinni dopytywać się najbardziej zainteresowanych?

    No właśnie, tak jak wiedza fachowa w odniesieniu do finansów i środowiska, równie ważne jest co myślą ci najbardziej zainteresowani, czyli mieszkańcy okolicznych wsi. Więc w końcu, co oni myślą? Sądząc po opiniach w ?Co u Nas? jak jeden mąż są przeciwni. Jednak, kto wie, może w rzeczywistości mają jednak inne stanowisko? Czy szukający rzetelnego rozwiązania tak ważnej sprawy, radny nie powinien dążyć do przeprowadzenia referendum? Zapewne byłby to dobry sposób sprawdzenia, co ludzie myślą. Brak inicjatywy chociażby nieformalnego przejścia się po domach i zebrania podpisów ?za? i ? przeciw? budzi obawę o należytą troskę samorządu.

    Na wcześniejsze pytanie jaki skutek może odnieść apel skierowany do radnych, odpowiadam sobie sam, że nie mam wiary w pomyślne rozwiązanie konfliktu. Aby to zrobić, reprezentacja Rady musiałby wykazać więcej zaangażowania w zebranie niezależnej informacji i jej analizę, niż jest to aktualnie widoczne. Jeżeli od szeregu miesięcy wójt przepycha swój pomysł, a jedyną aktywną odpowiedzią jest postawa nielicznych mieszkańców, to na czym mam opierać nadzieje, iż nagle Rada się obudzi i otrząśnie? No nie wierzę.

    Raczej wierzę, że będzie jak zwykle: wójt jak zwykle pójdzie w zaparte i jak zwykle zbierze wianuszek popleczników, którzy podniosą rękę i sprawę ?klepną?. No bo co za problem podnieść rękę, jeśli wójt grzecznie prosi? Z wójtem żyć trza dobrze, a moja chata przecież daleko. Radny mógłby mieć wątpliwości, gdyby to jego działka traciła na wartości, skoro jednak mieszka w Grabinie lub Kalonce, jego nieruchomość na zmianach nie straci a zyska. O co więc ten szum?

    Sprawa jednak nie wydaje się beznadziejna. Wierzę, że są jeszcze ludzie, którzy nie powiedzieli ostatniego słowa. Ludzie, jak to ludzie, do wyboru mają zwyczajową postawę ?jakoś to będzie, przeżyjemy?, lub też mogą rzeczywiście zrobić, to co mówią, że mogą zrobić: chociażby spróbować odwołać wójta, lub na serio podjąć inicjatywę oddzielenia się od tej gminy. Nie wiem, czy rozpad gminy jest łatwy, czy w ogóle możliwy, czy też są to tylko pogróżki. Z całą pewnością jednak nie wątpię w ludzką determinację. Historia świata utkana jest przykładami na to, że zorganizowanej grupie ludzi, zdeterminowanej w obronie swoich praw i wartości, udawało się wywalczyć swój cel, nawet jeśli początkowo ich szanse mogły wydawać się mizerne.

    Myślę sobie, że na rozpadzie gminy, po przyłączeniu do gminy sąsiedniej, jako mieszkaniec raczej bym zyskał. Bo jeśli teraz jesteśmy bogaci tylko na papierze, bo dobytek marnujemy, to przecież każda suma zarobiona na strefie magazynowej też może zostać i zostanie zmarnowana. (Na świecie nie ma takiej kasy, której nie można zmarnować). Nawet jeśli jakiś pies z kulawą nogą z jakąś inwestycją do Lipin i Ksawerowa się pofatyguje, to rezultatem będą jedynie jeszcze większe synekury i jeszcze większy budżet do puszczenia z dymem. Oczywiście rezultatem będzie też jeszcze więcej gadania i złości tych, którzy będą to dostrzegać. Zapewne ten czy ów może i dostanie tam pracę, ale to co faktycznie większość mieszkańców zobaczy, dotknie i powącha, to zepsuty krajobraz, więcej tirów, więcej hałasu, mniej ptaków w lasach i na polach, brzydki zapach. Ci, którzy na tak zorganizowanym korytku odniosą korzyści będą nieliczni.

    Podsumowując; szanuję postawę sołtysa Ksawerowa, która dała Radnym kolejną szansę opamiętania się. W pozytywny rezultat apelu nie wierzę, za to serdecznie będę kibicował wszystkim, którzy walczyć będą o własny dobytek, prawo do zdrowego środowiska życia, przynajmniej o przeprowadzenie pogłębionej analizy proponowanych zmian. Rozpadu gminy się nie boję, patrząc na niechlujstwo decyzyjne naszej władzy i brak szacunku dla własnych wyborców myślę sobie, że nic bym nie stracił.

  3. Chyba czas już dojrzewa do wprowadzenia instytucji wiążącego referendum – można prawie skopiować z dorobku Szwajcarii .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *